Piotr Nowak, trener Lechii Gdańsk: Druga połowa pozostawia do życzenia

(stan)Zaktualizowano 
Fot. Przemysław Świderski
Piotr Nowak, trener Lechii Gdańsk, był zadowolony ze zwycięstwa swojego zespołu nad Górnikiem Łęczna 2:1, ale nie ukrywa, że przed drużyną wciąż bardzo dużo pracy.

- Czerwona kartka miała wpływ na przebieg meczu, szczególnie w pierwszej połowie, ponieważ wypracowaliśmy sobie przewagę i zdobyliśmy pierwszą bramkę. Sądzę jednak, iż powinniśmy sobie stworzyć więcej okazji podbramkowych - uważa Nowak. - Drugą połowę zaczęliśmy tak, jak w Płocku, czyli nonszalancją i pewnością, że nic się nam nie stanie. Było inaczej, rywal przeprowadził akcje i doprowadził do wyrównania. Było to zupełnie niepotrzebne, będziemy o tym rozmawiać, bo to w ogóle nie powinno się nam przydarzyć. Z drugiej strony jestem zadowolony, że nasze akcje były przemyślane, parę minut zajęło nam to, aby strzelić drugiego gola. Jeżeli jesteśmy w posiadaniu piłki, to nasza gra wygląda fajnie. Straty są natomiast wynikiem naszych prostych błędów i stajemy się nerwowi, zamiast uspokoić sytuację i mądrze się ustawić. O tym już rozmawialiśmy po meczu z Wisłą Płock i będziemy to kontynuować. Zwycięstwo cieszy, lecz druga połowa, grając jedenastu na dziesięciu, pozostawia do życzenia i mamy jeszcze nad czym pracować.

Nowak odniósł się także do dyspozycji fizycznej swoich podopiecznych.

- Zdaję sobie sprawę, że powinniśmy wyglądać lepiej pod względem fizycznym - mówi. - Nie jest to kwestią treningów, ponieważ te ciężkie zajęcia skończyły się cztery tygodnie temu. Musimy w naszej skomplikowanej i ofensywnej grze mieć czas na odpoczynek, a przede wszystkim grać mądrzej, bardziej wyrachowanie, wiedzieć kiedy przytrzymać piłkę, odpocząć czy przyspieszyć. Sami sobie komplikujemy sprawę, bo musimy biegać więcej niż to jest potrzebne. Mam nadzieję, że w tych najbliższych meczach zagramy bardziej głową, a nie sercem. Progres w stosunku do meczu z Wisłą Płock był zauważalny, zwłaszcza w pierwszych 45 minutach, gdyż można było zaobserwować, że moi piłkarzy mieli pomysł na grę. Widać było optymalny balans między skrzydłami i ruch bez piłki. Ta gra defensywna w dalszym ciągu leży mi na sercu. Tutaj sztab szkoleniowy, ale i piłkarze mają wielkie pole do popisu.

Szkoleniowiec biało-zielonych wyjaśnił także dlaczego tylko w pierwszej połowie grał Milos Krasić.

- Przypuszczam, że Milos po jednym ze starć miał problem ze ścięgnem Achillesa. Poprosił o zmianę, a przy takiej temperaturze nie mogłem trzymać go na boisku. Ten tydzień jest krótki dla nas, a musi być gotowy na sobotni mecz z Wisłą Kraków - zakończył Nowak.

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 3

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

L
LGDacza

Zgadzam się z poprzednikiem. Dodam, że system gry z trzema obrońcami, kiedy większość zespołów liczy głównie na grę z kontry, powoduje nadmierne ryzyko straty bramki. Przynajmniej na wyjazdach Lechia powinna według mnie unikać podobnej taktyki. Gra ośmioma napastnikami, to jakieś nieporozumienie.

k
kibic

Blamaz za 3 pkt.

Z
Zbyszek

Gralem w pilke 67-77 wiem co to znaczy ,upal ,itd itp ale to co pokazuja ci Panowie Pilkarze? za 30-50 tys miesiecznie napewno i wjecej ,to sa jakies jaja a napewno z kibicow ,Panie trenerze pan za to odpowiada ,i mysle ze nie pozwoli Pan z siebie robic jaj ,cala druzyna to narazie dno i to od dluzszego czasu.Pozdrawiam

Dodaj ogłoszenie