Po drugie: Autostrada wodna na Wiśle. Bezproduktywna rzeka [ROZMOWA]

Jacek Wierciński
Anna Arent-Mendyk
Z Piotrem Całbeckim, marszałkiem województwa kujawsko-pomorskiego, rozmawia Jacek Wierciński.

KLIKNIJ I DOWIEDZ SIĘ WSZYSTKIEGO O NASZEJ AKCJI!

"Dziennik Bałtycki" od kilku miesięcy prowadzi akcję, która ma spowodować uczynienie z Wisły szlaku transportowo-komunikacyjnego. Co województwo kujawsko-pomorskie mogłoby zyskać dzięki ożywieniu Wisły?Maksymalne wyeliminowanie ryzyka powodziowego i zabezpieczenie "podparcie" (jak to określają hydrotechnicy) stopnia wodnego we Włocławku. Kolejne korzyści, związane z gospodarczym wykorzystaniem rzeki to: poprawa parametrów żeglugowych umożliwiających transport wodny czy retencja wody nie pozwalająca na "bezproduktywne" spływanie wód Wisły do Bałtyku. Retencja ma dla nas szczególne znaczenie, bo przeciwdziała niekorzystnemu zjawisku jakim jest stepowienie Kujaw. I kolejna niezwykle istotna korzyść to pozyskiwanie tzw. zielonej energii.

Ale nie chodzi nam tylko o bezpieczną rzekę, o co jeszcze?
Przez wieki Wisła była czymś w rodzaju autostrady, stanowiącej główny szlak transportu towarów i ludzi. Przywrócenie jej tej funkcji jest możliwe bez nowych, dużych inwestycji. Żegluga, przeciętnej wielkości jednostek pływających lub specjalnych projektowanych dla tych uwarunkowań, jest możliwa na odcinku rzeki od morza do Solca Kujawskiego. Dlatego planujemy powstanie między Solcem a Bydgoszczą portu multimodalnego. Byłby to port rzeczny wspomagający porty morskie w Gdańsku oraz Gdyni. Kontenery i towary masowe, mogły być transportowane drogą wodną do tego portu multimodalnego, skąd transportem kołowym lub kolejowym rozwiezione do adresatów w głębi kraju.

Na jakim etapie są prace?

To na razie pomysł, ale pomysł realny. Badamy uwarunkowania. Prognozy przewozowe są optymistyczne. Jesteśmy na etapie wyboru najkorzystniejszej lokalizacji portu.

Chcemy znów korzystać z Wisły, ale na dziesięciolecia się od niej odwróciliśmy...
Wisła była w miarę żeglowną rzeką nawet do lat siedemdziesiątych, do czasu budowy stopnia wodnego we Włocławku, który powstał jako pierwszy z planowanych siedmiu. System ten miał ustabilizować poziom rzeki w maksymalnej niezależności od opadów - kolejne stopnie miały również pełnić rolę zbiorników retencyjnych. Powstał tylko pierwszy i jak dotąd jedyny stopień - który bez budowy kolejnych, wpływa negatywnie na całą hydraulikę rzeki.Na odcinku poniżej tamy, Wisła w sposób niekontrolowany zniszczyła swoje dno, przez co obniża się jego poziom, tworzą się łachy, które utrudniają a czasami wręcz uniemożliwiają żeglugę.

Ale tama już jest. Pytanie co dalej?

Konieczna jest budowa kolejnego stopnia w rejonie Nieszawy-Ciechocinka, który powstrzymałby proces podmywania stopnia we Włocławku i degradacji Wisły na całym odcinku między stopniami. Niezbędna jest też naprawa tak zwanych ostróg, umożliwiających utrzymanie głównego nurtu, naturalne procesy erozyjne i żeglugę. Jest dobry klimat i szansa na jej zbudowanie staje się realna.

Czyli chyba dochodzimy do znanego problemu Wisły - rozłożenia odpowiedzialności za rzekę pomiędzy wiele instytucji?

Jestem przekonany, że najgorszy czas dla Wisły mamy już dawno za sobą. Dziś najważniejsze ministerstwa (Infrastruktury i Środowiska) nastawione są na rewitalizację i rozwój rzeki z uwzględnieniem wszystkich standardów ekologicznych (Natura 2000).

A ważne elementy na linii żeglugi Wschód-Zachód tzw. Brdyujście i Kanał Bydgoski. Czy są tam plany jakichś robót, inwestor, który chciałby je dostosować np. do ruchu większych jednostek?

Z Wisły wpłynięcie na Brdyujście jest zupełnie bezkolizyjne, m.in. dlatego, że w 1999 roku została oddana w Polsce duża, spełniająca wszystkie standardy śluza Czersko Polskie. Na akwen Brdyujście mogą wpływać właściwie wszystkie jednostki, jakie pływać mogą po wodach zachodniejEuropy. Problemem jest żegluga w kierunku Kanału Bydgoskiego - nad rzeką wisi tak zwany "most kolei francuskiej", który umożliwia wpływanie tam tylko jednostek do określonej wysokości - podobnie jak wiadukt ogranicza wysokość ciężarówki. Kolejny problem, choć już nie tak duży to ograniczenie wielkości barek przez rozmiar następnych śluz.

Rozmawiał Jacek Wierciński
j.wierciń[email protected]

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

M
Mr Mar
Rozbudowa Wisły powinna mieć znaczenie strategiczne. Pozwoliłoby to na wprowadzenie możliwości taniego transportu wodnego towarów na północ Europy.
J
JacekBlaz
Przepraszam, ale mówiąc o ministerstwie infrastruktury to jakie mamy na myśli? Jeżeli transportu to po przejęciu przez środowisko urzędów żeglugi śródlądowej temat dla nich umiera. Kaskade dolnej Wisły oraz międzynarodowe drogi wodne można przenieść w obszar science-fiction :-(
J
JacekBlaz
Przepraszam, ale mówiąc o ministerstwie infrastruktury to jakie mamy na myśli? Jeżeli transportu to po przejęciu przez środowisko urzędów żeglugi śródlądowej temat dla nich umiera. Kaskade dolnej Wisły oraz międzynarodowe drogi wodne można przenieść w obszar science-fiction :-(
Dodaj ogłoszenie