Po drugie: Autostrada wodna na Wiśle! ROZMOWA z Prezesem Żeglugi Bydgoskiej, Edwardem Ossowskim

rozm. Jacek SieńskiZaktualizowano 
Edward Ossowski, Prezes Żeglugi Bydgoskiej: Większą część polskich portów śródlądowych  wyłączono z eksploatacji i powoli zarastają
Edward Ossowski, Prezes Żeglugi Bydgoskiej: Większą część polskich portów śródlądowych wyłączono z eksploatacji i powoli zarastają Przemek Świderski
Z Edwardem Ossowskim, prezesem Żeglugi Bydgoskiej sp. z o. o., rozmawia Jacek Sieński.

Dzisiaj na Wiśle tylko sporadycznie pojawiają się rzeczne statki towarowe i pasażerskie. Jakie są tego powody?
W Polsce stale pogłębia się degradacja śródlądowych dróg żeglugowych, w tym Wisły. Wynika to z braku pieniędzy na ich utrzymanie i na działalność przedsiębiorstw budownictwa wodnego, których większość zlikwidowano. Państwo nie prowadzi zrównoważonej polityki transportowej. Wypłycone szlaki żeglugowe utraciły osiągnięte niegdyś klasy i z tego powodu je podwyższono. Klasę drugą, przy wymaganej głębokości 1,8 metra, przeklasyfikowano na jeden "b", o głębokości 1,6 metra. Nikt nie odpowiada za te pozorowane działania, bo w rzeczywistości nastąpiło pogorszenie warunków żeglugowych. Statki śródlądowe mają średnio zanurzenie do 1,5 metra, a większość odcinków rzek ma znacznie mniejsze głębokości. Mimo to twierdzi się, że nie są one przystosowane do pływania po drogach wodnych i zarzuca armatorom niechęć do uprawiania żeglugi.

Jak to było dawniej?
Pod koniec lat 50. na dolnej Wiśle przewożono barkami cement, buraki cukrowe, cukier, zboża, konopie, faszynę czy ziemniaki. W sumie powyżej 200 tysięcy ton towarów rocznie. Z czasem zaczęły dominować ładunki masowe - kruszywo wydobywane z Wisły, węgiel, rudy i fosfaty. W latach 1960 - 1965 transportowano do Gdańska auta z Fabryki Samochodów Osobowych w Warszawie. Żegluga Bydgoska specjalizowała się także w przewozach ciężkich konstrukcji, maszyn i urządzeń ponadgabarytowych. W roku 1968 barkami dostarczono z Poznania do Gdańska dźwigary dachu gdańskiej hali "Olivia". Pamiętam czasy, gdy w latach 70., przez krótki okres, żegluga na Wiśle trwała nawet całą dobę. Nocami pchacze oświetlały szperaczami ustawione na brzegach znaki nawigacyjne z odblaskami i bezpiecznie płynęły z Bydgoszczy do Gdańska. W latach 80., gdy przeciążone koleje nie nadążały z dowożeniem węgla do portu gdańskiegop rzeładowywano go z wagonów na barki w porcie bydgoskim i transportowano do Gdańska, skąd z powrotem zabierano rudę. Przewozy na rzekach osiągnęły wówczas szczyt. W 1980 roku przetransportowaliśmy drogami wodnymi, na różnych trasach, prawie 3 miliony ton różnych towarów, w tym ponad 1,5 miliona ton do portów zachodnioeuropejskich, do których zaczęliśmy pływać w roku 1963. W rejonie Wisły funkcjonowało pięć firm żeglugowych. Zatrudniały one łącznie około 4 tysięcy pracowników. Tylko w naszym przedsiębiorstwie pracowało ponad 1200 osób. Dzisiaj zatrudniamy 50 pracowników.

Co spowodowało, że żegluga na Wiśle prawie zamarła?
W przypadku Wisły, do utraty przez nią drożności, przyczyniła się budowa stopnia wodnego we Włocławku i zakończenie na tym programu budowy następnych, mających tworzyć "Kaskadę Wisły". Włocławska elektrownia wodna funkcjonuje w systemie szczytowym, co oznacza, że zatrzymuje wodę w zbiorniku, a gdy zachodzi potrzeba zasilenia sieci energetycznej - spuszcza ją. W rezultacie poniżej stopnia nastąpiła erozja boczna i wgłębna rzeki. Utworzyły się też przemiały i mielizny. Wisła, na odcinku prowadzącym do Włocławka, przestała być żeglowna. W ten sposób odcięto drogę wodną prowadząca w górę rzeki. W rezultacie od końca lat 80. przewozy na szlaku wiślanym i innych polskich drogach śródlądowych zaczęły maleć.

Jakim majątkiem dysponowała Żegluga Bydgoska?
Posiadaliśmy trzy stocznie i sześć portów rzecznych - w Bydgoszczy, Poznaniu, Ujściu, Krzyżu, Kostrzyniu i Malborku, zbudowane i zmoderenizowane w latach 1970 - 1990. Obecnie mamy tylko porty w Malborku i Bydgoszczy, w których roczne przeładunki wynoszą od 100 do 150 tysięcy, kiedy w latach 80. był to 1 milion ton. Pozostałe porty, z uwagi na fatalny stan dróg wodnych, wyłączono z eksploatacji i powoli zarastają oraz popadają w ruinę. W latach wzmożonych przewozów modernizowaliśmy flotę. Po roku 1960 zaczęto zastępować holowniki i barki holowane znacznie efektywniejszymi barkami motorowymi, pchaczami i barkami pchanymi. Tym bardziej, że polskie stocznie rzeczne zaczęły budować pierwsze typy pchaczy - Żubr i Tur. W latach 70. nasz rzeczny tabor pływający, w tym Żeglugi Bydgoskiej, należał do bardzo nowoczesnych. Mieliśmy 100 barek motorowych, dwa holowniki i do tego flotyllę pchaczy typów Bizon, Koziorożec, Łoś, Nosorożec, Daniel, Tur i barek pchanych. Jednakże od 1985 roku liczba statków żeglugi śródlądowej w Polsce wciąż maleje. Trudno inwestować we flotę, gdy nie ma dróg wodnych i gwarancji, że wreszcie zostaną udrożnione.

Gdzie się więc podziewa wasza flota śródlądowa?
W kraju mamy pięć pchaczy, 8 barek pchanych i pontony oraz 3 statki wycieczkowe. Łącznie jest to 50 jednostek pływających. Ich zatrudnienie ogranicza się do lokalnych dostaw kruszyw, wydobywanych z Wisły i sporadycznie - dużych konstrukcji stalowych oraz krótkich rejsów wycieczkowych z turystami. Transportujemy również, z Elbląga do Kaliningradu przez Zalew Wiślany, materiały budowlane. Część statków naszej spółki, funkcjonującej w ramach grupy OT Logistics, zajmuje się przewozami towarów w Niemczech i Holandii. Tam stworzono firmom żeglugowym warunki do opłacalnej działalności. Głębokości szlaków wodnych przekraczają 1,5 metra. W krajach zachodnioeuropejskich dostosowywanie rzek i kanałów do żeglugi trwa nieustannie do dziś. Są one ciągle modernizowane oraz rozbudowywane. Udział przewozów śródlądowych, w całym transporcie, w Niemczech wynosi 17 procent, a w Holandii - ponad 43 procent. W Polsce wskaźnik ten spadł z osiąganego niegdyś 1 procent do niecałych 0,6 procent.

KLIKNIJ I DOWIEDZ SIĘ WSZYSTKIEGO O NASZEJ AKCJI!

polecane: FLESZ: 10 matek, które zmieniły świat

Wideo

Materiał oryginalny: Po drugie: Autostrada wodna na Wiśle! ROZMOWA z Prezesem Żeglugi Bydgoskiej, Edwardem Ossowskim - Dziennik Bałtycki

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 2

K
Kapitan

"Wypłycone szlaki żeglugowe utraciły osiągnięte niegdyś klasy i z tego powodu je podwyższono." Z klasy III na I to degradacja a nie podwyższenie.

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3