Piotr Biankowski popłynął w Gdyni w lodowatej wodzie dla dzieci. Dla niego najlepsza kąpiel w morzu, to taka w przeręblu! [zdjęcia]

Szymon Szadurski
Szymon Szadurski
Piotr Biankowski melduje wykonanie zadania i wychodzi z wody. Szymon Szadurski
Pływak ekstremalny z Gdyni Piotr Biankowski kolejny raz udowodnił, że siarczysty mróz nie jest w stanie przeszkodzić mu w kąpielach w morzu. Gdy termometry wskazywały dziś przed południem temperaturę minus pięciu stopni Celsjusza, zawodnik reprezentujący UKS Tri Team Rumia, były rugbista Arki, a obecnie triathlonista, w samych slipkach, czepku i okularach wskoczył do wody w gdyńskiej marinie.

Biankowski podjął się tego wyzwania w szczytnym celu, pomagając Fundacji Ronalda McDonalda w zbieraniu pieniędzy dla dzieci. Pływak zadeklarował, że za każde 50 złotych, wpłacone przez darczyńców na wsparcie programu Pokoi Rodzinnych, prowadzonych w Szpitalu Pediatrycznym Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego, z których codziennie korzysta około tysiąca opiekunów małych pacjentów, pokona w lodowatym morzu jeden metr. Danego słowa z przyjemnością dotrzymał. Choć uzbierało się do pokonania aż 657 metrów, pływak ochoczo i z uśmiechem na ustach wskoczył do wody w gdyńskiej marinie. Z pobliskiego nabrzeża dopingowało go kilkudziesięciu kibiców, intonując m.in. przyśpiewki "dawaj Piotrek, dawaj" oraz "nie ma lepszego od Piotra Biankowskiego".

Pokonanie w lodowatej wodzie dość wymagającego dystansu zajęło gdyńskiemu pływakowi niemal dokładnie kwadrans. Po wyjściu na brzeg w żadnym wypadku nie wyglądał na zmarzniętego, a kibice zaczęli nawet podejrzewać, że Piotrowi Biankowskiemu w samych slipkach jest cieplej, niż im w zimowych kurtkach, czapkach i rękawiczkach.

- Lubię, kiedy woda jest zimna - mówi Piotr Biankowski. - Dla mnie najlepsza kąpiel w wodzie, to taka...w przeręblu!

Czytaj także: Piotr Biankowski z Gdyni popłynie w szczytnym celu

Nie był to pierwszy, podobny wyczyn Biankowskiego. Śmiałek ten w lutym ubiegłego roku pobił rekord Polski w pływaniu ekstremalnym na dystansie jednej mili. Sztuka ta mu się udała z przytupem, bowiem w niecałe 28 minut przepłynął dokładnie 1650 metrów. Był to czas aż o siedem minut krótszy, niż wynosił poprzedni rekord. Wynik 27 minut i 51 sekund będzie niewątpliwie trudny do pobicia.

- Przed startem zakładałem, że woda będzie miała temperaturę 3,5 stopni Celsjusza - mówi wtedy Piotr Biankowski. - Okazało się jednak, że jest znacznie zimniej. Woda miała tylko 1,3 stopnia. Mimo tego zdecydowałem się na start i się to opłaciło. Myślę już o kolejnych rekordach.

Piotr Biankowski dał się też poznać z innych, ekstremalnych osiągnięć. Jest m.in. mistrzem Polski morsów w pływaniu. Reprezentował nasz kraj na Syberii w mistrzostwach świata w pływaniu w lodowatej wodzie. ponadto podczas zawodów Pucharu Świata w Jegławie na Łotwie zdobył w listopadzie aż sześć medali, w tym złoty w rywalizacji na 450 metrów stylem dowolnym.

Kibice Bayernu przerobili zdjęcie z Robertem Lewandowskim

Agencja TVN/x-news

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

t
tereska

.

Dodaj ogłoszenie