Pierwsze w Europie nocne samoloty pasażerskie latały nad Gdańskiem i Żuławami Wiślanymi

Sławomin Bednarczyk
1 maj 1926 r. Z lotniska Tempelhof wystartował do Królewca samolot Junkers G 24 z sześcioma pasażerami
Jeszcze w latach 20 ubiegłego wieku linie lotnicze funkcjonowały zupełnie inaczej niż dziś. Samoloty latały tylko w dzień. Wiosną 1926 roku to się zmieniło. Niemieckie linie lotnicze Deutsche Luft Hansa uruchomiły pierwsze w Europie nocne połączenie lotnicze z Berlina przez Słupsk, Lębork, Gdańsk, Elbląg do Królewca.

Przed II wojną światową nawigacja lotnicza nie była tak rozwinięta jak obecnie. Nie było jeszcze systemów elektronicznych, radarowych i tym podobnych ułatwień. Ówczesne samoloty pasażerskie poruszały się z prędkościami, które dzisiaj wydają się nam śmieszne. Średnia prędkość przelotowa wynosiła około 160 km/godz. (dziś jest to średnio 780 km/godz). Przelot całego odcinka z Berlina do Królewca, z międzylądowaniami na lotniskach etapowych, trwał kilkanaście godzin.

Taki lot w świetle dziennym można było wykonać tylko późną wiosną i latem, gdy dni są najdłuższe. By latać wiosną, jesienią oraz zimą trzeba było znaleźć jakiś sposób umożliwiający pilotom utrzymanie właściwego kursu w ciemnościach nocy. Przełom w nawigacji lotniczej nastąpił w pierwszej połowie 1926 roku.

- Przedstawiciele niemieckiego towarzystwa Deutsche Luft Hansa skorzystali z doświadczeń Amerykanów, którzy już na początku lat 20 ubiegłego wieku zaczęli wozić samolotami pocztę także w nocy - opowiada Cezary Piotrowski z Gdańska, który interesuje się historią lotnictwa. - Wzdłuż trasy przelotu pobudowano wieże z latarniami, niemal takimi samymi jak w latarniach morskich. Analogiczne rozwiązanie zastosowano na szlaku z Berlina do Gdańska i Królewca. Pierwsze w Europie nocne samoloty pasażerskie latały więc nad Gdańskiem, Słupskiem i Żuławami Wiślanymi. Migające światło z latarni, przy średnich warunkach widzialności, było widoczne z odległości nawet kilkudziesięciu kilometrów.

Latarnie świetlne

Na trasie lotniczej Berlin - Królewiec (oba miasta należały wtedy do Rzeszy Niemieckiej) ustawiono 26 latarni świetlnych. Były one jak latarnie morskie, tyle że na lądzie. Po 1945 r. większość z nich, bo aż dwadzieścia z tego szlaku, znalazła się w Polsce, z czego 7 na Pomorzu (Słupsk, Grapice, Lębork, Łówcz Górny, Gdańsk, Wiślinka i Tujsk).
Do dzisiaj zachowały się tylko cztery latarnie świetlne - w Czachowie, Kosierzewie, Nowakowie i Łęczu. Pozostałe zostały zniszczone w trakcie działań wojennych lub rozebrane już po wojnie.

Od kilku lat dwóch pasjonatów z Gdańska, Cezary Piotrowski i Wojciech Samul, próbują odkryć, zbadać i sfotografować wszystkie latarnie świetlne dawnego, niemieckiego szlaku lotniczego. Brakowało tylko jednej. Ostatnio udało im się dotrzeć do tej w miejscowości Tujsk na Żuławach (przed wojną Tiegenort). Latarnia świetlna w Tujsku, nosząca numer 20, najprawdopodobniej została zniszczona przez wycofujących się Niemców w marcu 1945 roku. Dziś pozostał po niej już tylko betonowy fundament z metalowymi częściami. Pozostałości obiektu były trudne do znalezienia - znajdowały się na polu, na obrzeżach Tujska.
Większość fundamentu była zasypana i zarośnięta. Resztki latarni w Tujsku udało się znaleźć dopiero dzięki 84-letniej mieszkance, która pamiętała, w którym miejscu był ten obiekt.

- Wiedziałem, że jedna z takich latarni stała gdzieś w okolicy Tujska - mówi Cezary Piotrowski. - Jej dokładnej pozycji nie było jednak na żadnej mapie, stąd trudno było wskazać konkretne miejsce. Zgłosiłem się więc do mieszkańców Tujska, aby pomogli mi w ustaleniu lokalizacji tej lotniczej latarni świetlnej w ich okolicy. Sądziłem nawet, że do dzisiaj nic się nie zachowało. Cieszę się, że udało się znaleźć ten fundament. Moja dokumentacja szlaku lotniczych latarni jest już kompletna.

Latarnia w Tujsku była metalową, ażurową wieżą wysokości całkowitej 23,5 metra. Umieszczona na szczycie lampa świeciła z częstotliwością jednego błysku trwającego 0,2 sek. co 2,8 sekundy. Jej światło było widoczne przez pilota z odległości około 50 km. Pilot samolotu, zbliżając się z Gdańska do Żuław, widział więc co najmniej trzy latarnie, gdyż od wieży w Wiślince było do Tujska 21 km, a do wieży w Nowakowie koło Elbląga zaledwie 16 kilometrów.

Pierwszy nocny lot

Była godz. 2 w nocy 1 maja 1926 roku. Z berlińskiego lotniska Tempelhof wystartował do Królewca samolot Junkers G 24 z trzema członkami załogi i sześcioma pasażerami na pokładzie. Był to pierwszy lot, inaugurujący zarazem pierwsze w Europie nocne lotnicze połączenie pasażerskie.

- Mieszkałam obok latarni świetlnej w Tujsku. Świeciła ona tak mocno, że nie mogłam spać w nocy - wspomina Kristel Gapska, 84-letnia mieszkanka Tujska. - Latarnia świetlna w Tujsku była już wtedy podłączona do prądu. Działała na pewno jeszcze w 1944 roku. Potem została zniszczona przez Niemców. - Dzisiaj, gdy posiadamy satelity nawigacyjne, radary, GPS i inne tego typu urządzenia, takie latarnie świetlne mogą wydać się anachronizmem - mówi Cezary Piotrowski. - Jednak w połowie lat 20 XX wieku były szczytowym osiągnięciem w dziedzinie nawigacji lotniczej. Zostały one zamienione przez radiową nawigację lotniczą. Pod koniec lat 40 latarnie świetlne stały się już mało użyteczne, ale czasem używano ich w razie awarii systemu radionawigacyjnego.

W wyniku doświadczeń zdobytych podczas eksploatacji lotniczego połączenia Berlina z Gdańskiem i Królewcem, wkrótce uruchomiono linie pomiędzy innymi niemieckimi miastami. W kolejnych latach latarnie świetlne zaczęto stawiać również w innych krajach, w tym także w Polsce. Linia Warszawa - Poznań uruchomiona została w 1937 r. Nieco wcześniej Niemcy postawili podobne latarnie świetlne na trasach Berlin - Wrocław - Gliwice oraz Wrocław - Lipsk. Podobnie jak na Pomorzu kilka z nich przetrwało szczęśliwym trafem do naszych czasów, są dzisiaj praktycznie jedyną namacalną pamiątką pionierskiego okresu lotnictwa pasażerskiego.

Możesz wiedzieć więcej! Kliknij, zarejestruj się i korzystaj za darmo: www.dziennikbaltycki.pl/piano

Najnowsze informacje dot. koronawirusa

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

G
Grzesik

Jestem właścicielem działki na której jest ten fundament.O przeznaczeniu tej wierzy wiedziałem od Ojca a ta pani która sprzedała wam moją tajemnicę to moja Matka chrzestna .Wychowałem się w Tujsku znam całą okolicę,mam dla was parę ciekawych tematów .Nie zajmowałem się tym bo to nie moje hobby .proszę o pomoc w kontakcie z tymi panami tel.kom 607748873

Dodaj ogłoszenie