PGE Arena, czyli jak sukces obrócić w porażkę

Piotr Dominiak
Piotr Dominiak
Piotr Dominiak
Udostępnij:
Wojciech Młynarski już wiele lat temu śpiewał: "Co by tu jeszcze spieprzyć panowie?". Była to satyra na ówczesny niewydolny system, sterowany przez ludzi z partyjnego nadania. Wydawało się, że tekst jest już zupełnie nieaktualny. Ale jak przyjrzymy się bliżej sprawie odwołania mającego się odbyć w Gdańsku meczu Polska - Francja, to okazuje się, że przesłanie piosenki Młynarskiego jest wciąż na czasie.

Historia niedoszłego meczu na nowym gdańskim stadionie jest świetnym przykładem tego, jak można spaprać efekty dobrej roboty. Uważam bowiem, że budowa PGE Areny jest jednym z niewielu w Polsce przykładów dobrej realizacji projektu. To nie znaczy, że nie było i nie ma z tym kłopotów. Każde skomplikowane przedsięwzięcie zawiera w sobie wiele ryzyka i niemal zawsze po drodze do szczęśliwego końca pojawiają się jakieś kłopoty. Dobrzy menedżerowie są od tego, by sobie z nimi radzić. Spółka realizująca stadion ma dobrych menedżerów. I wszystko wskazuje na to, iż stadion powstanie w terminie. Mimo to udało się prawie pełny sukces obrócić w porażkę.

Nie wiem, kto jest winny, że termin pierwszego meczu ustalono przed umownym terminem oddania obiektu do użytkowania. Można powiedzieć, że zawiodła wyobraźnia. Mnie to bardziej przypomina doświadczenia z okresu minionego systemu, gdy powszechnie partia naciskała na realizację zadań przed określonymi w planach terminami. Żeby było się czym pochwalić i wykazać słuszność ustroju.
Partii wiodącej dawno nie ma, ale mentalność niektórych ludzi przetrwała. I to ona, moim zdaniem, jest źródłem kompromitacji. Bo jest to bez wątpienia kompromitacja. Wbrew temu, co mówi PZPN, dla którego nic nigdy kompromitacją nie jest. Wizerunek nasz jako gospodarzy przyszłych mistrzostw bardzo ucierpiał. Większość odbiorców wiadomości o przesunięciu meczu do Warszawy nie ma czasu ani ochoty wdawać się w szczegóły. Nie zdążyli, zawalili - taki oto sygnał poszedł w świat. Sygnał bardzo niesprawiedliwy dla ludzi zaangażowanych w budowę. Niesprawiedliwy dla miasta i dla kraju.

Odbudowywanie dobrego wizerunku, tak naprawdę nas wszystkich, będzie bardzo trudne. I dlatego idiotę, który to wymyślił, należałoby wywalić na zbity pysk. Pewnie tak się nie stanie, odpowiedzialność się rozmyje. I nie to nawet jest najważniejsze. Obawiam się bowiem, że większości osób stojących za tą wizerunkową porażką w ogóle nie stać na jakąkolwiek autorefleksję. Tak, jak zawsze będą wskazywać palcem na kolegów i z wielkim przekonaniem twierdzić, że to nie ja. Jak piłkarz, który po sfaulowaniu przeciwnika robi niewinną minę, rozkłada ręce i daje do zrozumienia, że przy tym zajściu jego wcale nie było.

Jeszcze raz podkreślę: udało nam się sukces obrócić w klęskę jedną durną decyzją. Nie tą o odwołaniu - tą o ustaleniu terminu meczu.

Wideo

Komentarze 15

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Przytomny katolik
Zgadzam się z Autorem Piotrem D. Silimy się na odwagę tam, gdzie nie jest ona potrzebna - cudzym kosztem, wyznaczając terminy "na styk". Zamiast cieszyć się, że stadion powstał i będzie służył Lechii i kibicom a także widzom innych imprez masowych przez lata .
Polacy ! pora nauczyć się chwalić zachodzące zmiany, a nie szukać drobnych wad i silić się na wstawianie kija w szprychy postępu !
/ Oksza
No, tośmy się doczekali dużych kwantyfikatorów wykrzyczanych w słusznym gniewie. Oraz kilku dowcipów powiedzianych jednym tchem. "Nikt się PiS-owców nie czepia", "PiS się cieszył, ze udało im się wpuścić PO w maliny". Jeszcze kilka i "złote Usta" zapewnione. Bez kitu !
d
dord
winnego wywalic na zbity pysk, a ten kto mówi o tym, ze stadion mniał byc gotowy 2 miesiące temu, ten jest idiotą, bo postepy prac były weryfikowane na bieżąco, a termin meczu ustalony został na "styk". więc "genialnego" pomysłowdawcę kazałbym powiesić za jaja i żądać zapłaty kary pieniężnej.
m
mutra
No tak - długie wylegiwanie się na słoneczku i mamy efekty . Móżdżek wyparował, co było do udowodnienia. A te inklinacje w kierunku plarniolubnych , to tez udarem wytłumaczyć wypada.
P
Polihistor
się Pan miewa?
s
solar
Czy pamętacie ten rechot idiotów z PiS jak Sejm przegłosował nowe wybory. PiS się cieszył, że udało im się wpuścić PO w maliny (trzy miliony mieszkań, autostrady i ME2012). To była strategia prezesa -ucieczka przed odpowiedzialnością. Tak mi się marzy aby jakaś telewizja to przypomniała.
s
solar
Przepraszam - To co napisałem nie dotyczy Pana Dominiaka.
s
solar
Kto robi dużo - robi dużo błędów.
Kto robi mało - robi malo błędów.
Kto nic nie robi - ten nie robi błędów i jest forowany.
Pis nie robił kompletnie nic, a jedynie rozwalal i nikt się PiS-owców nie czepia.
Marzy mi się aby ptasie móżdżki naszych dziennikarzy zastanowiły się czasem nad tym co piszą.
J
Jozef z Bazin
co do meczu ktory mial sie odbyc Adamowiczowi i PZPN chodzilo o "kase", ale zapowiedz kibicow ze nie pojda na mecz ze wzgledu na drogie bilety pokrzxyzowala te plany no i znaleziono kozla ofiarnego: wykonawce, to sa nasze "elity" szef PZPN i Prez. Gdanska nic nie robic liczyc tylko pieniadze.
k
kecup
Przepraszam, ale potrafisz czytać? Dominiak chwali wykonanie stadionu jako takiego, natomiast krytykuje pierwotną decyzję o przedwczesnej organizacji meczu. Skompromitowałeś się teraz, nie?
m
mutra
"W Polsce buduje się i przebudowuje 1425,3 km dróg. W tym jest 729,4 km autostrad, 528 km dróg ekspresowych i 91,6 km obwodnic. Na papierze wygląda to bardzo dobrze. Gorzej w terenie – opóźnienia i problemy z przetargami dotyczącym kolejnych odcinków drogowych już spowodowały, że ambitnych planów z 2008 roku nie da się zrealizować. Planowanej sieci autostrad na Euro 2012 nie będzie, a te które uda się zbudować będą drogie w budowie i utrzymaniu, co przełoży się na wysokie opłaty dla kierowców" - czego spodziewać się należało.
z
zjw
"Można powiedzieć, że zawiodła wyobraźnia." Pan autor artykulu sprytnie zwalil wszystko na chlopca do bicia-PZPN. Ale że władze zawaliły to już wprost nie można napisać w Dzienniku Bałtyckim PO. A moze pokarzecie te badania zadowolonych gdańszczan z meczu otwarcia gwiazdkiTVN kontra politycy oraz koncertu Budki Suflera i Myslowic???
/ Oksza
Mutra porusza bardzo ważny problem: "Trzeba było dokonać gigantycznej wymiany gruntu". ALE TEGO NIE DOKONANO ! I dlatego jest i będzie problem. Po pierwsze z równowagą hydrologiczną terenu - mówiąc lapidarnie - stadion zanurzono w niedostatecznie przygotowanym podkładzie i konstrukcja będzie pękać i nierównomiernie osiadać. Po drugie podniesie (już podniósł?) się poziom wód gruntowych okolicy. Przy kolejnych deszczach będą (są) zalewane piwnice okolicznych budynków. Rzecz była znana budowniczym stadionu już na etapie przygotowań projektowych. Ponoć mieli tę wiedzę od inżynierów z Rafinerii Gdańskiej. Wcześniej RG przymierzała się do inwestycji na tych terenach. Jednakże po badaniach geologicznych zrezygnowała - fachowcy doszli do wniosku, że niezbędna potężna wymiana gruntu w tym miejscu i konieczność ponadstandardowego odwodnienia terenu, podniosą kilkakrotnie koszt inwestycji! Podczas prac przygotowawczych przy budowie stadionu tego nie zrobiono. Teraz będzie efekt podobny do tego jak by wrzucić wielki kamień do kałuży. Skutki będą widoczne. Wiem o sprawie ze słyszenia...
P
Polihistor
Przypomina mi to historię z roku 1976, kiedy nagle w sklepach trójmiejskich zabrakło oleju.
Pojawił się za czas jakiś, ale tylko w beczkach. Do sklepu trzeba było chodzić z własną butelką, a potem nieść ją, ociekającą olejem, do domu.
No, a przecież olej był! Jakże to - alboż partia i rząd nie podejmowały starań o nieustanną poprawę zaopatrzenia ludności?
Rychło znaleziono winnego. Był nim prezes GS w Pszczółkach. To jego zaniedbania sprawiły, że oleju nie rozlano do butelek, i Wybrzeże musiało obejść się smakiem.
A poza tym wszystko wokół było w jak najlepszym porządku.
Zupełnie jak teraz.
A, przepraszam, teraz jest lepiej.
Nie ma partii wiodącej.
m
mutra
Znalazł się mądrala . Wg znawcy , jak się dostanie odcisków , to winny plasterek ( bo nieskuteczny) , a nie za ciasne buty . Lokalizacja stadionu w miejscu w którym trzeba było dokonać gigantycznej wymiany gruntu. W miejscu bez infrastruktury drogowej. Tego mędrzec ekonomiczny nie widzi. Przetarg w którym z góry założono że wygra najniższa cena ( czyli zaprogramowany bublarz ) .Tylko bezmózgowiec może sądzić że słabo opłacany pracownik wykona solidnie pracę. A jeżeli nie wykona ? To dostanie kary umowne , czyli zapłacimy my wszyscy . O czym już za niedługo przekonamy się na przykładzie "autostrad' .
Dodaj ogłoszenie