Pływamy w oceanie głupoty [KOMENTARZ]

Tomasz Kubik
Tomasz Kubik, sekretarz redakcji
Tomasz Kubik, sekretarz redakcji Archiwum
Jak powiedział mi młodszy kolega, bardziej niż ja zanurzony w wirtualnym świecie, internet to miejsce, gdzie rządzi „hejt i beka”. Niewtajemniczonym tłumaczę: chodzi o słowną przemoc i najniższych lotów humor, w skrócie ocean głupoty.

Najlepszym dowodem na to jest handel internetowy testami ciążowymi. Ktoś spyta, po co komu pozytywny test ciążowy, mocz ciężarnej lub wynik badania USG. My to pytanie zadaliśmy jednej z handlujących kobiet. Odpowiedziała, że dla „beki”, np. gdyby ktoś chciał zrobić kawał w prima aprilis.

To prawdopodobnie tylko część prawdy - takie akcesoria mogą być używane do poważniejszych spraw - choćby szantażu lub wyłudzania pieniędzy. Jak mawiał Einstein, jest jedna pewna nieskończona rzecz - ludzka głupota. Einstein tego nie dożył, ale to właśnie internet przyniósł potwierdzenie jego teorii.

Czytaj więcej: Pozytywny test ciążowy sprzedam. Handel kwitnie w sieci

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie