Piotr Hallmann znowu dał popis w UFC. Walka o nowy kontrakt trwa

Łukasz Żaguń
Piotr Hallmann
Piotr Hallmann archiwum prywatne
Piotr Hallmann wygrał dwie z trzech walk dla najbardziej prestiżowej federacji MMA na świecie. W sobotę zmusił kolejnego rywala do poddania.

- Zawsze ciągnęło mnie do sportów walki. Jak byłem młody, oglądałem filmy karate. Kiedy jednak zacząłem trenować mieszane sztuki walki, właściwie nie wiedziałem, co to takiego. Usłyszałem gdzieś o tym i chciałem spróbować swoich sił w bardzo wymagającej dyscyplinie. Gdy zacząłem walczyć, dotarło do mnie, że to jest właśnie to - mówił jakiś czas temu "Dziennikowi Bałtyckiemu" Piotr Hallmann.

Gdynianin swoją pasję realizuje obecnie w UFC, czyli w najbardziej prestiżowej organizacji MMA na świecie. Co więcej, Hallmann po podpisaniu w 2013 roku kontraktu z tą federacją, z powodzeniem się w niej odnajduje. Potwierdził to zresztą w sobotę, kiedy to na gali UFC Fight Night 42 w amerykańskim Albuquerque pokonał Yvesa Edwardsa, który uchodzi już za legendę mieszanych sztuk walki.

Dla gdynianina była to już trzecia potyczka dla UFC i druga zwycięska. Po świetnym debiucie i wygranej nad Brazylij-czykiem Francisco Trinaldo, w drugiej walce popularny "Płetwal" musiał przełknąć gorzką pigułkę porażki w starciu z Alem Iaquintą. Swoje morale odbudował jednak w sobotę, udowadniając jednocześnie, że nieprzypadkowo znalazł się w UFC. Polak od samego początku miał przewagę, choć w pierwszych minutach był nieco stremowany. Wraz z upływem czasu jednak walczył coraz śmielej, częściej wyprowadzał ciosy, próbował też, kilka razy skutecznie, sprowadzać rywala do parteru.

Ciężka, mozolna praca Hallmanna została nagrodzona w trzeciej rundzie. Obydwaj byli już nieco zmęczeni. Gdynianin nie chciał jednak zostawiać werdyktu w rękach sędziów. Wykorzystując ostatnie pokłady energii, po sprowadzeniu walki do parteru, Hallmann zastosował technikę duszenia zza pleców. Dla Edwardsa ten chwyt okazał się zabójczy. Chwilę potem bowiem Amerykanin poddał się i zaliczył tym samym 21 w karierze, a trzecią z rzędu, porażkę. Polak natomiast wygrał po raz 15 w zawodowej karierze.

"Płetwal", w ramach kontraktu z UFC, ma przed sobą jeszcze jedną walkę. Na razie trudno nawet spekulować, kto będzie jego kolejnym rywalem. W dalszym ciągu musi jednak walczyć o nową umowę z najbardziej prestiżową organizacją MMA na świecie. Śmiało można jednak powiedzieć, że jest na dobrej drodze ku temu, by właściciele amerykańskiej federacji obdarzyli go kredytem zaufania.

Szukasz więcej sportowych emocji?


POLUB NAS NA FACEBOOKU!">POLUB NAS NA FACEBOOKU!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie