reklama

PKO Ekstraklasa. Przed meczem Arka Gdynia - Legia Warszawa. Trener Aleksandar Rogić: Musimy już zacząć brać odpowiedzialność za naszą grę

Szymon Szadurski
Szymon Szadurski
Zaktualizowano 
Na 13 meczów ligowych Arka Gdynia wygrała do tej pory zaledwie dwa
Na 13 meczów ligowych Arka Gdynia wygrała do tej pory zaledwie dwa Przemyslaw Swiderski
Sprawić niespodziankę i ograć faworyta, Legię Warszawa, zamierzają piłkarze Arki Gdynia. To ciekawe spotkanie rozpocznie się w niedzielę na stadionie miejskim przy ul. Olimpijskiej o godz. 17.30.

Dla Arki Gdynia będzie to kolejna w tym sezonie PKO Ekstraklasy szansa, aby wydostać się ze strefy spadkowej, w której znajduje się od trzynastu już kolejek. Aby było to możliwe, trzeba jednak koniecznie pokonać Legię i liczyć na potknięcia Wisły Kraków oraz Łódzkiego Klubu Sportowego. Zadanie jest jednak trudne. Legia, w przeciwieństwie do żółto-niebieskich, jest na fali wznoszącej. „Wojskowi” wygrali trzy ostatnie spotkania, pokonując kolejno 2:1 Lecha Poznań i 7:0 Wisłę Kraków w lidze, a ostatnio 3:2 Widzewa Łódź w Pucharze Polski. Szczególnie pogrom, jaki warszawiacy zgotowali „Białej Gwieździe” robi spore wrażenie.

- Szanuję Legię, bo to bardzo dobry zespół, ale nie boję się niedzielnego meczu - deklaruje Aleksandar Rogić, trener Arki. - Nasz przeciwnik jest aktualnie w wysokiej dyspozycji i pojedynek z nim jest dla nas wyzwaniem. W przypadku zwycięstwa możemy jednak zyskać nie tylko punkty, ale coś więcej. Chcę, aby u zawodników wróciła pewność siebie na boisku. Na treningach nadal prezentują się lepiej, niż w trakcie meczów, kiedy ciąży na nich duża presja. Dobre wyniki mogą sprawić, że zaufają oni swoim możliwościom. Wykonujemy dobrą pracę na treningach, mam też pozytywne relacje z zawodnikami w szatni. Mam nadzieję, że nasza ciężka praca będzie już wkrótce widoczna na boisku. Jesteśmy w takiej sytuacji w tabeli, że musimy już zacząć brać odpowiedzialność za naszą grę.

Trener Aleksandar Rogić dodał, że jego zdaniem trudniej będzie mu odpowiednio przygotować zespół na spotkania z bezpośrednimi sąsiadami w tabeli, niż na takie pojedynki, jak z Legią, na które nie trzeba nikogo dodatkowo mobilizować.

- Liczę też, że dostaniemy wielkie wsparcie od publiczności – mówi Aleksandar Rogić. - To jest ten moment, w którym każdy, kto wspiera Arkę, powinien być z nami. Wszyscy wspólnie możemy wyjść z tej trudnej sytuacji.

Szkoleniowiec z Gdyni zmierzy się w niedzielę z jedynym obok niego Serbem na ławce trenerskiej w PKO Ekstraklasie, jego imiennikiem Aleksandarem Vukovicem.

- Miło mi będzie spotkać się z nim przed i po spotkaniu – mówi Aleksandar Rogić. - Jednak na boisku będzie walka i oczekuję, że zespół zrobi wszystko, aby osiągnąć pozytywny rezultat. Pod tym kątem nie ma dla mnie znaczenia, kto jest trenerem naszego rywala.

Arka zagra z Legią bez kontuzjowanych Frederika Helstrupa, Luki Marica, Michała Kopczyńskiego, Santiego Samanesa i Mateusza Młyńskiego. Pod znakiem zapytania stoi też występ Jakuba Wawszczyka, który przedwcześnie zszedł z boiska w przegranym ostatnio spotkaniu na wyjeździe we Wrocławiu. Ogranicza to trenerowi Rogicowi pole manewru szczególnie w formacji defensywnej, która w tym sezonie spisuje się słabo.

Dość niespodziewanie na najgroźniejszego snajpera w ostatnich występach w Legii wyrósł Jose Kante i to właśnie na niego szczególnie uważać będą musieli defensorzy Arki. Gwinejczyk urodzony i wyszkolony w Hiszpanii najpierw wbił hat-tricka Wiśle, a następnie wyprowadził „Wojskowych” na prowadzenie w ostatnim pojedynku w Pucharze Polski z Widzewem. Legia ma jednak wielu groźnych piłkarzy w ofensywie. W czołówce klasyfikacji snajperów z siedmioma trafieniami na koncie znajduje się Jarosław Niezgoda. Uważać trzeba będzie też na Arvydasa Novikovasa, gdyż Litwin po słabym początku sezonu łapie powoli formę, jaką zachwycał przed transferem do Legii w Jagiellonii Białystok, będąc najlepiej ocenianym skrzydłowym w ekstraklasie. Możliwości ofensywne ekipy Aleksandara Vukovica zwiększyły się ponadto w ostatnim czasie na skutek transferu Pawła Wszołka. Skrzydłowy, mający na koncie spotkania w reprezentacji Polski, już udowodnił, że może być bardzo przydatny dla zespołu ze stolicy, trafiając w dwóch ostatnich meczach z Wisłą i Widzewem.

Cukierek albo psikus. Sportowcy świętowali Halloween

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

,,.., mecz oglądajcie tu:: forom.pl/mecz

Dodaj ogłoszenie