Plebiscyt Dziennika Bałtyckiego. Brazylijskie marzenie Tomka Jabłońskiego

Patryk Kurkowski
Fot. Przemysław Świderski
Tomasz Jabłoński, pięściarz, który marzy o medalu na igrzyskach olimpijskich, został Sportowcem Roku 2015 w naszym plebiscycie.

To kapituła 63. Plebiscytu Dziennika Bałtyckiego pod przewodnictwem marszałka województwa pomorskiego Mieczysława Struka wskazała na Jabłońskiego. W nagrodę 27-letni pięściarz otrzymał specjalny medal oraz czek w wysokości 10 tysięcy złotych. Naszymi partnerami przy organizacji plebiscytu były: Urząd Marszałkowski Województwa Pomorskiego i Grupa Lotos.

W poprzednich dwunastu miesiącach nie brakowało sportowych sukcesów w wykonaniu sportowców z Pomorza. Kilka naszych drużyn zdobyło medale mistrzostw Polski (w tym również złote), ale nie brakowało świetnych wyników indywidualnych.

Wyróżnieni sportowcy spotkali się na gali, która po raz kolejny odbyła się w siedzibie TVP Gdańsk. Wręczono na niej nagrody najpopularniejszym zawodnikom, trenerom oraz drużynom z całego województwa w smsowym konkursie. Ponadto poznaliśmy wyniki głosowania Czytelników, którzy głosowali na specjalnie przygotowanych kuponach.

- Przed nami bardzo ważny rok, bo czekają nas dwie wielkie imprezy sportowe - mistrzostwa Europy piłkarzy we Francji oraz igrzyska olimpijskie w Rio de Janeiro - zauważył Mariusz Szmidka, redaktor naczelny “Dziennika Bałtyckiego”, który gratulował wszystkim zebranym na gali pomorskim sportowcom sukcesów w ubiegłym roku.

Kapituła uznała, że w minionym roku na nagrodę zasłużył Tomasz Jabłoński. 27-letni pięściarz zdobył srebrny medal mistrzostw Europy w kategorii wagowej do 75 kilogramów. Był to pierwszy krążek na tej imprezie od siedmiu lat i pierwszy finał od 1993 roku! Poza tym zdołał wywalczyć bilet do Rio de Janeiro.

- Jestem bardzo zaskoczony nagrodą, bo zupełnie się tego nie spodziewałem. Przyjechałem na galę z Warszawy, gdzie aktualnie przebywam i trenuję. Jestem naprawdę bardzo zadowolony - powiedział nam Jabłoński.

Mimo sporego sukcesu na mistrzostwach Europy, zawodnik Sako Gdańsk myślał nawet o zakończeniu przygody z boksem. Dlaczego? Wszystko przez ambicje zawodnika.

- Mocno drżałem o to, czy zdołam wywalczyć miejsce na igrzyskach olimpijskich, bo długo nie było pewne czy polecę do Rio. Nawet jak już mówili, że mam kwalifikację, to do końca nie wierzyłem i czekałem na oficjalne pismo. Gdyby nie udało mi się wywalczyć kwalifikacji, to z boksu amatorskiego na pewno bym zrezygnował. Mam już zbyt wiele lat, żeby czekać na kolejne igrzyska. Trzy lata temu postawiłem sobie cel, że przygotowuje się do igrzysk w Rio - dodał pięściarz, który poważne treningi rozpoczął późno, bo zaledwie pięć lat temu.

Dla Jabłońskiego wyjazd na igrzyska to dopiero początek. Jego celem jest wywalczenie medalu, co nie będzie łatwym zadaniem. Zresztą nasz zawodnik przekonał się o tym na mistrzostwach świata, gdzie nie poszło mu najlepiej.

- Ambicje mam spore. To moje marzenie, żeby zdobyć medal na igrzyskach. Mistrzostwa świata były dla mnie dobrym przetarciem. Wiem już jak wysoki poziom jest na takich zawodach i że każdy może wygrać z każdym. Na takim poziomie naprawdę trudno już wskazać zwycięzcę - podkreślił 27-letni bokser, na co dzień mieszkający w Gdyni, ale trenujący także w Gdańsku.

Kibicom pozostaje mieć nadzieję,że Jabłoński zrealizuje swoje marzenie.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie