Pierwsze dni po wprowadzeniu stanu wojennego i święta rodziny Kinaszewskich [ARCHIWALNE ZDJĘCIA]

Barbara Szczepuła
Chciałbym czuć dotyk Twoich rąk, usłyszeć Twój głos, zobaczyć z bliska Twoją twarz i móc normalnie rozmawiać... Bez klawiszy, bez tej stale zatłoczonej i zadymionej sali widzeń. Bez nerwowego spoglądania na zegarek i pytania - ile jeszcze zostało nam czasu? Tak pisał Adam Kinaszewski do swojej żony Henryki z obozu internowania w Strzebielinku.

Chciałbym czuć dotyk Twoich rąk, usłyszeć Twój głos, zobaczyć z bliska Twoją twarz i móc normalnie rozmawiać... Bez klawiszy, bez tej stale zatłoczonej i zadymionej sali widzeń. Bez nerwowego spoglądania na zegarek i pytania - ile jeszcze zostało nam czasu? Tak pisał Adam Kinaszewski do swojej żony Henryki z obozu internowania w Strzebielinku. Chciałbym czuć dotyk Twoich rąk, usłyszeć Twój głos, zobaczyć z bliska Twoją twarz i móc normalnie rozmawiać... Bez klawiszy, bez tej stale zatłoczonej i zadymionej sali widzeń. Bez nerwowego spoglądania na zegarek i pytania - ile jeszcze zostało nam czasu? Tak pisał Adam Kinaszewski do swojej żony Henryki z obozu internowania w Strzebielinku.

Chcesz więcej?

Kup prenumeratę cyfrową i ciesz się nieograniczonym dostępem do najlepszych artykułów w jednym miejscu

Subskrybuj

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

s
sw

Za Narod sprzedany pochlonie was pieklo okrutni Komunisci............

Dodaj ogłoszenie