PGE Arena szczęścia Lechii Gdańsk nie daje

Paweł Stankiewicz
Michał Probierz, trener Lechii Gdańsk
Michał Probierz, trener Lechii Gdańsk Tomasz Bołt/Polskapresse
38 meczów w rozgrywkach piłkarskiej ekstraklasy rozegrała Lechia Gdańsk na PGE Arenie. Bilans jest fatalny, bo tylko osiem z nich zakończyło się zwycięstwem biało-zielonych.

Już w sezonie 2011/12, kiedy piłkarze Lechii przeprowadzili się na nowy stadion, wyglądało to źle. Nie mogli przy-zwyczaić się do gry na tak dużym obiekcie, trenując na co dzień przy Traugutta. Biało-zieloni wygrali tylko trzy mecze, siedem zremisowali i pięć przegrali, strzelając zaledwie dziewięć goli. Co ciekawe, kolejne zwycięstwa w tamtym sezonie na PGE Arenie drużyna odnosiła każdorazowo pod wodzą innego trenera - Tomasza Kafarskiego, Rafała Ulatowskiego i Pawła Janasa. To ogólnie był słaby rok gry biało-zielonych, ale Kafarski może się poszczycić tym, że jest jedynym trenerem Lechii, który nie poniósł porażki na PGE Arenie. A prowadził zespół w sześciu meczach na tym stadionie

W poprzednim sezonie drużynę Lechii przejął trener Bogusław Kaczmarek. Jednak i on nie miał szczęścia do nowego obiektu w Gdańsku. Kilka razy wygrane uciekały w głupi sposób, jak chociażby w meczach z Piastem Gliwice, Śląskiem Wrocław, Zagłębiem Lubin czy Jagiellonią Białystok. Bilans "Bobo" Kaczmarka na PGE Arenie też na kolana nie rzuca, ale on z kolei ma na koncie najwięcej zwycięstw z biało-zielonymi na PGE Arenie, bo aż trzy. Do tego doszło pięć remisów i siedem porażek. Lechia strzeliła 23 gole i straciła 27. Kolejne stracone punkty sprawiały, że coraz częściej mówiło się o klątwie PGE Areny.

- Nie zabiję kury. Nie złożę w ofierze barana. A może trzeba odprawić egzorcyzmy, wezwać szamana albo czarno-księżnika, żeby odczarowali ten stadion. Nie w tym rzecz. Trzeba po prostu wyjść na boisko i grać w piłkę dobrze i konsekwentnie - mówił "Bobo" Kaczmarek.

Jednak za jego kadencji ta sztuka piłkarzom się nie udała, co pokazują liczby. Kaczmarka dziś w Lechii już nie ma, a prezes Bartosz Sarnowski nawet nie krył, że jedną z przyczyn była słaba gra zespołu na własnym stadionie, co skutkowało niską frekwencją.

Z PGE Areną postanowił zmierzyć się Michał Probierz, który od tego sezonu prowadzi zespół biało-zielonych. Jego słowa były odważne. Jeszcze przed rozpoczęciem sezonu mówił, że jednym z jego celów jest poprawienie gry zespołu na własnym stadionie i zrobienie z PGE Areny prawdziwej gdańskiej twierdzy.

- Jak się tutaj przychodzi, to czuje się wielką piłkę. Każdy zespół, który przyjeżdża do Gdańska, wie, że na PGE Arenie się fajnie gra. I trzeba im to obrzydzić, zrobić tutaj takie gdańskie piekło. To ważne dla mnie, aby krok po kroku odbudować potęgę u siebie, a gdyby na wyjazdach udało się powtórzyć wyczyn trenera Kaczmarka, to wtedy możemy osiągnąć dobry wynik w całym sezonie - mówił Probierz.

Szkoleniowiec bardzo szybko przekonał się, że co innego słowa, a co innego realia. Lechia zaczęła od dwóch remisów - bardzo wartościowego z Barceloną i zdecydowanie mniej satysfakcjonującego z Podbeskidziem. Potem przyszły dwa zwycięstwa z rzędu - z Jagiellonią i Cracovią. I pojawiły się pierwsze głosy, że Probierz odczarował PGE Arenę. Jak się okazało, przedwczesne. Od trzech miesięcy Lechia znowu nie może wygrać u siebie i pod względem liczby zwycięstw Probierz nadal nie zrównał się z Kaczmarkiem. Biało-zieloni w tym sezonie, poza wspomnianymi dwiema wygranymi, mają na PGE Arenie cztery remisy i dwie porażki. Bilans bramkowy jest remisowy: 13-13. Dwa ostatnie mecze w Gdańsku to powód do niepokoju, bo biało-zieloni przegrali z Lechem Poznań 1:4 i Śląskiem Wrocław 1:2. Kaczmarek za słabe wyniki w Gdańsku zapłacił posadą, więc i Probierz nie może czuć się zbyt pewnie. Trener nie obawia się powrotu klątwy na gdański stadion.

- To czysty przypadek. Na PGE Arenie gra się nam naprawdę dobrze. Problemem jest to, że nie dobijamy przeciwnika, jak w meczach z Zawiszą, Koroną czy Śląskiem. Przyczynę naszych słabszych wyników u siebie musimy znaleźć w naszej grze, a nie w klątwach - powiedział Probierz.

Szukasz więcej sportowych emocji?


POLUB NAS NA FACEBOOKU!">POLUB NAS NA FACEBOOKU!

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

h
horche

obniżyc stawki za grę nie pasuje won ,jest wielu mlodych zdolnych .sprawdzic ligę okręgową

1500

Lechia Gdansk i dlugo, dlugo nic.

c
cep

POgrazy Lechie na zawsze niech wracaja na swoj stary stadion

K
KibiC

Przyczyną jest brak w drużynie wartościowych piłkarzy jak na ekstraklase nie mówiąc już o rezerwach których nie ma

Mydlenie oczu o wartościowej młodzieży już zaczyna być nudne , takiej nie ma, jest Dawidowicz który w towarzystwie Buzały,Tuszyńskiego,Pazio czy podobnych nie będzie rozwijał się napewno, to już widać w ostatnim meczu.

Dodaj ogłoszenie