Plebiscyt "Dziennika Bałtyckiego". Krystian Pieszczek - Nie warto przeceniać talentu

Janusz Woźniak
Przemek Swiderski/Polskapresse
Od lat nie było w Gdańsku tak zdolnego wychowanka w sporcie żużlowym jak Krystian Pieszczek. Ten 18-latek Wybrzeża Gdańsk pokazał w tym roku, że jego talent na torze rozwija się prawidłowo, że już stać go na skuteczną rywalizację nawet w gronie seniorów.

Pieszczek ma swój niewątpliwy udział w tegorocznym awansie gdańskiego Wybrzeża do ekstraligi, o czym świadczy trzecia w drużynie średnia zdobytych punktów na wyścig i jednocześnie 10 w całej pierwszej lidze. Młody Pieszczek potrafił też wywalczyć awans do finału indywidualnych mistrzostw Polski seniorów, a z "dziką kartą" wystartował w gdańskim turnieju indywidualnych mistrzostw Europy seniorów.

W rywalizacji młodzieżowej było jeszcze lepiej. Pieszczek wraz z kolegami z reprezentacji Polski zdobył drużynowe mistrzostwo Europy juniorów, zdobył także Brązowy Kask w turnieju dla najlepszego w kraju zawodnika do lat 19, a w parze z klubowym kolegą Marcelem Szymką wywalczył brązowy medal w rywalizacji Młodzieżowych Mistrzostw Polski Par Klubowych.

Ma więc popularny "Krycha", jak nazywają go koledzy, powody do zadowolenia i sportowej satysfakcji ze swoich dokonań w 2013 roku. Chciałem więc, aby - jak wszyscy pozostali kandydaci w naszym plebiscycie - a wielokrotnie byli w tym gronie mistrzowie olimpijscy czy świata - podzielił się swoimi refleksjami z tegorocznych startów z Czytelnikami "Dziennika Bałtyckiego".

Ze zdumieniem jednak usłyszałem, że Krystian Pieszczek nie może rozmawiać. Próbowałem wytłumaczyć, że chodzi o plebiscyt, a nie na przykład o jego boje z klubem o nowy aneks finansowy, o czym może nie chcieć mówić. Pan Pieszczek był jednak stanowczy. Rozmawiać nie będzie. Nawet zastanawiałem się, czy może żużlowiec obraził się na plebiscytową kapitułę i jej przewodniczącego, marszałka województwa pomorskiego Mieczysława Struka. Na przykład za to, że nominowali go do grona kandydatów na Sportowca Roku 2013 i to, o zgrozo, bez jego wiedzy i zgody.

O dziwnych zachowaniach Krystiana Pieszczka poza torem słyszałem już niejedno. Wiem, że żużlowiec musi mieć rogatą duszę, że to nie jest sport dla mięczaków, że na torze niekoniecznie musi być miejsce na słowo… przepraszam.

Jednak Pan Pieszczek póki co gwiazdą żużla jeszcze nie jest, co najwyżej kandydatem na bardzo dobrego żużlowca. Natomiast już ma maniery, których nawet największe gwiazdy żużla w Polsce nie mają i nigdy nie miały.

Warto, aby Pan Pieszczek o tym wiedział i zbytnio nie przeceniał swojego talentu, bo na sportową osobowość, poza umiejętnościami, składa się jeszcze kilka innych ważnych cech.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
kibic

to ma być dziennikarstwo??? aż mnie oczy szczypią, jak to czytam

Dodaj ogłoszenie