Pilne misje szefów wywiadów Rosji i USA, ważne decyzje Armenii. Na Kaukazie szykuje się przełom

Grzegorz Kuczyński
Grzegorz Kuczyński
Do spotkania szefów dyplomacji Armenii i Azerbejdżanu doszło w stolicy Gruzji
Do spotkania szefów dyplomacji Armenii i Azerbejdżanu doszło w stolicy Gruzji @bayramov_jeyhun/Twitter
Armenia wycofa swe wojska z Górskiego Karabachu. To przełomowy krok w kierunku zawarcia trwałego pokoju tego kraju z Azerbejdżanem. Dzięki mediacji UE i zaangażowaniu USA coraz bliżej jest zakończenia konfliktu, który destabilizuje od 30 lat Kaukaz Południowy i pozwala Rosji budować w tym regionie wpływy.

Jeszcze parę miesięcy temu wydawało się, że karty na Kaukazie Południowym rozdaje Rosja. To Moskwa doprowadziła do zawarcia w listopadzie 2020 r. trójstronnego porozumienia z udziałem Armenii i Azerbejdżanu kończącego II wojnę karabaską i pozwalającego wprowadzić do Górskiego Karabachu 2 000 rosyjskich „mirotworców”. Panowała powszechna opinia, że skoro Azerbejdżan z pomocą Turcji rozbił Ormian, a rozejm zaprowadziła Rosja, to Zachód nie ma już czego szukać na Kaukazie Południowym. Ostatnie wydarzenia pokazują, jak mylne to były oceny. Najpierw mediacja UE doprowadziła do bezpośrednich rozmów Nikola Paszyniana z Ilhamem Alijewem, po czym ruszył proces pokojowy, a Armenia uznała, że lepiej ustąpić ws. Karabachu, ale w zamian znormalizować relacje nie tylko z Azerbejdżanem, ale też Turcją.

Potem włączyły się jeszcze w ten proces Stany Zjednoczone. Nie jest przypadkiem, że 25 lipca Antony Blinken rozmawiał telefonicznie z liderami obu krajów. Rozmowy dotyczyły porozumienia pokojowego kończącego wieloletni konflikt o Górski Karabach.

Blinken powiedział, że oba narody mają „historyczną okazję do osiągnięcia pokoju w regionie”. Zaoferował pomoc Stanów Zjednoczonych w ułatwianiu regionalnych połączeń transportowych i komunikacyjnych. Blinken zauważył również, że Stany Zjednoczone są współprzewodniczącym Grupy Mińskiej OBWE od 1994 roku i „są gotowe zaangażować się dwustronnie i z podobnie myślącymi partnerami, aby pomóc Armenii i Azerbejdżanowi w znalezieniu długoterminowego kompleksowego pokoju”. Rozmowy Blinkena z Paszynianem i Alijewem to kolejne w ostatnich dniach ważne wydarzenie polityczne na Kaukazie Południowym. Wygląda na to, że proces pokojowy przyspiesza i nawet Moskwa nie jest już w stanie temu zapobiec.

Spór o Karabach

Górski Karabach do początku lat 90. XX w. był autonomiczną, zdominowaną przez ludność ormiańską, enklawą wchodzącą w skład sowieckiej republiki Azerbejdżanu. Dlatego do dziś jest na arenie międzynarodowej uznawany za część niepodległego od momentu upadku ZSRR Azerbejdżanu. Ale na początku lat 90. XX w. doszło do wojny, którą Ormianie z Azerami wygrali i aż do 2020 roku Górski Karabach, ale też siedem sąsiadujących z nim rejonów azerbejdżańskich, był pod kontrolą Ormian. Na jesieni 2020 r. Azerbejdżan wziął odwet i rozbił siły armeńskie. W ramach rozejmu pod patronatem Moskwy, Azerowie odzyskali wspomniane rejony azerbejdżańskie, okupowane dotąd przez Ormian, jak też część samego Górskiego Karabachu. W pozostałej Rosja rozmieściła ok. 2 tys. żołnierzy.

Rozejm nie położył kresu konfliktowi, jedynie go zamroził, co odpowiadało celom Moskwy, która jeszcze bardziej zwiększyła swe wpływy w regionie. Sytuacja w niektórych częściach Karabachu pozostawała napięta. W marcu tego roku siły azerbejdżańskie zajęły nowe terytorium wokół wsi Parukh, wewnątrz enklawy, które miało być chronione przez rosyjskie siły pokojowe. Erywań był oburzony, że Rosjanie do tego dopuścili. Był to chyba jeden z powodów, dla których Paszynian uznał, że nie ma sensu upierać się przy Karabachu, bo siła jest i tak po stronie Azerów, a Moskwa Armenii nie pomoże.

Jednak jeszcze w czerwcu Armenia nie tylko odmawiała wycofania swoich sił z regionu (co obiecała w 2020), ale nawet deklarowała plany rozmieszczenia na tym obszarze żołnierzy kontraktowych. W nocy z 18 na 19 czerwca na granicy w wymianie ognia zginął ormiański żołnierz. Przełom nastąpił niedługo później. Pułkownik Sahak Sahakian, przewodniczący komisji, która nadzoruje pobór do wojska Armenii, powiedział 28 czerwca dziennikarzom, że Armenia nie wyśle już poborowych do Karabachu. - Nasi ostatni żołnierze poborowi na lato 2020 roku zostaną wypisani do 30 sierpnia. Nie będziemy już wysyłać poborowych do Arcachu (ormiańska nazwa Karabachu – red.) - powiedział Sahakian.

W ostatnich tygodniach Azerbejdżan zwiększył jeszcze bardziej presję na Armenię, by ta zakończyła wycofywanie wojsk z Karabachu. 15 lipca, przed spotkaniem ministrów spraw zagranicznych Armenii i Azerbejdżanu w Tbilisi, prezydent Ilham Alijew ponownie skarżył się, że wojska ormiańskie naruszają zawieszenie broni. - Jeśli Armenia nie zamierza wycofać się z terytorium Azerbejdżanu, to powinna dać nam znać to w jasny sposób, a Azerbejdżan rozważy dalsze działania - powiedział. Alijew skrytykował odmowę wypełnienia przez Armenię swoich zobowiązań oraz niechęć Rosji do zapewnienia realizacji trójstronnego oświadczenia z 10 listopada 2020 roku. Zgodnie z czwartą klauzulą tego oświadczenia, które zakończyło drugą wojnę karabachską, „kontyngent pokojowy Federacji Rosyjskiej zostanie rozmieszczony równolegle z wycofaniem ormiańskich sił zbrojnych”. - To do tej pory nie zostało wypełnione. Wielokrotnie podnosiliśmy tę kwestię, ale Armenia zwleka - przekonywał 15 lipca prezydent Alijew. W swoim wystąpieniu przywódca Azerbejdżanu ujawnił ważny, nieznany wcześniej szczegół dotyczący negocjacji w tej sprawie. Według Alijewa, wysoki rangą urzędnik ministerstwa obrony Rosji, podczas wizyty w Baku kilka miesięcy temu, obiecał, że Armenia wycofa swoje siły zbrojne z Karabachu do czerwca 2022 roku.

Ormianie się wycofują

Alijew pogroził wyraźnie Armenii dzień przed spotkaniem szefów dyplomacji obu państw w Tbilisi. Ministrowie spraw zagranicznych Armenii i Azerbejdżanu przeprowadzili w stolicy Gruzji pierwsze od wojny w 2020 roku rozmowy dwustronne na temat statusu Górskiego Karabachu. Trwały trzy godziny, ale ujawniono niewiele szczegółów dotyczących konkretnych kwestii. Ministerstwo Spraw Zagranicznych Armenii poinformowało w oświadczeniu, że minister Ararat Mirzojan i jego azerbejdżański odpowiednik, Ceyhun Bajramow, „omówili szeroki zakres kwestii związanych z normalizacją stosunków między dwoma krajami”. W oświadczeniu podano, że Mirzojan powtórzył stanowisko strony ormiańskiej, że polityczne rozwiązanie konfliktu o Górski Karabach jest ważne dla doprowadzenia do stabilnego i trwałego pokoju w regionie. Azerbejdżańskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych oświadczyło z kolei, że Bajramow zażądał „wycofania ormiańskich sił zbrojnych z terytorium Azerbejdżanu”, co jest odniesieniem do części Górskiego Karabachu, która jest nadal pod kontrolą Armenii.

Co ciekawe, w przeddzień spotkania w Tbilisi, do Erywania niespodziewanie przyleciał na kilka godzin szef CIA. William Burns rozmawiał m.in. z premierem Paszynianem. Trzy dni później w Erywaniu pojawił się szef rosyjskiej Służby Wywiadu Zagranicznego (SWR). Siergiej Naryszkin też spotkał się z premierem Paszynianem. - Moja wizyta w Erywaniu na pewno nie jest związana z przyjazdem mojego amerykańskiego kolegi. Ale nie wykluczam, że jego wizyta, przeciwnie, była związana z moją – stwierdził Naryszkin. Wiadomo też, że w ostatnim czasie do Erywania przyjeżdżało wielu ludzi związanych z bezpieczeństwem, zarówno z USA, jak i z Rosji.

Zaraz po tym Armenia zapowiedziała, że do września wycofa wszystkie pozostałe jednostki wojskowe z Górskiego Karabachu, wypełniając zobowiązanie, które złożyła pod koniec wojny z Azerbejdżanem w 2020 roku. Szef Rady Bezpieczeństwa Armenii Armen Grigorian powiedział 19 lipca państwowym mediom, że wszyscy poborowi wrócą do domu do września. Grigorian dodał, że żołnierze kontraktowi nie służą obecnie w Karabachu. Karabach nadal będzie utrzymywał własną armię, która jest silnie zintegrowana ze strukturami dowodzenia Armenii. Griogrian wspomniał też o roli Rosji w realizacji czwartej klauzuli trójstronnego oświadczenia z listopada 2020 r. Według niego „Federacja Rosyjska zapewniła nas, że najeźdźcze siły azerskie muszą wycofać się z wioski Parukh i mamy nadzieję, że rosyjskie siły pokojowe zapewnią wycofanie jednostek azerskich, które nielegalnie wtargnęły na ten obszar odpowiedzialności rosyjskich sił pokojowych w Górskim Karabachu”.

Grigorian dodał również, że jednostki wojskowe ormiańskiego „państwa” w Karabachu pozostaną operacyjne i zapewnią bezpieczeństwo Ormian w Karabachu wspólnie z rosyjskimi siłami pokojowymi. To oświadczenie, wraz z potwierdzeniem, że Rosja pozostaje głównym aktorem w procesie pokojowym, pomimo rosnącej roli Unii Europejskiej i USA, pokazuje, że Armenia nadal posiada roszczenia terytorialne do terytoriów azerbejdżańskich, chociaż Erywań zobowiązał się do wycofania swoich wojsk z regionu Karabachu. Parukh, którą, jak Grigorian mówi, Azerbejdżan „nielegalnie najechał”, jest częścią suwerennych terytoriów Azerbejdżanu uznanych przez Radę Bezpieczeństwa ONZ. Nie ma jednak wątpliwości, że wycofanie żołnierzy armeńskich z Karabachu to ważny krok w stronę zawarcia pokoju.

Obecnie oczekuje się, że przywódcy obu krajów spotkają się w Brukseli po raz trzeci w tym roku dzięki mediacji przewodniczącego Rady Europejskiej Charlesa Michela. Zgodnie z wynikami poprzedniego brukselskiego szczytu pomiędzy Armenią i Azerbejdżanem 22 maja, władze obu krajów zobowiązały się do ponownego spotkania w lipcu lub sierpniu. W międzyczasie każda ze stron powołała międzynarodową komisję do spraw delimitacji i demarkacji granic, której pierwsze posiedzenia odbyły się zaledwie kilka dni po majowym szczycie. Równolegle Armenia intensywnie rozmawia z Turcją. 2 lipca ustalono, że granica obu państw zostanie otwarta dla obywateli krajów trzecich. Poprawa relacji Armenii z Turcją i Azerbejdżanem, na dodatek przy wsparciu Zachodu, to porażka Rosji. Oczywiście Moskwa pozostaje ważnym graczem w regionie, ale straciła już monopol na rolę rozjemcy. Armenia zaś niebawem przestanie być uzależniona w pełni od tego – jak się okazało – niepewnego sojusznika.

rs

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Stanisław Żaryn o ruchach prorosyjskich

Materiał oryginalny: Pilne misje szefów wywiadów Rosji i USA, ważne decyzje Armenii. Na Kaukazie szykuje się przełom - Portal i.pl

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Wróć na dziennikbaltycki.pl Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie