Pękać będzie Zbigniew Ziobro i Solidarna Polska, bo ci panowie skazani są na współpracę z Jarosławem Kaczyńskim

Ryszarda Wojciechowska
Ryszarda Wojciechowska
Dziambor: Ten spór w Zjednoczonej Prawicy to spór o... „sklep z cukierkami” Adam Jankowski
Artur Dziambor, poseł Konfederacji: W PiS już od dawna istnieje przekonanie, że nie warto być posłem, tylko warto być kumplem posła, który ma wpływ na obsadzanie stanowisk w różnych spółkach.

Kto w końcu pęknie w Zjednoczonej Prawicy?

Pękać będzie Zbigniew Ziobro i Solidarna Polska, bo ci panowie skazani są na współpracę z Jarosławem Kaczyńskim. Przy nim istnieją, bez niego znikają z polityki, ponieważ ich poparcie oscyluje w granicach jednego procenta. A Jarosław Kaczyński bez nich spokojnie powtórzy swój wynik wyborczy.

Ale jeśli Zbigniew Ziobro pęknie i zostanie, to konflikty i tak wrócą?

Wrócą, bo ich tło, jest wielowątkowe. Po pierwsze, mamy otwartą wojnę Ziobry z Morawieckim. I nie nazywajmy tego szorstką przyjaźnią, jak to było w przypadku Millera i Kwaśniewskiego. Tu mamy naprawdę ostrą walkę, bo gra toczy się o to, kto zostanie następcą Jarosława Kaczyńskiego i liderem Zjednoczonej Prawicy. Zbigniew Ziobro wymyślił sobie, że to on kiedyś stanie na czele. Ale Jarosław Kaczyński upatrzył sobie innego delfina, w osobie Mateusza Morawieckiego. I ta wojna między Ziobro i Morawieckim trwa. I trwać będzie, aż jeden drugiego politycznie zabije.

Czytaj także

Wojna to jedno, a co jest jeszcze motorem tego politycznego chaosu?

Spór o „sklep z cukierkami”, jak ja to nazywam.

Poseł Kaleta wygadał się w RMF FM, o co naprawdę im chodzi. Mówił, że ich partia na tle Zjednoczonej Prawicy ma najmniej prezesów w spółkach Skarbu Państwa. Potwierdził więc to, co powtarzam od początku tego sporu, że negocjacje nowego rządu nie dotyczą tylko stanowisk ministerialnych. Ale wynikają z tego, że Solidarna Polska chce jeszcze bardziej „skapitalizować” swój udział w Zjednoczonej Prawicy.

I mieć większy udział w spółkach?

Tak. Przyszli więc do prezesa z żądaniami kolejnych stanowisk. Na co Jarosław Kaczyński mógł im odpowiedzieć, że jego zdaniem mają ich dość. Bo to PiS musi się mieć gdzie rozpychać. W tej partii już od dawna istnieje przekonanie, że nie warto być posłem, tylko warto być kumplem posła, który ma wpływ na obsadzanie stanowisk w różnych spółkach. I oni o tym głównie rozmawiają. Widzimy, że prywatyzacja za czasów rządu PiS wyhamowała bardzo mocno. Dlatego, że oni idąc z hasłem „wystarczy nie kraść”, doskonale wiedzieli, że wystarczy poobsadzać się w spółkach Skarbu Państwa na wysoko płatnych stanowiskach. A tych miejsc są tysiące.

Czytaj także

Pana zdaniem, prezes Kaczyński też wyjdzie z tej wojenki trochę poobijany?

Myślę, że prezes udowodni swoją dominującą pozycję. Proszę zauważyć, że Jarosław Gowin całkowicie przycichł. Był czas, że dla Jarosława Kaczyńskiego stanowił pewien problem. Ale teraz siedzi cicho i obserwuje, bo to nie jest jego walka, tylko Ziobry.

Myślę, że kiedy Jarosław Kaczyński zdominuje Solidarną Polskę, to może nie wyjdzie silniejszy, ale na pewno to go nie osłabi.

I jeszcze Platforma im pomaga, zgłaszając wniosek o wotum nieufności dla Zbigniewa Ziobro. To już mistrzostwo świata w nieudolności gry w politykę.

Ale gdyby Zbigniew Ziobro i Solidarna Polska opuścili Zjednoczoną Prawicę, to Konfederacja przytuliłaby ich? Bo w kilku sprawach mówicie jednym głosem.

Punkty wspólne mamy nawet z Platformą Obywatelską. Ale to nic nie znaczy. Nie wyobrażam sobie, żeby Konfederacja mogła być kołem ratunkowym dla Ziobry. Konfederacja powstała jako związek mniejszych partii bardzo ideowych, a Solidarna Polska to partia kadrowa, która uczestniczy we władzy.

Czytaj także

Zarzuca Pan Zbigniewowi Ziobro brak ideowości?

Zarzucam mu brak ideowości po stronie gospodarczej. Bo w przypadku rozwiązań gospodarczych, zachowują się jak zwykli socjaliści. Nie mają nic wspólnego z wolnym rynkiem, o który walczę przez całe życie.

A rozwiązania światopoglądowe?

Tu się często zgadzamy nie tylko z Solidarną Polska – LGBT, aborcja, to coś, co nas połączyło. Podobnie jak ustawa „bezkarność plus”. Tylko powody były inne. W przypadku Zbigniewa Ziobro jest oczywiste, że ustawa została napisana po to, żeby mu związać ręce na przyszłość jako prokuratorowi generalnemu. A my jesteśmy przeciwni bezkarności polityków. To wspólne punkty, ale za mało, żeby rozmawiać o współpracy.

Testy na Covid tańsze za granicą

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie