PGE Atom Trefl - Chemik. Izabela Bełcik: Czy pomylę szatnię? Chyba trafię do tej, co trzeba

Rafał Rusiecki
fot. karolina misztal/polskapressedziennik baltycki
fot. karolina misztal/polskapressedziennik baltycki Fot. Karolina Misztal / Polskapresse
Z Izabelą Bełcik, legendą PGE Atomu Trefla, która gra w Chemiku, rozmawiamy przed jej pierwszym meczem w Ergo Arenie po zmianie barw.

Przed meczem w Ergo Arenie nie pomyli Pani szatni?
Zobaczymy, co się wydarzy (śmiech). Będę szła w szeregu, to chyba trafię do tej, co trzeba.

Dobrze, że to siatkówka, a nie na przykład piłka nożna. O przyjęcie przez kibiców raczej można być spokojnym.
To mój pierwszy mecz w Ergo Arenie. Jeden może być przecież w rundzie zasadniczej. Ja się nie boję przyjazdu. Jestem raczej podekscytowana, że mogę tutaj wrócić. Myślę, że relacje między mną a klubem kibica nie są złe. Nigdy nie miałam z tym problemu.

W PGE Atomie Treflu też niewiele zmian w składzie...
To zawsze dobrze dla drużyny, kiedy jej trzon zostaje. Dobudowuje się tylko niektóre elementy. Odpada wówczas czas potrzebny na zgranie, obycie się. W zeszłym sezonie zanotowałyśmy w Sopocie bardzo dobre wyniki. Wiadomo, że wtedy nie trzeba zmieniać wiele.

O Chemiku Police trener Lorenzo Micelli powiedział mi, że to zespół tak zbudowany, że jeśli wszystkie zawodniczki są zdrowe, to nie ma prawa w lidze przegrywać meczów.
Niektórzy mogą tak na to patrzeć. Sądzę, że każdy zespół, przy intensywnym układzie gier, ma prawo do zadyszki w pewnym momencie. Jeżeli wszystkie siatkarki są zdrowe, to na miejsce podstawowych siatkarek wchodzą zmienniczki. Trzeba sobie jednak szczerze powiedzieć, że dziewczyny „z kwadratu” trenują tak samo, jak te podstawowe. Jeśli jest więc zadyszka, to odczuwa to cały zespół. Jedną zawodniczkę zawsze można wymienić. Mamy oczywiście świadomość tego, że nie powinny nam się przytrafiać porażki. Jesteśmy złe na siebie po meczu z Impelem (24 stycznia przegrany 2:3 - przyp. aut.). Przeplatanie akcji dobrych błędami to nie jest nasza gra. Mamy świadomość, czego się od nas wymaga.

Przeprowadziła się Pani z Sopotu do Polic, żeby grać trochę mniej. Rzeczywiście tak jest?
Nie ma sensu rozstrzygać kwestii związanych z przenosinami. Grania jest mniej, bo pierwszą rozgrywającą jest Asia Wołosz. Nie jest tak, że nie robię nic.

Tego nawet nie chciałem sugerować.
W kwestii przypomnienia (śmiech). Jestem na boisku. Trzeba to było w głowie poukładać. Nawet ciężej jest wchodzić w mecz i grać dobrze, czuć tę grę, trzymać organizm w rozgrzaniu. Do tego musiałam się przyzwyczaić.

A jak się Pani czuje w Chemiku?
Generalnie mieszkamy i trenujemy w Szczecinie. Czuję się tutaj dobrze. Gdziekolwiek bym w tym sezonie była, to jest za mało czasu wolnego, aby się nudzić. Spacerować nie mam kiedy. Wolny dzień najczęściej pożytkuję na to, aby odetchnąć. Jestem zadowolona z tutejszych warunków.

Zaskoczyła Panią ostatnia wygrana Atomu z Impelem?
Bardziej zdziwiła. Wiem na co stać Atom i jaki jest potencjał drużyny z Wrocławia. W Impelu na razie coś nie gra i tego czegoś w klubie szukają. Sopot zagrał bardzo konsekwentnie. Wiem, że dziewczyny poukładały sobie te spotkanie zagrywką. To był klucz do zwycięstwa za 3:0.

Układ sił i miejsc w tabeli każe domniemywać, że może dojść do powtórki finału Orlen Ligi sprzed roku. Znowu PGE Atom Trefl zagra z Chemikiem o złoto?
Szczerze mówiąc byłoby super. Uważam, że te zespoły zasłużyły na to, aby znaleźć się w finale. Tak daleko nie wybiegam jednak w przyszłość. Meczów jeszcze dużo. Przed nami druga część fazy zasadniczej sezonu, Puchar Polski, a jest jeszcze Liga Mistrzyń. „Ustawiłyśmy” sobie tabelę, bo procentuje dobra postawa na początku sezonu.

To proszę podpowiedzieć kibicom. Co czeka ich w dzisiejszym meczu w Ergo Arenie?
Ciężko coś zdradzić, jeśli samemu się nic nie wie. Życzyłabym sobie, kibicom i zawodniczkom, żeby to było spotkanie na dobrym poziomie. Żeby nikt nie wyszedł zdenerwowany, że nie dał z siebie stu procent. Mam nadzieję, że pokażemy, że nasze miejsca w tabeli nie są przypadkowe, że polska liga potrafi zaskoczyć poziomem. Mam nadzieję na więcej niż trzy sety.

Rozmawiał Rafał Rusiecki

***

Dzisiaj dojdzie do trzeciej w tym sezonie konfrontacji siatkarskiej na linii Sopot - Police.

O godz. 18 w Ergo Arenie wicemistrzynie podejmą mistrzynie Polski. Także w tych rozgrywkach obie ekipy nadają ton w Orlen Lidze i nadal reprezentują nas w Lidze Mistrzyń.

Dzisiejszy mecz będzie miał oprawę w stylu lat 60. Dzieci jak zawsze będą mogły bawić się w dedykowanym im kąciku pod czujnym okiem profesjonalnych opiekunów. Nieopodal tego kącika znajdzie się główna atrakcja oprawy - Aleja Gwiazd.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie