Po drugie: autostrada wodna na Wiśle. Najwyższy czas by wykorzystać rzeki dla energetyki

Jacek Sieński
Waldemar Wylegalski
- Barierą najtrudniejszą do pokonania jest mentalność ludzi, którzy uważają, że żegluga na Wiśle nie ma przyszłości - mówi Katarzyna Trojanowska, hydroenergetyk. - Tymczasem w krajach zachodnioeuropejskich żegluga śródlądowa przeżywa okres rozwoju, co dotyczy zarówno przewozów towarowych, jak i pasażerskich.

Ruchliwymi szlakami transportowymi są wszystkie wielkie rzeki europejskie. Natomiast w naszym kraju zrezygnowano zarówno z wykorzystywania śródlądowych dróg wodnych, jak i kolei. Do zaniku transportu rzecznego w Polsce przyczyniła się druga wojna światowa, po której nie odbudowano floty rzecznej. Żegluga śródlądowa, a szczególnie pasażerska, przeżywała okres rozwoju w drugiej połowie XIX wieku i w okresie międzywojennym. Po wojnie skupiono się na zamawianiu w stoczniach rzecznych barek, pchaczy i holowników, a zrezygnowano z budowania statków pasażerskich, jakich liczna flota eksploatowana jest w krajach zachodnich. Żeglugę pasażerską traktowano, jako rozrywkę dla bogaczy. W rezultacie na Wiśle pozostały tylko małe statki, odbywające krótkie rejsy wycieczkowe w rejonie Krakowa, Sandomierza, Torunia, czy Bydgoszczy, przy ujściu Brdy. Gdyby Wisłę udrożniono, pewnie znaleźliby się armatorzy, którzy chcieliby uruchomić długodystansową żeglugę pasażerską. Ale na uregulowanie tej rzeki tak, aby stała się ona droga wodną na całej długości, potrzebne są pieniądze i wola polityczna decydentów na szczeblu rządowym. Dziś takiej woli nie ma.

Czytaj także: Po drugie: Autostrada wodna na Wiśle. Ambicje Czechów mogą zagrozić Wiśle

Już w latach 70. ubiegłego stulecia zaniechano realizacji programu kaskadyzacji Dolnej Wisły, budując na niej tylko jeden stopień wodny we Włocławku, zamiast planowanych ośmiu. Dziś zalew włocławski jest akwenem atrakcyjnym krajobrazowo i przyrodniczo. Na stopniu we Włocławku działa największa w kraju hydroelektrownia przepływowa. Każdy stopień wodny na rzece jest wielofunkcyjny i przynosi określone korzyści gospodarcze. Przede wszystkim jako zbiornik retencyjny służy ochronie przeciwpowodziowej obszarów nadrzecznych, rozwojowi rybactwa, turystyce i rekreacji wodnej oraz utrzymaniu poziomu wód gruntowych, co ma znaczenie dla rolnictwa. Stopnie wodne umożliwiają regulowanie i udrażnianie rzek bez umacniania ich brzegów budowlami betonowymi, a więc bez ingerowania w środowisko naturalne. Umożliwiają też wytwarzanie energii elektrycznej na stopniu piętrzącym. Jest to zgodne z unijnymi zasadami zrównoważonego rozwoju, uwzględniającymi potrzeby gospodarki i ochrony przyrody.

Trojanowska podkreśla, iż kaskadyzacja Wisły, a tym samym jej uregulowanie, pozwoliłaby na zbudowanie na stopniach wodnych nowych hydroelektrowni. Jest to istotne, bo same elektrownie wiatrowe nie wystarczą, aby pokryć rosnące potrzeby energetyczne społeczeństwa, pozostałe zaś technologie bezemisyjne, wykorzystujące promieniowanie słoneczne czy geotermię są jeszcze bardzo kosztowne i wymagają dopracowania. Jeżeli Polska nie zapewni sobie pokrycia zapotrzebowania na energię z OZE, to zgodnie z przyjętymi zobowiązaniami dotyczącymi ochrony klimatu będzie musiała ją kupować za granicą.

Energetyka wodna stanowi najlepiej przewidywalne OZE. Hydroelektrownie zbiornikowe umożliwiają gromadzenie wody i uruchamianie turbin napędzających agregaty prądotwórcze wtedy, gdy występuje zapotrzebowanie na energię.
Tego samego nie da się powiedzieć o wiatrakach, uzależnionych od wiatru, który nie zawsze wieje z odpowiednią siłą. Stąd wiatraki powinny funkcjonować w układzie z elektrowniami zbiornikowymi, jako uzupełniające źródło energii.

- Projekt ustawy o odnawialnych źródłach energii z listopada tego roku nie tylko dyskryminuje energetykę wodną, ale i zahamuje jej rozwój. Wprowadza on nie stosowany nigdzie podział elektrowni wodnych na te o mocy zainstalowanej do 1 MW i powyżej tej mocy. W uzasadnieniu ustawy podważa się ekologiczność elektrowni wodnych, co w efekcie może doprowadzić do uznania, że elektrownie wodne nie wykorzystują do produkcji energii elektrycznej źródła odnawialnego. Oznacza to pozbawienia ich prawa do korzystania ze wsparcia przewidzianego dla producentów energii ze źródeł odnawialnych. W Norwegii już 99 procent energii pochodzi z elektrowni wodnych, a sprawy związane z budową następnych załatwia się szybko, przy jednym okienku, bez czasochłonnych formalności i góry dokumentów, jakie wymagane są w Polsce - dodaje Trojanowska.

j.sienski@prasa.gda.pl

Treści, za które warto zapłacić!
REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI


Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

i
ichtiomaniak

większej bzdury dawno nie czytałem

Dodaj ogłoszenie