Plebiscyt "Dziennika Bałtyckiego". Mateusz Mika - magnes na sukcesy

Łukasz Żaguń
Fot. Karolina Misztal
Przedstawiamy sylwetki sportowców w 63. Plebiscycie „Dziennika Bałtyckiego”. Dziś Mateusz Mika z Lotosu Trefla Gdańsk.

„Brawo ty”, „brawo ja” - ten krótki dialog w reklamie jednego z komórkowych operatorów, w której udział wziął m.in. Mateusz Mika, zdążył się już utrwalić w pamięci sympatyków siatkówki w Polsce. Przyjmujący Lotosu Trefla i reprezentacji Polski okazał tym samym swoje zadowolenie z wyboru taryfy telefonicznej. Ale czy Mika usatysfakcjonowany może być również ze swoich osiągnięć sportowych w tym roku?

Pod względem rozgrywek klubowych polski przyjmujący lepszego sezonu wymarzyć sobie chyba nie mógł. Z Lotosem Treflem sięgnął po wicemistrzostwo Polski, Puchar Polski, a całkiem niedawno do kolekcji sukcesów dołożył też Superpuchar Polski. Po krótkiej przygodzie z ligą francuską powrót do Polski okazał się zatem dla niego strzałem w dziesiątkę. Po genialnym sezonie w Gdańsku Mika nie wahał się i szybko złożył podpis pod nową umową, która wiąże go z Lotosem Treflem do końca sezonu 2016/2017.

- Cieszę się, że zostałem w Gdańsku. Świetnie się tutaj czuję. Mam nadzieję, że będziemy kontynuować nasz marsz po jak najwyższe cele. Drużyna jest bardzo dobrze skonstruowana i zorganizowana. Już w ubiegłym sezonie pokazaliśmy, na jak wiele nas stać. Wierzę, że ten sezon będzie równie udany - mówi Mika.

Nie ma co ukrywać, że polski przyjmujący jest jednym z najważniejszych zawodników w układance trenera Andrei Anastasiego i trudno wyobrazić sobie sukcesy gdańskiej drużyny bez niego w składzie. Włoski szkoleniowiec również doskonale zdaje sobie z tego sprawę.

- Mateusz stał się jednym z liderów Lotosu Trefla i kluczowym elementem naszego systemu. Jest graczem, który może podnieść poziom zespołu - mówił niedawno Anastasi.

Mika to jednak nie tylko ważna postać w klubie, ale też w reprezentacji Polski. Trener Stephane Antiga już od dawna regularnie na niego stawia. Polski przyjmujący miał co prawda gorsze momenty w kadrze, ale takie przeżywali właściwie wszyscy zawodnicy. Na dziś, chyba nikt nie wyobraża sobie biało-czerwonej reprezentacji bez Miki.

Szkoda tylko, że pod względem wyników ostatnie miesiące dla naszych kadrowiczów, w tym też dla 24-letniego przyjmującego, nie były tak udane jak ubiegły rok. Otwarcie należy powiedzieć, że mistrzostwa Europy skończyły się dla nas niepowodzeniem (5 miejsce), a i nadal nie mamy przecież wywalczonej przepustki do przyszłorocznych igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro.

Mika i spółka nie zamierzają jednak załamywać rąk. W końcu to mistrzowie świata, a Rio jeszcze nam nie uciekło. W styczniu Polacy zagrają w kolejnym turnieju eliminacyjnym - tym razem w Berlinie (5-10 stycznia). Już 21 grudnia stawią się natomiast w Spale na zgrupowaniu. W święta siatkarze dostaną jednak chwilę wytchnienia, ale na pewno myślami trudno będzie im uciec od ważnego turnieju...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie