Pechowe przekazy pocztowe

    Pechowe przekazy pocztowe

    Karolina Kulaszewicz

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Pan Tomasz rzadko odbiera pieniądze za pośrednictwem Poczty Polskiej. Kiedy jednak gdańszczanin musiał skorzystać z usług oddziału PP na swoim osiedlu, dwukrotnie dowiedział się, że nie może otrzymać przekazanej mu kwoty, ponieważ kasjerka nie dysponuje pieniędzmi.
    - Nie wiem, czy to pech, złośliwość czy po prostu zrządzenie losu - załamuje ręce gdańszczanin. - Po raz kolejny w urzędzie pocztowym w mojej dzielnicy odmówiono mu wydania pieniędzy.

    Za pierwszym razem pan Tomasz zgłosił się z awizo pozostawionym przez listonosza. W pocztowej kasie miało na niego czekać kilkaset złotych.

    - Cieszyłem się, że pieniądze w końcu dotarły, ponieważ były mi wówczas potrzebne. Niestety nie wypłacono mi ich. Dopiero następnego dnia, gdy zmieniła się kasjerka otrzymałem należną kwotę - opowiada czytelnik.

    Minęło kilka miesięcy i pan Tomasz po raz kolejny zwrócił się do oddziału po odbiór pieniędzy.

    - Tym razem były to 22 złote. Odstałem swoje w kolejce, by znowu dowiedzieć się - od tej samej kasjerki, że nie wypłaci mi pieniędzy, bo ich nie ma - denerwuje się gdańszczanin. - Przede mną ludzie opłacali rachunki. Nie rozumiem dlaczego kasjerka nie chciała wypłacić mi należnej sumy.

    Rozmowie pana Tomasza z kasjerką przysłuchiwał się inny pracownik urzędu pocztowego. - Na moje szczęście w końcu zareagował i bez problemu wydał mi należną kwotę - wspomina czytelnik
    Z prośbą o wyjaśnienie zwróciliśmy się do rzecznika prasowego Poczty Polskiej w Gdańsku, Jacka Przyborskiego.

    - Nie powinno dojść do takiej sytuacji. Jeżeli kasjerka nie dysponowała wówczas wystarczającą kwotą pieniędzy powinna poprosić klienta, by poczekał i pobrać odpowiednią kwotę z głównej kasy w urzędzie - tłumaczy Jacek Przyborski.

    Co w takiej sytuacji powinien zrobić nasz czytelnik?

    - Należy zgłosić reklamację na piśmie. Wówczas sprawa zostanie rozpatrzona, a klient otrzyma stosowną odpowiedź. W takich wypadkach musimy poznać opinię i relację obydwu stron - wyjaśnia rzecznik prasowy.

    Warto jednak pamiętać, że kasjerka może odmówić wypłaty pieniędzy jeżeli listonosz, który pozostawił w naszej skrzynce awizo jeszcze nie zwrócił należnej kwoty i dokumentów do urzędu pocztowego lub gdy nie mamy przy sobie dowodu tożsamości.

    - Może się zdarzyć, że listonosz dopiero pod koniec zmiany wróci do urzędu z wszystkimi niezbędnymi dokumentami i kwotą przeznaczoną dla klienta. Wówczas pieniądze będzie można odebrać następnego dnia rano - wyjaśnia Jacek Przyborski.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo