Po derbach Trefl Sopot - Asseco Gdynia: Nowy układ sił w Trójmieście

Paweł Durkiewicz
Karolina Misztal
Piątkowe derby Trójmiasta w Ergo Arenie pokazały nowy układ sił w trwającej piąty rok rywalizacji między Sopotem a Gdynią

Trefl pewnie zwyciężył 79:58, udowadniając, że na tę chwilę jest po prostu silniejszy od Asseco.

- Zagraliśmy prawdopodobnie najsłabszy mecz w sezonie, i w obronie, i w ataku - stwierdził David Dedek, trener Gdynian.
Słoweniec miał prawo czuć się rozczarowanym występem swoich graczy, szczególnie, że w dwóch poprzednich kolejkach Tauron Basket Ligi jego zespół spisywał się bardzo dobrze, dzielnie walcząc z mistrzem (minimalna przegrana na wyjeździe) i wicemistrzem Polski (efektowne zwycięstwo u siebie).

Trefl nie pozostawił jednak złudzeń swojemu sąsiadowi. O ile w Asseco punktowali praktycznie tylko dwaj koszykarze (Piotr Szczotka i A.J. Walton), wśród gospodarzy aż sześciu graczy zdobyło 9 lub więcej punktów. Akcje ofensywne obu drużyn wyglądały zupełnie inaczej - sopocianie grali poukładaną koszykówkę, co znalazło odzwierciedlenie w statystyce asyst (17) i strat (8). Gdynianie szczególnie w drugiej połowie nie mieli pomysłu na atak, poza indywidualnymi zagraniami Waltona. Efekt? Tylko 9 asyst przy 13 stratach.

- Przeciwnik był w piątek po prostu lepszy i dlatego wygrał zasłużenie - przyznał uczciwie Piotr Szczotka, bodaj jedyny zawodnik Asseco, który może być zadowolony ze swojej postawy w piątkowym meczu.

Derby Trójmiasta jako widowisko raczej rozczarowały kibiców. Poza wyraźną przewagą jednej z drużyn, wpłynęła na to dość niska frekwencja - zaledwie około 3,5 tysiąca widzów. To najniższy wynik na ligowym meczu Trefla z Asseco w Ergo Arenie. W zeszłym roku mecz obu stron przyciągnął na trybuny 10 152 kibiców. Wtedy jednak oba zespoły celowały w mistrzostwo Polski. Teraz medalowe aspiracje ma tylko Trefl i trzeba przyznać, że jeśli sopocianie utrzymają swoje obecne tempo, mogą pokusić się o wejście do finału mistrzostw Polski.

- W meczu z Asseco wykonaliśmy na boisku wszystko to, co zakładaliśmy sobie przed meczem. Chłopaki zasłużyli na spokojny świąteczny odpoczynek - stwierdził zadowolony Darius Maskoliunas, trener Trefla.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie