reklama

Pełna mobilizacja Arki Gdynia przed spotkaniem z Legią Warszawa

Szymon SzadurskiZaktualizowano 
W poprzednim sezonie żółto-niebiescy przegrali z Legią
W poprzednim sezonie żółto-niebiescy przegrali z Legią Wojciech Barczyńki
Zdajemy sobie sprawę, że czeka nas bardzo trudny mecz, a Legia to wymagający przeciwnik. Chcemy jednak dobrze rozpocząć sezon przed własną publicznością - zapowiada Marek Chojnacki, trener Arki, przed prestiżowym spotkaniem z Legią Warszawa

Do pojedynku z jednym z głównych faworytów ligi gdynianie przystąpią w niedzielę o godz. 17. Spotkanie na stadionie GOSiR przy ul. Olimpijskiej obejrzy zapewne komplet, czyli ponad 10 tys. widzów, większość biletów rozeszła się już bowiem w przedsprzedaży.

Fakt ten jednak nie dziwi, bo potyczki z Legią od zawsze elektryzowały fanów żółto-niebieskich. Ta niedzielna jest dla kibiców o tyle istotna, iż Arce w ostatnich sezonach nie udawało się z warszawiakami wygrać w lidze, nawet na własnym stadionie. Tak samo było w poprzedniej rundzie, mimo rozegrania całkiem niezłego spotkania. Wtedy ich katem okazał się ciemnoskóry Takesure Chinyama, zdobywca jedynej bramki w meczu.

Pochodzący z Zimbabwe piłkarz w niedzielę jednak nie wystąpi, bo leczy kontuzję. Ale fakt ten nie oznacza, iż Legia nie ma atutów w ataku.

- To zespół z tak szeroką kadrą, że gdy jeden gracz nie może wystąpić, z powodzeniem są w stanie zastąpić go inni - mówi Marek Chojnacki. - Trener Jan Urban ma naprawdę duże pole manewru.
Legioniści zresztą w imponujący sposób rozpoczęli ligę, urządzając sobie kanonadę na własnym boisku w meczu przeciwko Zagłębiu Lubin. Dwie z czterech bramek, wbitych lubinianom, zdobył Adrian Paluchowski. Na szpicy Legii wystąpić może ponadto doświadczony Marcin Mięciel.

Arkowcy nie zamierzają jednak oglądać się na przeciwników, lecz skupić na własnej grze. Sztab szkoleniowy razem z piłkarzami analizował już przegrane spotkanie z Lechią przed tygodniem w Gdańsku.

- Były dobre momenty, popełniliśmy jednak zbyt dużo błędów - mówi Chojnacki. - Wyciągniemy z tego meczu wnioski i postaramy się wyeliminować niedociągnięcia. O szczegółach taktycznych nie zamierzam jednak publicznie mówić, bo rywale nie śpią.

Bardziej dosadny w słowach jest Bartosz Ława, kapitan Arki. - W Gdańsku straciliśmy kuriozalne bramki, po błędach, które wołają o pomstę do nieba - mówi pomocnik żółto-niebieskich. - Takich zagrań w meczu z Legią nie możemy powtórzyć. To lepszy zespół od Lechii i na pewno skorzysta z podobnych prezentów. Trzeba zagrać na całego i wygrać.
Trener Chojnacki nie wyklucza, że w porównaniu z meczem derbowym w wyjściowej jedenastce na Legię zajdą roszady. - Myślę o doborze innej taktyki a także zmianach na dwóch, trzech pozycjach - mówi szkoleniowiec gdyńskiej drużyny. - Meczową osiemnastkę ujawnię jednak dopiero w sobotę.
Szkoleniowiec żółto-niebieskich przed spotkaniem z Legią podjął też decyzje personalne odnośnie zawodników, dla których nie widzi miejsca w pierwszej drużynie. Znaleźli się poza nią Emil Drozdowicz, Paweł Weinar, Marcin Chmiest i Marcin Pietroń.

- Zadecydowały o tym tylko i wyłącznie względy sportowe - podkreśla Chojnacki. Trener Arki nie przesądza jednak, czy gracze ci będą musieli odejść z klubu, czy też występować będą w meczach Młodej Ekstraklasy.

- Zależy to od posunięć dyrektora sportowego Andrzeja Czyżniewskiego - twierdzi szkoleniowiec.
W Arce nadal możliwe są także wzmocnienia, bo okienko transferowe zamyka się dopiero 31 sierpnia. Z drużyną trenuje reprezentant Białorusi, 24-letni Paweł Sitko.

- Z jego macierzystym klubem ustaliliśmy, że zostanie na testach tak długo, jak to jest niezbędne - mówi Chojnacki. - Chcę dokładnie przyjrzeć się temu zawodnikowi. Wychodzę z założenia, że zawodnicy z zagranicy, którzy mają być przez nas zakontraktowani, powinni być wyraźnie lepsi od krajowych. W tym wypadku Sitko musi udowodnić, że jest lepszy od występującego obecnie na lewym skrzydle Marcina Wachowicza.

Nadal otwarty jest także temat podpisania kontaktu z Mariuszem Dzienisem. - Trenuje z nami i jego sytuacja także wkrótce się wyjaśni - deklaruje trener Marek Chojnacki.

Nowi zawodnicy będą chcieli pokazać się

Z Adrianem Mrowcem rozmawia Szymon Szadurski

Jak przebiegają przygotowania do meczu z Legią?
Przygotowujemy się normalne, ciężko trenujemy, aby dobrze zaprezentować się przed własną publicznością i wygrać. Na odniesieniu pierwszego zwycięstwa bardzo zależy całej drużynie. Nowi zawodnicy, w tym ja, będą chcieli z kolei z dobrej strony pokazać się publiczności w w Gdyni.

Grał pan ostatnio za granicą, w FBK Kowno i Hearts of Midlothian. Jak na tle tych lig z innych krajów prezentuje się polska ekstraklasa?
Litewskiej ligi nie ma co z polską nawet porównywać, u nas poziom jest dużo wyższy, przychodzi też więcej kibiców. Poziom ligi szkockiej i polskiej uznałbym za porównywalny, w obu dominuje walka. W Szkocji na niektóre mecze chodzi oczywiście więcej kibiców. Gdy jechaliśmy na spotkania do Glasgow, było to wielkie wydarzenie. Generalnie chciałem jednak wrócić do polskiej ligi i cieszę się, że stało się to tak szybko.

Woli pan grać jako obrońca, czy defensywny pomocnik?
W Szkocji częściej pełniłem rolę pomocnika. Ale zagram tam, gdzie widzi mnie trener.

Zima 30-lecia w Polsce, zasypie nas śnieg

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie