Piotr Stokowiec, trener Lechii Gdańsk: Było nas stać na awans. Zrobiliśmy zbyt dużo prostych błędów

Paweł Stankiewicz, KopenhagaZaktualizowano 
Piotr Stokowiec, trener Lechii Gdańsk
Piotr Stokowiec, trener Lechii Gdańsk Fot. Karolina Misztal
Lechia Gdańsk została wyeliminowana z Ligi Europy. W drużynie czuć było rozczarowanie po rewanżowym meczu drugiej rundy kwalifikacji z Broendby IF.

- Spodziewaliśmy się tego, że to będzie inny mecz. Wiedzieliśmy, że będą momenty, że trochę będziemy cierpieć i trzeba to przeczekać. Niestety, za dużo było prostych błędów i po nich padały bramki dla Broendby w taki sposób, w który nam się to wcześniej nie zdarzało. Uważam, że wcale nie musieliśmy odpaść i ten mecz mógł się potoczyć zupełnie inaczej - twierdzi Piotr Stokowiec, trener biało-zielonych. - Wróciliśmy do gry po trudnym okresie i był moment, że mogliśmy się pokusić się o coś więcej. Nie chcę wracać do pierwszego meczu, ale jednej bramki z niego nam zabrakło. Jestem rozczarowany, bo mieliśmy ochotę awansować, ale nie wystarczyło to na Broendby. W dwumeczu pokazaliśmy się z niezłej strony, ale to dla mnie małe pocieszenie. Stać nas było na awans. Żałuję absencji w tym meczu Jarka Kubickiego, ale takie jest życie.

CZYTAJ TAKŻE: Broendby - Lechia. Kibice biało-zielonych byli w Danii

Broendby zagrało inaczej niż w pierwszym meczu, ale Lechia również.

- To prawda - zgodził się szkoleniowiec biało-zielonych. - Przeciwnik grał szybko, wszedł na wyższy poziom, a my prostych błędów się nie ustrzegliśmy. Mieliśmy jednak swoje sytuacje, ale ich nie wykorzystaliśmy. Boli strata gola ze stałego fragmentu gry, bo zbyt dużo napracowaliśmy się w dwumeczu, żeby w taki sposób tracić gole. Nie chcę mówić, że wyciągniemy wnioski, bo to jest denerwujące. Przyjdzie czas na analizę tego dwumeczu, ale nie chcę tego robić na gorąco.

Biało-zieloni długo się męczyli, ale w końcu potrafili zareagować na gole rywali. Koniec nie był jednak szczęśliwy.

- Po straconych bramkach potrafiliśmy odpowiedzieć golem i wróciliśmy do gry. Zabrakło nam jednak chłodnej głowy. Tego bardziej oczekiwałem po zawodnikach doświadczonych, bo trzeba lepiej się zachować w defensywie i ofensywie. Przegraliśmy detalami. Przyznam, że więcej oczekiwałem po zmianach, a nie wniosły tyle energii. W Broendby wszedł na boisko zawodnik z ławki rezerwowych i strzelił dwa gole. Gramy dalej. Dużo pracy przed nami, a to proces nie na kilka tygodni tylko na kilka miesięcy - przyznał Stokowiec.

CZYTAJ TAKŻE: Zobaczcie piękne partnerki piłkarzy Lechii Gdańsk

Szkoleniowiec biało-zielonych uważa, że świetna atmosfera na stadionie Broendby nie była kluczowa.

- Potrafimy grać mecze w takiej atmosferze na stadionie i zabrakło nam niewiele - mówi. - Był moment, że Broendby będzie mocniej naciskało. Wiemy jaki to jest stadion, był tutaj wcześniej na obserwacji trener Łukasz Smolarow i wiemy, że tumult niesie drużynę gospodarzy, tak jak nas poniósł w Gdańsku. Wielkie brawa dla naszych kibiców, którzy przyjechali i chcieliśmy dla nich zrobić niespodziankę. Niestety, nie udało się i tym jestem rozczarowany.

Lechia może teraz skupić się na rywalizacji w PKO Ekstraklasie.

- Jest liga, życie toczy się dalej. Gramy do 20 grudnia i przed zawodnikami wiele do zrobienia. Były opinie ekspertów, że mamy dwie równe „11”. Są nazwiska, ale zawodnicy nie są jeszcze do końca gotowi - zakończył Stokowiec.

Wielki transfer Barcelony stał się faktem. Antoine Griezmann nowym piłkarzem "Dumy Katalonii"

Press Focus / x-news

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3