Paweł Zawistowski, piłkarz Arki: Nas te żarty nie bawią

Janusz Woźniak
Paweł Zawistowski
Paweł Zawistowski Tomasz Bołt
Rozmowa z Pawłem Zawistowskim, pomocnikiem Arki Gdynia.

- Paweł, długo jeszcze rozpamiętywałeś porażkę 0:1 z Wisłą Kraków w premierowej kolejce rundy rewanżowej?

- Myślę, że każdy zawodnik, w każdej drużynie, tracąc bramkę na minutę przed końcem meczu, nie czuje się komfortowo. Tak było też w minioną sobotę ze mną i kolegami z Arki. Tym bardziej że w tym spotkaniu wcale nie byliśmy gorsi od rywali. To jednak już historia, a my teraz żyjemy sobotnim meczem z Lechem Poznań.

- Wróćmy jednak jeszcze na chwilę do spotkania z Wisłą. Czy gra w temperaturze poniżej -10 stopni Celsjusza ma sens?

- Nas nikt o zdanie przed meczem nie pytał. Pogody też nie wybieramy, zresztą te warunki były jednakowe dla wszystkich zawodników. Mój dodatkowy problem polegał jeszcze na tym, że przeciwko Wiśle grałem z przeziębieniem i niewielką temperaturą. Na szczęście te kłopoty zdrowotne mam już za sobą.

- Oglądałeś środowy mecz PP Polonia - Lech?

- Nie. Oglądałem jednak mecze Lecha w tym roku, chociażby te w Lidze Europy z Bragą. Dla nas, drużyny, najważniejsza jest wiedza o rywalu, którą przekazuje trener. Natomiast już w trakcie spotkania mamy grać swoje, czyli realizować plan taktyczny, który ustali i narzuci trener Dariusz Pasieka. To, z naszego punktu widzenia, jest ważniejsze.

- Mecz z aktualnym mistrzem Polski pewnie jeszcze dodatkowo mobilizuje?

- My z każdym rywalem chcemy grać i wygrać, z każdym zdobywać punkty. Nie inaczej będzie w sobotę przeciwko Lechowi Poznań. Na pewno w składzie gości jest kilku piłkarzy, na których będziemy musieli zwrócić szczególną uwagę, bo przynajmniej w polskiej lidze mają status gwiazd. Jednak mimo wszystko myślę, że stać nas na to, aby z Lechem wygrać.

- I skończyć z żartami, że w tym sezonie nie potraficie zdobyć bramki na naturalnej trawie?

- To nie jest śmieszne. Nas tego typu żarty nie bawią, ale odpowiedź może być tylko jedna - musimy tego gola zdobyć. Najlepiej już dzisiaj.

- Nie jest wykluczone, że zagrasz przeciwko Lechowi jako defensywny pomocnik.

- Decyzja należy do trenera, ja na pewno nie będę grymasił. Powiem więcej - sądzę, że sobie na tej pozycji poradzę, bo przed laty na niej grywałem.

- Do Arki dołączył Ervin Skela. Traktujesz go jako rywala do miejsca w składzie czy jako zawodnika, który ma pomóc Arce w utrzymaniu się w ekstraklasie?

- Rywalem, moim, Arki, jest jutro Lech, a później kolejne zespoły ekstraklasy, z którymi będziemy grali. Ervin jest członkiem naszej drużyny i oby grał w niej jak najlepiej, bo wszyscy na tym skorzystamy.

- W czerwcu skończy ci się wypożyczenie do Arki. Już wiesz, co będzie dalej?

- W Gdyni i Arce czuję się bardzo dobrze. Czerwiec niby blisko, ale ja się skupiam na graniu w rundzie wiosennej. O moim ewentualnym transferze definitywnym z Jagiellonii do Arki decydować, tak naprawdę, będą jednak inni. Trener Pasieka i dyrektor Andrzej Czyżniewski, a także istotne będzie stanowisko działaczy Jagiellonii. Zobaczymy, co się wydarzy.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie