Piotr Matela: Trochę dziwnie jest słuchać Mazurka Dąbrowskiego, kiedy stoi się po drugiej stronie ROZMOWA

Rafał Rusiecki
Rafał Rusiecki
Piotr Matela pracuje na mistrzostwach świata siatkarek w sztabie trenerskim reprezentacji Chorwacji
Piotr Matela pracuje na mistrzostwach świata siatkarek w sztabie trenerskim reprezentacji Chorwacji Rafał Rusiecki
Piotr Matela pracował jako trener w nieistniejącym już Atomie Treflu Sopot, później Pałacu Bydgoszcz, czy Jokerze Świecie, a od 2022 roku jest asystentem selekcjonera żeńskiej reprezentacji Chorwacji, Turka Ferhata Akbasa. Jako gdańszczanin w Ergo Arenie podczas mistrzostw świata siatkarek występuje więc w wyjątkowej roli.

W różnych rolach od 2013 do 2017 roku pracował pan tutaj z popularnymi atomówkami. Dawno nie widzieliśmy się w Ergo Arenie.
Trochę czasu minęło, ale mówi się, że zawsze dobrze wrócić na stare śmieci.

W sztabie Chorwacji pracuje aż czterech polskich specjalistów. Minęła nas przed chwilą Aleksandra Jagieło, była przyjmująca reprezentacji Polski, która powiedziała, że nie do twarzy wam w tych strojach.
Trochę nie, ale takie jest życie. Raz się jest po jednej stronie, a raz po drugiej.

Jak to się stało, że trafił pan do reprezentacji Chorwacji?
Mieliśmy dobry kontakt z Ferhatem Akbasem. To trener, który swojego czasu był w Chemiku Police (w latach 2019–2021 - przyp.). Ustaliliśmy, że o ile będzie taka możliwość, to fajnie byłoby pracować gdzieś razem. Taka sytuacja się stworzyła i dostałem telefon od Ferhata. Nie zastanawiałem się długo i cieszę się, że do tej współpracy doszło.

Kibice na siatkarskim meczu Polska - Tajlandia

Kibice w Ergo Arenie na meczu siatkarek Polska - Tajlandia. ...

Ten kontrakt ma określony jakiś cel, czy jest czasowy?
Na razie pracujemy w tym roku. Czy będzie następny, to już decyzja pierwszego trenera i zarządu związku. Mam nadzieję, że to będzie kontynuowane, bo współpraca układa się dobrze.

Jak się odnaleźć we własnym mieście w turnieju mistrzowskim, kiedy pracuje się dla innej reprezentacji?
Podchodzę do tego, jak do każdej innej pracy. Co prawda dziwnie człowiek się czuje, kiedy słyszy Mazurka Dąbrowskiego, a stoi po drugiej stronie. Takie jest życie sportowe. Raz reprezentuje się jeden klub, potem drugi, a jeszcze innym razem drużynę narodową. Jesteśmy w takich sytuacji, że jest nas czwórka w sztabie reprezentacji Chorwacji i pod tym kątem wspólnie się wspieramy. Kiedy jednak jest moment, że wychodzi się na boisko, to pewne rzeczy odchodzą na bok. Skupiamy się na swojej pracy, którą trzeba wykonać jak najlepiej.

Rozmawiamy, kiedy jesteście po dwóch meczach, po dwóch przegranych z Polkami i Dominikankami. Jaki plan był na te mistrzostwa świata? Co jeszcze Chorwacja może ugrać?
Jeśli chodzi o doświadczenie w takich turniejach, to jesteśmy młodym zespołem. W tym roku osiągnęliśmy już nasz główny cel, a było to wygranie Pucharu Challenger i awans do Ligi Narodów. Przyjeżdżając na mistrzostwa mieliśmy świadomość, że każdy mecz będzie dla nas trudny. Potencjał uczestniczek, a przede wszystkim ich doświadczenie są większe niż nasze. Założenie jest więc takie, aby wychodzić na każdy mecz i walczyć. Mówi się, że dopóki piłka jest w grze, to wszystko jest możliwe. Trzeba pokazywać, że się nie poddaje i po części udało się to zrobić w pierwszym meczu z Polkami. Tam w trzecim secie prowadziliśmy 16:8, ale niestety zabrakło chłodnej głowy, aby utrzymać tę przewagę. Przegraliśmy (1:3 – przyp.), ale uważam, że ten zespół stać na walkę, podejmował ryzyko z zespołami z czołówki. Zawsze chce się bić mistrza, a dla nas takimi są wszystkie drużyny na tym turnieju. Nie mamy też nic do stracenia.

W rankingu światowym w grupie B najwyżej stoją Turczynki i Dominikanki. Czy to rzeczywiście będą zespoły, które będą dyktować warunki?
Dominikana z pewnością jest silnym zespołem. Tę bardzo siłę fizyczną pokazała w meczu z nami. To jednak zespół, który wiselokrotnie się potykał, bo miał sam ze sobą problemy. Jest niewiadomą z tego względu. Turczynki na pewno też są bardzo mocne. Zresztą celują na tych mistrzostwach w medal. Poślizgnęły się w spotkaniu z Tajkami (przegranym 2:3 – przyp.), co potwierdza, że w każdym meczu może dochodzić do różnych sytuacji. Ten mecz Turcja – Tajlandia skończył się niespodzianką. Boisko weryfikuje wiele.

Polki mamy po 12 latach na turnieju mistrzostw świata. Wiadomo, że skupia się pan na Chorwacji. Jak, patrząc z boku, ocenia pan szanse naszej drużyny narodowej?
Mam nadzieję, że dziewczyny, grając na swoim parkiecie, będą rosły w turnieju. Publiczność może być tym siódmym zawodnikiem. Przede wszystkim zawodniczki muszą się skupić na własnej grze, bo to, co będą robiły na boisku będzie najważniejsze. Jeżeli pokażą się z najlepszej strony, będą wchodzić dobrze w mecze, utrzymają grę, to uważam, że mają duże szanse. Faworyzowane zespoły, o których wspomnieliśmy, mogą równie dobrze poślizgnąć się na polskiej drużynie.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mundial w Katarze - kibice na ulicach - bez komentarza

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na dziennikbaltycki.pl Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie