PiS chce takiej samej pomocy dla stoczniowców z Gdańska

    PiS chce takiej samej pomocy dla stoczniowców z Gdańska

    Jacek Klein

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Stoczniowcy z Gdyni masowo składają wypowiedzenia. Od ubiegłego poniedziałku wpłynęło już 1500 wniosków o rozwiązanie umowy o pracę. Tylko w pierwszym dniu złożonych zostało 500. Do 26 stycznia, czyli w pierwszym etapie, z takiej możliwości skorzysta prawdopodobnie ponad 90 proc. 5-tys. załogi. Wszyscy pracownicy pobrali odpowiednie formularze.
    Dobrowolne odejścia z pracy przewiduje specustawa stoczniowa. Ci ze stoczniowców, którzy zdecydują się na to w styczniu, dostaną 100 proc. odszkodowań wynoszących w zależności od stażu od 20 do 60 tys. zł netto.

    Ci, którzy zdaniem zarządu okażą się niezbędni do zakończenia budowy trzech statków, będą nadal zatrudnieni w stoczni. Z końcem maja wszyscy zostaną definitywnie zwolnieni.

    Do tego czasu stocznia ma zostać podzielona i sprzedana w otwartych przetargach prywatnym inwestorom. Oni zdecydują, czy utrzymają produkcję statków i ilu stoczniowców zatrudnią.

    Za utratę pracy dodatkowe odszkodowania dostaną tylko pracownicy stoczni w Gdyni i Szczecinie, objętych specustawą. Odszkodowań nie dostaną pracownicy Stoczni Gdańsk, która od ponad roku jest w rękach ukraińskiego konsorcjum ISD. W stoczni, zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, nastąpi restrukturyzacja zatrudnienia, co oznacza zwolnienia części załogi. Pracę może stracić nawet 600 osób z 2,5 tys. zatrudnionych.

    - Jesteśmy w trakcie analiz - przyznaje Jacek Łęski, rzecznik ISD Polska. - Redukcja zatrudnienia będzie rozłożona w czasie. Część pracowników w naturalny sposób odejdzie na emeryturę.
    O losie gdańskich stoczniowców przypomnieli sobie politycy Prawa i Sprawiedliwości.

    - Za dwa tygodnie złożymy projekt nowelizacji specustawy stoczniowej - oznajmił Jacek Kurski, szef pomorskiego PiS. - Zakłada on, że odszkodowaniami zostaną objęci także gdańscy stoczniowcy. Specustawa dotyczy całego sektora stoczniowego, dlaczego więc obejmuje tylko Gdynię i Szczecin. Można zarzucić Platformie Obywatelskiej, że dyskryminuje stoczniowców z Gdańska za to, że byli prymusami prywatyzacji.

    PiS już w trakcie prac nad specustawą postulowało wniesienie poprawki, jednak została ona odrzucona przez komisję skarbu i Sejm. - To nie jest zrzucanie odpowiedzialności na PO - tłumaczył Kurski. - Nie można jednak karać stoczniowców, byłoby to niezrozumiałe społecznie.

    Ale stocznia jest już prywatna i została sprzedana właśnie za rządów PiS, a umowa z inwestorem przewidywała zwolnienia dla części załogi. Z tego względu Komisja Europejska zdecydowała, że negocjacje w sprawie programu restrukturyzacji gdańskiego zakładu będą toczyć się oddzielnie i w rezultacie stocznia nie została objęta specustawą.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo