Piotr Należyty, prezes Lotosu Trefla Gdańsk: Szukamy silnych charakterów [ROZMOWA]

Patryk Kurkowski
ArmadaPixels
Udostępnij:
Z Piotrem Należytym, prezesem Lotosu Trefla Gdańsk, rozmawiamy o nieudanym sezonie, zwolnieniu trenera i najbliższych planach zespołu.

Dlaczego zdecydowaliście się na zwolnienie trenera Radosława Panasa?
Czynników, które wpłynęły na zwolnienie trenera Panasa, było kilka. Po pierwsze - brak wyników. Nie oczekiwaliśmy nie wiadomo jakich rezultatów, ale liczyliśmy na progres. Po drugie - momentami nasza gra wyglądała naprawdę nieciekawie. Po trzecie – nie byliśmy zadowoleni z wprowadzania do gry młodych zawodników. Nie grali oni tyle, ile oczekiwaliśmy. To są główne przesłanki. Kiedy przeanalizowaliśmy to wszystko, stwierdziliśmy, że potrzebujemy zmiany na tym stanowisku.

Krótko mówiąc: są to konsekwencje nieudanego sezonu.
Tak. Trener od początku dostał od nas duży kredyt zaufania, miał możliwość doboru zawodników, oczywiście po konsultacji z zarządem. Gdy rozmawiamy z różnymi ekspertami, każdy mówi, że ten zespół miał gigantyczny potencjał, co zdarzało nam się potwierdzać w niektórych meczach. Jego niewykorzystanie było kolejnym powodem rozstania z trenerem.

Usprawiedliwienia nie było żadnego, bo trener dobrze znał zawodników?
Zgadza się. Było kilku zawodników, z którymi mieliśmy ważne kontrakty, trener wiedział, którzy to są gracze. Miał czas na ich poznanie, trenował z kilkoma z nich w trakcie Uniwersjady w Kazaniu. To dodatkowy argument.

Nie byliście zbyt pasywni w trakcie sezonu? Dlaczego nie dokonano zmian?
Oczywiście rozważaliśmy dokonanie zmian i to w różnych aspektach, ale po analizie rynku uznaliśmy, że nie było nikogo interesującego, kto zapewniłby nam poprawę jakości. Dokonaliśmy zmiany poprzez wprowadzenie psychologa i ten efekt początkowo wydawał się zadowalający, bo rzeczywiście to poszło w dobrym kierunku. Wygraliśmy trzy mecze z rzędu i liczyliśmy, że to będzie kontynuowane. Niestety, było inaczej. Tak jak powiedziałem, rozważaliśmy ruchy, ale nie było alternatyw na rynku. Podjęliśmy zatem decyzję, aby wesprzeć drużynę tak, jak możemy. Bo jak na kogoś stawiamy, to wspieramy go do końca.

Trener Panas nie naciskał na wzmocnienia?
Z trenerem Panasem rozmawialiśmy o różnych aspektach. Nie naciskał na wzmocnienie zespołu. Rozważał, pytał, dostał też informację, że jeśli ktoś ciekawy będzie wolny, to jesteśmy otwarci na rozmowy. Tak naprawdę jedynym z ciekawych zawodników spośród przyjmujących, bo głównie tę pozycję chcieliśmy wzmocnić, był Garrett Muagututia, który w międzyczasie trafił do Transferu. To dobrej klasy siatkarz, ale nie zagrał rewelacyjnego sezonu. A przyjmujący są najdrożsi i są najbardziej poszukiwani.

Szukasz więcej sportowych emocji?

POLUB NAS NA FACEBOOKU!">POLUB NAS NA FACEBOOKU!

Kto będzie nowym trenerem?
Rozmawiamy. Powoli się przymierzamy, ale nie chciałbym nic w tej chwili zdradzać. Zbyt wcześnie, aby powiedzieć, czy będzie to Polak, czy obcokrajowiec. Może być przecież tak, że powiem, a potem nie powiodą się negocjacje, nie uda się dogadać i będzie inaczej.

Do kiedy chcecie zakontraktować nowego trenera?
Chcielibyśmy podpisać umowę na przełomie kwietnia i maja.

Jakie są kryteria doboru nowego szkoleniowca?
Chcemy, żeby trener był liderem tego zespołu. W tym roku tego też nam trochę zabrakło. Chcemy trenera, który nakreśli wizję sportową nie tylko w przyszłym sezonie, ale także w kolejnych. Chcemy, żeby wprowadzał młodzież, pomagał nam w ułożeniu piramidy szkolenia, która funkcjonuje w Lotosie Treflu bardzo dobrze. Wychowanków mamy coraz więcej i w związku z tym potrzebujemy kogoś, kto swoje doświadczenie przełoży i pomoże również trenerom młodzieżowym. W skrócie mówiąc, ma to być osoba, która przedstawi wizję, będzie liderem zespołu, nakreśli styl gry i ma odpowiednie już doświadczenie, czyli gdzieś się sprawdziła.

Z nowym trenerem podpiszecie dłuższą niż roczną umowę?
Rozważamy, aby to była dłuższa umowa. Na pewno roczny kontrakt jest dobrym rozwiązaniem, bo z trenerem Panasem też rozważaliśmy podpisanie dłuższej umowy, ale przez rok bliżej się poznaliśmy, zobaczyliśmy pewne elementy i mimo wysokich ocen, zdecydowaliśmy, że chcemy trochę zmienić w zespole. Jeżeli trener spełni nasze oczekiwania, które jasno przedstawiamy, to mamy nadzieję, że będzie pracował nie rok, nie dwa, ale znacznie dłużej.

Widać spore zabezpieczenie z Waszej strony.
Tak, staramy się zabezpieczać. Staramy się razem ze sponsorami stworzyć bardzo dobre warunki, bo obiekt, który postawił Gdańsk z Sopotem, jest najlepszy w Polsce. Baza jest fantastyczna, mamy świetną salę czy siłownię. Organizacyjnie wydaje mi się, że wiele rzeczy zostało poprawionych i naprawdę każdy chce tutaj grać. Ale jeżeli ktoś tu przychodzi, musi spełnić pewne oczekiwania. Chcemy, aby ta hala się wypełniła, a do tego potrzebujemy odpowiednich wyników, zaangażowania, gry i sukcesów pierwszego zespołu.

Kto będzie dobierał zawodników? Zarząd czy poczekacie na trenera?
Rozglądamy się za nowymi zawodnikami, niektórych widzimy w tym zespole. Priorytetem jest jednak trener, z którym wspólnie zbudujemy zespół. Trener będzie przedstawiał koncepcje zespołu i w większym gronie będziemy dyskutować na temat konkretnych personaliów. Z trenerami, z którymi do tej pory rozmawialiśmy, nasze wizje się pokrywają. Pojedyncze zapytania już zgłaszamy i wspólnie będziemy podejmowali decyzję. Z naszych tegorocznych zawodników kilku na pewno też widzimy w przyszłym sezonie.

Patrzycie teraz długofalowo?
Przy trenerze Panasie również myśleliśmy o długofalowym podejściu. Liczyliśmy, że trener Panas zostanie u nas dłużej niż jeden sezon, ale tak jak mówiliśmy - chcemy parę aspektów poprawiać, lecz priorytetem jest poprawa krok po kroku wyniku pierwszego zespołu. W tym sezonie tego kompletnie nie udało się osiągnąć. Mimo że trenera Panasa bardzo cenimy i naprawdę wykonał wiele dobrych zmian i unowocześnień, to stwierdziliśmy, że chcemy jednak nieco w innym kierunku poprowadzić zespół. Niemniej interesuje nas długofalowa współpraca, z naciskiem na to, żeby pierwsze efekty pierwszego zespołu były już w następnym sezonie.

Szukasz więcej sportowych emocji?

POLUB NAS NA FACEBOOKU!">POLUB NAS NA FACEBOOKU!

Jesteście w stanie zbudować jeszcze silniejszy zespół?
Najistotniejsza kwestią są rozmowy ze sponsorami. Jesteśmy w trakcie rozmów, ale każdy jest mocno rozczarowany tym sezonem, więc trudno mi powiedzieć, jak to będzie wyglądało. Trudno oczekiwać, żebyśmy zbudowali dużo silniejszy zespół. Bo tak jak wspomniałem, ten wyglądał naprawdę bardzo fajnie. Zabrakło pojedynczych elementów i teraz będziemy chcieli je poprawić. Zabrakło lidera, może trochę zabrakło osoby, która w decydującym momencie wzięłaby odpowiedzialność na swoje barki. Zatem elementy charakterologiczne będziemy chcieli trochę zmienić. Mam nadzieję, że uda nam się zbudować drużynę o podobnym potencjale. Wierzymy, że nowy szkoleniowiec będzie w stanie wykrzesać z niej dużo więcej.

Jaki będzie budżet?
Głęboko wierzę, że budżet zachowamy na podobnym poziomie, co w tym sezonie, czyli około 6-6,5 milionów złotych. Trochę za wcześnie, aby o tym mówić konkretnie. Robimy jednak takie ruchy, aby nasi sponsorzy uwierzyli, że następny sezon będzie zupełnie inny. Jesteśmy ciągle na etapie zmian. Wcześniej doszło do nich w zarządzie, a teraz mamy możliwość dokonania ich w zespole. Przed rokiem część zawodników miała ważne kontrakty, więc nie mogliśmy ich zmieniać. Mimo wszystko według nas ten zespół był tak zbudowany, że powinien osiągnąć założenia przedsezonowe. A że tak się nie stało… W tym roku mamy duży komfort, bo nie ma już sytuacji, że musimy z kimś zostać, kto niekoniecznie pasuje do naszej koncepcji.

Czyli w poprzednim sezonie nie wszyscy pasowali do koncepcji?
Na pewno niektórzy zawodnicy byli i nadal są dobrymi graczami, ale troszkę inaczej widzieliśmy zespół.

Kuba Jarosz był chyba lepszym ruchem marketingowym niż sportowym...
Kuba Jarosz jest świetnym zawodnikiem. Ten sezon, podobnie jak wszystkim, nie do końca mu wyszedł. Jest kilka czynników, które mogły wpływać na jego dyspozycję, ale na pewno nie zagrał takiego sezonu, na jaki liczyliśmy. O ile w statystykach zdobyczy punktowej do pewnego momentu spisywał się bardzo dobrze, to liczyliśmy, że w decydujących momentach będzie miał lepszą skuteczność.

Brakowało lidera na boisku?
Brakowało lidera mentalnego. Kuba jest fajnym zawodnikiem, ale do tej pory nie grał w zespołach, w których byłby prawdziwym liderem. W innych drużynach ciężar ataku rozkładał się na kilku zawodników i wtedy inaczej to wyglądało. Z wielu jego aspektów gry i podejścia jesteśmy zadowoleni, z paru elementów nie do końca, bo jeżeli jesteśmy na dziesiątym miejscu, to jest to pokłosie poczynań każdego - od zarządu poczynając, na zawodnikach kończąc.

Szukasz więcej sportowych emocji?

POLUB NAS NA FACEBOOKU!">POLUB NAS NA FACEBOOKU!

Chcecie zatrzymać Kubę w zespole?
Trudno mi na ten temat odpowiedzieć. Na pewno bierzemy to pod uwagę. Jeszcze z nim nie rozmawialiśmy, nie znamy jego planów. Kiedy poznamy nowego szkoleniowca, to też będzie istotne, bo każdy zawodnik chce wiedzieć, z kim ma pracować cały rok. To jest pierwszy kierunek, czyli zamknięcie tematu trenera.

Wspominał Pan o zmianie charakterologicznej. Wygląda na to, że nie tylko trenera – lidera szukacie, ale także zawodnika, który będzie liderem.
Na boisku też będziemy szukali kogoś, kto będzie silnym charakterem.

Nacisk na wynik w przyszłym sezonie będzie większy niż na pozostałe aspekty?
W każdym sezonie jest nacisk na wynik. To, że w tym sezonie nie grali nasi wychowankowie, też na pewno jest pokłosiem pierwszych spotkań, kiedy straciliśmy punkty, a nie powinniśmy ich stracić. No i zaczęło się gonienie wyniku. Uważam, że momenty, gdy wchodził Przemek Stępień, Artur Ratajczak czy Sławek Stolc, pokazywały, że warto im dać szansę, bo nie grali gorzej, a czasami nawet lepiej niż zawodnicy z pierwszej szóstki. Nacisk na wynik zawsze jest, bo to sport zawodowy i z wyników jesteśmy rozliczani.

Na naszych łamach Ireneusz Mazur mówił, że w przyszłym sezonie powinniście zaatakować czwarte, piąte miejsce w lidze. Co Pan na to?
Po cichu już w tym sezonie liczyliśmy na to piąte miejsce, ale się nie udało. Liczymy, że uda nam się osiągnąć progres i walczyć o tę lokatę w kolejnych rozgrywkach.

Sparzyliście się na Polakach?
Nie uważam, żebyśmy się sparzyli. Nie jest to element związany z narodowością. Od pewnego czasu mówimy jako klub, że jeśli chcemy sprowadzić obcokrajowca, to musi on znacznie podnieść poziom. To musi być ktoś, kto rzeczywiście będzie w stanie być liderem i ważną częścią zespołu, a nie jego uzupełnieniem. W tym sezonie uznaliśmy, że zawodnicy, którymi dysponujemy, są w stanie nam zagwarantować pewien poziom i akurat to byli Polacy. Patrząc na zawodników dostępnych na rynku, podejrzewam, że nie stworzymy składu tylko z polskich zawodników. Rodzimi gracze często jeśli troszeczkę się wybiją, to od razu żądają astronomicznych pieniędzy.

Szukasz więcej sportowych emocji?

POLUB NAS NA FACEBOOKU!">POLUB NAS NA FACEBOOKU!

Udało się poprawić wizerunek klubu? Nie było problemów z wypłatami?
Jestem bardzo zadowolony z elementów organizacyjnych. Z sygnałów, które docierają do nas z Polski, wynika, że wszyscy mówią, że naprawdę warto przychodzić grać do Gdańska. Poza jednym ie było opóźnień i wszystkie elementy płynności finansowej zdecydowanie poprawiliśmy. Zamierzamy to kontynuować i nadal poprawiać. Pod tym względem uważam, że sezon wyszedł nam naprawdę bardzo dobrze.

Do kiedy obowiązuje umowa z Grupą LOTOS SA?
Umowa z Grupą LOTOS SA obowiązuje do końca tego sezonu. Zawsze po sezonie prowadzimy rozmowy w sprawie jej przedłużenia.

Obawia się Pan rozmów ze sponsorem tytularnym?
Mam nadzieję, że to będą partnerskie rozmowy. Wiemy, że Grupie LOTOS SA zależy na rozwoju siatkówki, podobnie jak nam. Mamy świadomość wyniku w tym sezonie, jednak wierzymy, że rozwój organizacyjny, który pozwala nam rozmawiać z najlepszymi trenerami i zawodnikami to gigantyczny przeskok w porównaniu do tego sezonu i będzie on mocnym argumentem, który pozwoli nam zaufać.

Grupa LOTOS SA nie chce jednak sponsorować słabych drużyn. To widać.
Grupa LOTOS SA jest jedną z największych firm, ma w swoim sponsoringowym portfolio najlepszych sportowców, w tym medalistów olimpijskich i rozważnie dobiera sponsorowane przez siebie projekty. Z pewnością zasługuje na sponsorowanie dobrych zespołów i osiąganie najlepszych wyników, nie tylko sportowych, ale również marketingowych i wizerunkowych. Takie oczekiwania wcale nas nie dziwią, a my chcemy je spełniać.

Przy negocjacjach jest Pan jednak w gorszym położeniu?
W wyniku sportowym jeszcze tego nie widać, ale klub już przeszedł zmianę, pracujemy nad wszystkimi aspektami - marketingiem, organizacją, sportem i młodzieżą jednocześnie. W niektórych obszarach zmiany widać szybciej, w innych wolniej, ale można zauważyć już znaczny progres. Grupa LOTOS SA znana jest z angażowania się w długofalowe projekty, przynoszące efekty dopiero po latach – jak „Biało-Zielona przyszłość z Lotosem” czy „Szukamy następców mistrza”. W naszym przypadku ten wymarzony efekt też w końcu nadejdzie.

Szukasz więcej sportowych emocji?

POLUB NAS NA FACEBOOKU!">POLUB NAS NA FACEBOOKU!

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

w
wicek
ble ble niby dobrze mówi a skończy jak poprzednicy.
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie