Pierwsze polskie złoto na igrzyskach w Rio! Fularczyk-Kozłowska i Madaj nie dały szans rywalkom

TDZaktualizowano 
Magdalena Fularczyk-Kozłowska i Natalia Madaj pierwszymi polskimi zawodniczkami, które zdobyły złote medale na igrzyskach w Rio de Janeiro! Wioślarska dwójka podwójna po znakomitym finiszu wyprzedziła Brytyjki Katherine Grainger i Victorię Thornley. Brązowe medale zdobyły Litwinki Milda Valčiukaitė i Donata Vištartaitė.

Kilkadziesiąt minut wcześniej na jeziorze Rodrigo de Freitas cieszyliśmy się z brązowego medalu. Drugi po kolarzu Rafale Majce krążek dla Polski zdobyła wioślarska czwórka podwójna kobiet w składzie Monika Ciaciuch, Agnieszka Kobus, Joanna Leszczyńska i Maria Springwald.

Wideo

Materiał oryginalny: Pierwsze polskie złoto na igrzyskach w Rio! Fularczyk-Kozłowska i Madaj nie dały szans rywalkom - Sportowy24

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 4

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

K
Karolina

Cieczy to jak cholera choć pojąć trudno. Szczególnie czwórka bez sternika.

G
Gość

W święta Wielkiej Nocy w bloku przy ulicy Wojska Polskiego 39 w Gdańsku-Wrzeszczu wybuchł gaz, w efekcie czego budynek się częściowo zawalił, a później – ze względu na dalsze osunięcia – został wyburzony za pomocą ładunków wybuchowych. W tej tragedii zginęły 22 osoby. Prokuratura uznała, że sprawcą katastrofy był mieszkaniec z parteru, który również zginął w wybuchu.
O tym wydarzeniu napisał we wtorek na swoim profilu na Facebooku historyk Sławomir Cenckiewicz: „Minęło ponad 10 lat, kiedy pracując kilka lat nad sprawą Wałęsy i przygotowując książkę >>SB a Lech Wałęsa<< spotkałem się z kilkoma osobami – urzędnikami miejskimi, pracownikami tajnych służb, strażakami, a nawet byłym wiceministrem spraw wewnętrznych, którzy niezależnie od siebie mówili tak: >>wybuch gazu w Gdańsku był operacją UOP, zaś ofiary niezamierzonym wypadkiem przy pracy<<. Dopytywałem: jak to możliwe?! Pewien funkcjonariusz b. SB, ale świetnie ustosunkowany w środowisku UOP/ABW, tłumaczył mi, że w zawalonym bloku mieszkał płk. Adam Hodysz, którego ekipa prezydenta Lecha Wałęsy z delegatury UOP w Gdańsku, podejrzewała o przetrzymywanie kopii dokumentów agenturalnych Wałęsy/>>Bolka

 

M
Marlon

Brawo dziewczyny!!!

N
Narsisi

Jesteście wielkie, a my jesteśmy z Was dumni!

Dodaj ogłoszenie