reklama

PlusLiga. Trefl Gdańsk odważnie rozpoczął nowy sezon. PGE Skra Bełchatów wygrała jednak doświadczeniem

Rafał Rusiecki
Rafał Rusiecki
Zaktualizowano 
Trefl Gdańsk i PGE Skra Bełchatów stworzyły ciekawe widowisko w Ergo Arenie Przemyslaw Swiderski
PlusLiga. Piętnasty w ogóle, a dziesiąty w najwyższej klasie rozgrywkowej sezon rozpoczął w niedzielę, 27 października siatkarski Trefl Gdańsk. W Ergo Arenie 5,5 tysiąca kibiców mogło zobaczyć bardzo wyrównane trzy sety żółto-czarnych z jednym z kandydatów do medali, czyli PGE Skrą Bełchatów. Ostatecznie to goście wygrali jednak 3:1.

- Dobry serwis, dobre przyjęcie, dobry atak – taki był według Pawła Halaby przepis Trefla Gdańsk na grę z PGE Skrą Bełchatów. Wiadomo jednak było, że Trefl Gdańsk w inaugurującym nowy sezon spotkaniu co najwyżej może sprawić niespodziankę. Karol Kłos, Jakub Kochanowski, Artur Szalpuk czy Milad Ebadipur to siatkarze, którzy potrafią grać na najwyższym poziomie. Gdańszczanie dopiero o taką powtarzalność będą się starać.

Co ciekawe, emocje związane z pierwszym występem w sezonie 2019/2020 udzielały się nie tylko młodemu zespołowi Trefla, który już w pierwszej akcji Skry popełnił błąd... ustawienia. To sytuacja rzadko spotykana na poziomie ekstraligowym. A w niedzielę w Ergo Arenie, chwilę później, nie popisali się z takim samym błędem... zawodnicy z Bełchatowa. Trema powodowała, że żółto-czarni początkowo podejmowali złe decyzje. Nie kończyli na przykład krótkich piłek, co zawsze jest wyjątkowo irytujące.

Tę tremę Trefla wykorzystywali siatkarze Skry. Raz popisali się nawet niewybrednym cwaniactwem. Paweł Halaba atakował z drugiej linii na tyle mocno, że trafił zupełnie nieprzygotowanego Grzegorza Łomacza. 23-letni przyjmujący pobiegł więc od razu, aby przeprosić 32-letniego rozgrywającego. Ten zauważył jednak, że przekroczył linię środkową zanim piłka wylądowała w trybunach, zgłosił tę uwagę sędziemu i zgodnie z przepisami potraktowano to jako błąd. Punkt powędrował na konto Skry (15:11).

Bełchatowianie skrzętnie korzystali z wideoweryfikacji. Szczególnie w drugiej odsłonie, kiedy to gdańska drużyna zaczęła grać dużo lepiej, a wynik długo balansował wokół remisu. Mogło to dziwić, bo najeżona gwiazdami ekipa gości powinna po własnej dobrej grze zdobywać seriami punkty. Trefl radził sobie coraz pewniej i zasłużenie wygrał drugiego seta.

Początek trzeciego miał iście imponujący, kiedy to odskoczył rywalom z Bełchatowa na kilka punktów. Energiczna gra gdańszczan mogła się podobać, a szczególnie trudna zagrywka i celne ataki Bartosza Filipiaka, który szalał na prawym skrzydle. Wojciech Grzyb udowadniał, że 20. sezon w PlusLidze w jego wykonaniu może być także bardzo dobry, a Marcin Janusz pokazał, że powołania do szerokiej reprezentacji Polski w pełni mu się należą. Tyle tylko, że sama końcówka seta należała do Skry, która wygrała na przewagi.

Bełchatowianie nabrali po tej partii wiatru w żagle. Tej energii Treflowi już zabrakło. Skra podkręciła tempo, popracowała lepiej w bloku i zyskała kilkupunktową przewagę, jasno deklarując, że w Ergo Arenie na więcej potknięć nie może sobie pozwolić. Z bardzo dobrego i zaskakująco wyrównanego spotkanie zmieniło się w jednostronne widowisko. Skra zaskoczyć już się nie dała i wygrała w niedzielę 3:1. Zawodnikiem meczu został Dusan Petković.

Kolejny mecz "gdańskie lwy" rozegrają już w środę, 30 października o godz. 18.30. Ich rywalem będzie Cerrad Enea Czarni Radom.

Trefl Gdańsk – PGE Skra Bełchatów 1:3 (19:25, 25:22, 24:26, 17:25)

Trefl: Janusz 3, Filipak 22, Schott 9, Halaba 17, Crer 6, Grzyb 7, Olenderek (libero) oraz Jakubiszczak, Sasak 2, Kozub, Majcherski (libero), Mordyl 3, Janikowski 1

Skra: Łomacz 2, Kłos 6, Kochanowski 14, Ebadipur 16, Szalpuk 3, Petković 20, Piechocki (libero) oraz Droszyński, Wlazły, Huber 6, Katić 5, Antosiewicz

Sędziowie: Agnieszka Michlic, Szymon Pindral

Widzów: 5500

Pozostałe wyniki 1. kolejki PlusLigi

Indykpol AZS Olsztyn - Cerrad Enea Czarni Radom 3:2 (22:25, 25:17, 25:15, 15:25, 15:13),
Cuprum Lubin - Aluron Virtu CMC Zawiercie 2:3 (25:21, 23:25, 20:25, 25:23, 13:15),
BKS Visła Bydgoszcz - Jastrzębski Węgiel 0:3 (22:25, 17:25, 20:25),
Projekt Warszawa - MKS Będzin 3:1 (25:20, 18:25, 25:22, 25:22),
GKS Katowice - Asseco Resovia Rzeszów 3:2 (20:25, 25:21, 21:25, 25:22, 15:10),
Grupa Azoty ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - MKS Ślepsk Malow Suwałki (przełożony na 6 listopada o godz. 17.30)

Będzie rewanż pomiędzy Krzysztofem Głowackim a Mairisem Briedisem!

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie