Paweł Fajdek: Będę walczyć w następnych igrzyskach, a jak się nie uda, to w kolejnych

Michał SkibaZaktualizowano 
Paweł Fajdek w konkursie podczas Memoriału oddał sześć rzutów. Pięć z nich dałoby mu w Rio złoty medal, jeden – srebrny Szymon Starnawski /Polska Press
Medale olimpijskie mi nie uciekły. Wciąż są do zdobycia. Na razie nie były mi pisane – stwierdził mistrz świata i Europy w rzucie młotem Paweł Fajdek. Polak w trakcie igrzysk w Rio nie przebrnął eliminacji, mimo że na treningu rzucał na medal. W niedzielę podczas Memoriału Kamili Skolimowskiej znów był w wysokiej formie.

Jak Pan oceni swój start w Lotto Warszawskim Memoriale Kamili Skolimowskiej? Był on zupełnie inny niż w konkurs olimpijski.
Średnia rzutów była nie najgorsza, także to jest pozytywne. Najlepszy wynik na świecie miał być dwa tygodnie temu w Rio. Cóż, dopiero wyszło w Warszawie. Start nie był zły. Szczerze, to w Rio byłem jeszcze lepiej przygotowany, ale po takim czasie te wyniki i tak są bardzo dobre.

Kibice na PGE Narodowym przywitali Pana z entuzjazmem.
Dziękuje im za to. Chyba mogą być zadowoleni. Zabawa była przeogromna. Dobre wyniki Anity i moje mogły się podobać. Ścigaliśmy się. Myślałem, że lepiej będzie rzucał Wojtek Nowicki, by nasz konkurs nabrał tempa, ale Anita i tak nadrobiła to wszystko.

To warto złożyć wniosek do IAAF (Międzynarodowe Stowarzyszenie Federacji Lekkoatletycznych), by wprowadziło konkurs mieszany do Diamentowej Ligi?
(śmiech) Byłaby to jakaś ciekawostka, ale w dalszym ciągu walczyłbym tylko ja z Anitą. Możemy robić sobie takie konkursy u nas, w domu. Choć gdyby robili nam co tydzień Diamentową Ligę na Narodowym, to byłoby super.

Uciekły Panu dwa złote medale olimpijskie. Kolejna szansa dopiero za cztery lata w Tokio.
Te medale nie uciekły, one są po prostu do zdobycia. Jeśli ktoś ma zdobyć swój krążek, to tam na górze ktoś to zaplanował. Jak widać, na razie nie było mi to pisane. Dlatego będę walczyć w następnych igrzyskach, a potem może w jeszcze następnych.
Anicie Włodarczyk też nie było łatwo. Już w mistrzostwach świata w Berlinie w 2009 r. była najlepsza, ale złoto wygrała dopiero w tym roku.
Teraz wiemy, że za igrzyska sprzed czterech lat w Londynie za chwilę też dostanie złoto [medal ma zostać odebrany przyłapanej na dopingu Rosjance Tatianie Łysenko – red.]. Ma więc dwa. Zobaczymy, jak długo będę czekał na swój pierwszy.
W Tokio biorę już każdy. Z rzutami jest różnie. Na treningu przed Memoriałem Kamili miałem 83 m, a w konkursie rzuciłem metr bliżej. Stąd też średnio jestem zadowolony. Chciałem w Warszawie rzucić rekord Polski i zbliżyć się do rekordu świata. Jest nad czym pracować w przyszłym roku. Ten sezon będzie siedział w mojej głowie przez cztery lata, zobaczymy, co z tego wyjdzie.

Anita Włodarczyk ma jakąś granicę, jeśli chodzi o jej rekordy?
Będzie tam, gdzie Anita zakończy karierę. Dopóki walczy, nie jesteśmy w stanie nic przewidzieć. Mam nadzieję, że nie przerzuci mnie, bo to by jednak była przesada. Niedzielny Memoriał był wspaniały, bo cały czas się wzajemnie motywowaliśmy. Tym razem ona wygrała. W przyszłym roku na pewno jej nie odpuszczę.

W trakcie tych dwóch tygodni po igrzyskach trudno było się zmobilizować do treningów?
Trochę tak, stać mnie było tylko na trzy treningi. Stało się i start w Rio de Janeiro to już historia. Musiałem się pozbierać. Myślę, że to się udało, w Warszawie sześć prób zaliczyłem bez problemu. Była to mała cząstka tego, jak byłem przygotowany do startu w Rio.

Za rok mistrzostwa świata w Londynie, będzie mógł Pan choć trochę odkuć się za igrzyska.
Nie traktuję tego w takich kategoriach. Chcę zrobić coś, co się nikomu wcześniej nie udało, czyli zdobyć trzecie z rzędu mistrzostwo świata w rzucie młotem. Nowy rekord Polski? Zobaczymy, jak przebiegnie sezon przygotowawczy, jak będą wyglądały moje zdrowie i moje treningi. Widocznie nie można co roku się rozwijać i nie może być tak pięknie. W tym roku dopiero na koniec sezonu rzuciłem 82 m. Były konkursy, w których rzucałem daleko, ale zobaczymy, być może jest dla mnie zapisany lepszy plan, niż sobie wymyśliłem.

Chyba będzie Pan wolał zostać częściej na miejscu, niż podróżować z obozu na obóz.
Jest taki pomysł. Trzeba usiąść i rozpisać cały trening. Ograniczyć jak najbardziej te wyjazdy, bo są one jednak bardzo męczące. Nie będzie to przeszkodą. Jeśli ma się wszystko dobrze poukładane w domu, to również można zrobić dobry trening.

Warunki domowe wystarczą?
Obozy się nie skończą. Dalej będą zgrupowania, obozy klimatyczne, tylko chodzi o ograniczenie wyjazdów po Polsce. Nie oszukujmy się, mając dwa lub trzy domy, to nie da się dobrze zregenerować. Co prawda nie wpływało to jakoś bardzo na moje wyniki, bo jednak sezon był fantastyczny. Same rzuty powyżej 80 m i tylko ten pechowy konkurs w Rio. Jeśli chce się być jeszcze lepszym, trzeba szukać detali. Trzeba wejść na wyższy poziom profesjonalizmu, by nic nie przeszkadzało.

Zmienia Pan trenera Czesława Cybulskiego?
Zobaczymy.

Kiedy decyzja?
Decyzja być może już zapadła, nie chcę na razie o niczym mówić. Wszyscy w swoim czasie dowiedzą się, jak to będzie
wyglądać. Mieliśmy z trenerem umowę do igrzysk w Rio. Ja jestem człowiekiem słownym. Wytrzymaliśmy i dotrwaliśmy razem do tej imprezy.

Jakie plany na wakacje?
Miałem wystartować w Rieti, ale zawody zostały odwołane z powodu żałoby narodowej. Sezon zatem skończyłem. Wrócę do domu, odpocznę, przemyślę różne sprawy. Od listopada znowu wracam do ciężkiej pracy. Trochę dni spędziłbym chętnie gdzieś, gdzie jest trochę piasku i spokoju.

Pytał i notował Michał Skiba

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Materiał oryginalny: Paweł Fajdek: Będę walczyć w następnych igrzyskach, a jak się nie uda, to w kolejnych - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 7

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

S
Szymon motyl

Zycie uczy nas troche pokory do Tokyo daleko I Tak jak mowisz jak tam na gorze pozwola to zrobimy to I owo

k
kibic

Super ma plany . Jeszcze tyle lat na garnuszku społeczeństwa, a potem powie że cały czas uprawiał sport i należy mu się emerytura od państwa.

C
Caban

Wezmą w łeb jak będziesz zaś panu.

t
t.

Mordy nie goli, ale pachy tak

j
jasnowidz

Może się mylę (oby) ale mam dziwne skojarzenie Fajdka z braćmi Zielińskimi. Nie ma medalu, nie ma badań antydopingowych. Proste

Z
Z fajdałes się

I tyle.

J
Janusz

Co za buc. (Myślałem, że Nowicki będzie lepiej rzucał... ) Bucu, przy tobie Nowicki to profesor młota, zdobył brąz a ty nic. Dlaczego mnie nie dziwi, że Fajdek był w komitecie poparcia Komorowskiego?

Dodaj ogłoszenie