Piotr Reguła: Podczas pożaru stał przed lustrem i mówił do siebie

DJ
Rozmowa z st. kpt. Piotrem Regułą z KM PSP w Gdańsku.

Jak długo jest Pan strażakiem?Od 1995 roku.

Dlaczego wstąpił Pan do PSP?Przypadkiem. Wszystko wzięło się od mojego zainteresowania, jakim było i nadal jest nurkowanie. Nurkowanie już wówczas wiązało się z działalnością straży pożarnej, która zajmowała się nie tyle ratowaniem ludzi na akwenach, co poszukiwaniem ciał. I to chyba stało się przyczynkiem do moich późniejszych decyzji. Dziś pracuję w jednostce, w której jest grupa specjalistycznego ratownictwa wodno-nurkowego. Takie grupy w województwie pomorskim są zaledwie 3.

Jaka była pierwsza akcja, w której wziął Pan udział?Jedną z pierwszych, która utkwiła mi w pamięci była akcja, w której brałem udział jeszcze jako kadet szkoły aspirantów w Poznaniu. Uczestniczyłem w działaniach związanych z wypadkiem drogowym i pierwszy raz widziałem zmarłego człowieka. Był młody. Najbardziej utkwiło mi w pamięci jednak to, że głową uderzył w ostry element w samochodzie, który rozciął mu czoło w kształcie litery "V". Dokładnie tak samo, jak się oznacza listę obecności, czy sprawunki w sklepie. Miałem wrażenie jakby ktoś odfajkował jego pobyt na tym ziemskim padole.

Jaka był najtrudniejsza akcja, w której Pan uczestniczył?Związana była z nurkowaniem. W jednym z jezior na pojezierzu kaszubskim szukaliśmy wówczas małego chłopczyka, który się utopił. Na brzegu stała jego siostrzyczka i ojciec, którzy bardzo płakali. Więc choć technicznie nie była to trudna akcja, była dla mnie najtrudniejszą ze wszystkich. To jest taki moment, kiedy człowiek nie jest w stanie odciąć się myślami od tego, co się dzieje na brzegu.

Proszę opowiedzieć o najzabawniejszej akcji, jaka się Panu przytrafiła na służbie.Miało to miejsce podczas pożaru w jednym z gdańskich obiektów. Na ścianie budynku, który się palił były wielkie lustra. Zadymienie było niesamowite. Odniosłem wrażenie, że podchodzę do jakiegoś człowieka. Zacząłem więc z nim rozmawiać, tłumacząc, co teraz będziemy robić. Chwilę później okazało się, że to jestem ja sam, tyle że stoję przed lustrem. Przez dobrą chwilę stałem później przy nim i rechotałem sam z siebie.

Jak spędza Pan czas po pracy?Staram się być aktywny. Jeżdżę na rowerze, chodzę na basen i przede wszystkim nurkuję, bo trudno jest uciec od swojej przyjemności. Ale tak naprawdę, chcę jak najwięcej czasu poświęcić rodzinie.

Dlaczego warto na Pana zagłosować?Te głosy nie będą oddawane wyłącznie na mnie. Reprezentuję bowiem pewną grupę ludzi, wszystkich strażaków w Gdańsku. Oddanie głosu będzie więc podziękowaniem za naszą pracę.

Zagłosuj na st. kpt. Piotra Regułę! Wyślij na nr 72355 SMS o treści: zaw.21 (2,46 zł z VAT)

Wideo

Dodaj ogłoszenie