Po drugie: Autostrada wodna na Wiśle. W rewitalizację Wisły musi się zaangażować Energa

rozm. Łukasz Kłos
Przemek Świderski
Z Andrzejem Jaworskim, posłem na Sejm RP z ramienia Prawa i Sprawiedliwości, rozmawia Łukasz Kłos.

Niemal wszyscy politycy z Pomorza podczas kampanii wyborczej, w tym także - co dziś szczególnie ważne - politycy Prawa i Sprawiedliwości, podkreślali konieczność rewitalizacji Wisły w najbliższym możliwym terminie. Od czego więc zamierza zacząć PiS?
Ten problem jest w miarę prosty, dlatego że głównym partnerem w jego rozwiązaniu powinna być gdańska Energa. Grupa ta miała projekt budowy serii zapór czy - przede wszystkim - elektrowni wodnych na Wiśle. Z niewiadomych dla mnie przyczyn w 2007 roku - już za rządów Platformy - zarząd Energi zaniechał budowy pierwszej z zapór, niedaleko Nieszawy i Ciechocinka, co do dzisiaj ma swoje negatywne skutki. Co ważniejsze jednak, zarząd zmarnotrawił szanse na budowę kolejnych stopni na Wiśle. Tymczasem ich budowa w sposób naturalny łączy dwa ważne dla nas cele. Pierwszy to konieczność znaczącego podniesienia produkcji zielonej energii. Drugi zaś, to zaznaczona na wstępie potrzeba uregulowania biegu tej rzeki w stopniu pozwalającym na żeglugę zarówno turystyczną, jak też transportową.

Mówi Pan o konieczności budowy stopni na Wiśle. Pytanie, jak PiS chce skłonić Energę do przeorientowania priorytetów i zaangażowania w ten projekt?
Energa nie jest niezależnym podmiotem. Jest to spółka Skarbu Państwa, która w swoich zadaniach ma cele wpisujące się w nasze założenia. To, że ten czy inny zarząd odstąpił od realizacji wcześniejszych planów, będzie musiało poskutkować złożeniem odpowiednich wyjaśnień. Obecnie czekam na informację, dlaczego zostały podpisane umowy na inwestycje wiatrakowe za 120 mln zł, a zaporę w Nieszawie odpuszczono.

Pana zdaniem, obecny zarząd Energi jest do wymiany?

Przed jednoznaczną oceną prac tego zarządu należy zapoznać się z tłumaczeniami zarządu, dlaczego doszło do tego, do czego doszło.

Kiedy te wyjaśnienia miałyby zostać przedstawione?
Myślę, że to powinno nastąpić podczas jednego z pierwszych posiedzeń sejmowej Komisji Skarbu Państwa.

Wisła to nie tylko energetyka. To także żegluga. Jako absolutne minimum wymienia się konieczność dostosowania koryta do wymogów IV klasy żeglowności. Jak rozwiązanie tego problemu widzi PiS?
Na Wiśle można zarabiać, można też zarabiać dużo. Oczywiście, największe zyski przyjdą z budowy elektrowni wodnych. Jestem przekonany, że mądre połączenie dwóch rzeczy, o których wspomniałem - budowy zapór oraz uregulowania koryta - spowoduje, że Wiśle przywrócona zostanie żeglowność, a na rzece rozwinie się ruch towarowy i pasażerski.

Pieniądze zarobione na produkcji i sprzedaży prądu z elektrowni wodnej miałyby sfinansować prace rewitalizacyjne na Wiśle?
Obie kwestie są niejako równoległe. Obecnie mamy olbrzymie zapotrzebowanie na energię pochodzącą z ekologicznych źródeł. Na to są środki unijne. Z drugiej strony w efekcie tworzenia spiętrzeń podnosi się poziom wody w rzece, co już stanowi pierwszy etap uregulowania nurtu.

Dzisiaj wysiłki zdają się koncentrować na Odrze. Jaką możemy mieć pewność, że rząd PiS podejmie w ogóle temat zagospodarowania Wisły?
Mógłbym odpowiedzieć, że oczywiście tym problemem się zajmiemy. Ale pytaniem, które należałoby raczej postawić, jest to, dlaczego Platforma Obywatelska nic nie zrobiła z tym problemem przez osiem lat.

Siłą rzeczy dziś koncentrujemy się na planach i zamiarach rządu Prawa i Sprawiedliwości. Jaki priorytet ma Wisła w planach PiS? Wisła będzie ważniejsza od Odry? Odra od Wisły?
Z wielkich inwestycji ważnych dla Pomorza w tej chwili absolutnie najważniejsza jest sprawa przekopu przez Mierzeję Wiślaną.

Czyli Wisła znów schodzi na plan dalszy?
Tego nie powiedziałem. Budowa przekopu powinna odbywać się równolegle z budową elektrowni wodnej w Nieszawie. Ta inwestycja będzie zaś bezpośrednim impulsem do rozpoczęcia prac nad dalszym uregulowaniem nurtu.

Problem Wisły to nie tylko zapóźnienia infrastrukturalne, ale też bałagan kompetencyjny. Czy będziecie korzystać z rozwiązań, które obecne Ministerstwo Środowiska przygotowało w ramach niezrealizowanej reformy prawa wodnego?
Na pewno będziemy korzystać z każdego dobrego pomysłu, bez względu na to, kto jest jego autorem. Natomiast każdy pomysł, także przygotowana przez PO reforma prawa wodnego, musi być przeanalizowana pod kątem realności przyjętych rozwiązań i ich przydatności. Jestem przekonany, że osoba, która w nowym Ministerstwie Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej będzie za te kwestie odpowiadała, szybko przystąpi do pracy. Jednocześnie stworzenie zespołu, który szeroko zajmie się wypracowaniem rozwiązań, to w mojej ocenie kwestia najbliższych tygodni, a nie miesięcy.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
JacekBlaz

Jak zwykle posłowie nie mają świadomości, że za infrastrukturę na rzekach odpowiada Minister Środowiska i Krajowy Zarząd Gospodarki Wodnej. Energa jest tylko jednym z podmiotów gospodarczych, który powinien być tym projektem zainteresowany, a na pewno nie odpowiada za brak decyzji do do budowy stopnia Siarzewo. Decyzja musi być rządu i to na poziomie Premiera wsparta decyzją parlamentu, aby urzędnicy nie myśleli dlaczego się nie da, tylko co zrobić, aby się dało i to bez zasłaniania się Unią!

Dodaj ogłoszenie