Pasażer został zaatakowany gazem w pociągu SKM we Wrzeszczu. Policja ustala sprawcę

Rafał Mrowicki
Rafał Mrowicki
Przemyslaw Swiderski
W minioną sobotę w pociągu SKM w Gdańsku zaatakowano gazem jednego z pasażerów. Ataku miał się dopuścić inny pasażer, który wychodził z pojazdu na stacji we Wrzeszczu. Wychodząc z pociągu, prysnął gazem w oczy mężczyzny siedzącego przy wyjściu.

Zaatakowany został 48-letni mieszkaniec Gdańska, który razem z żoną wracał pociągiem SKM z wycieczki rowerowej. On siedział w pierwszym wagonie, przy wyjściu z pociągu pilnując rowerów, które były umieszczone w miejscu do ich przewozu. Żona siedziała dalej. Gdy pociąg stał na stacji we Wrzeszczu, mężczyzna został zaatakowany gazem przez innego pasażera, który przechodząc obok niego, kierował się do wyjścia z pociągu. Poszkodowany pamięta, że napastnik miał być ubrany w płaszcz, miał mieć parasol oraz mógł mieć brodę pod maską.

- W czasie jazdy byłem skupiony na tym, by rowery nie zawadzały. Gdy to się stało, wstałem z bólu. Pomogła mi żona. Pociąg się zatrzymał - mówi nam pasażer.

Inni współpasażerowie próbowali mu pomóc. Wezwano policję oraz pogotowie. Mężczyznę doprowadzono do toalety w pociągu, w której przemyto mu oczy. Gdy na miejsce przyjechało pogotowie, otrzymał on pomoc medyczną.

Rzecznik Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku asp. szt. Mariusz Chrzanowski potwierdza interwencję policjantów. Jak mówi, funkcjonariusze szukają sprawcy i analizują materiały takie jak nagrania z monitoringu.

- W minioną sobotę policjanci odebrali o godz. 17.30 zgłoszenie, że we Wrzeszczu na peronie SKM ktoś prysnął mężczyźnie gazem w twarz - mówi Mariusz Chrzanowski. - Sprawca uciekł. Na miejsce natychmiast pojechali policjanci z komisariatu przy ul. Białej 1a i udzielili mężczyźnie pomocy przedmedycznej. Pokrzywdzony nie był w stanie sam się poruszać i funkcjonariusze przetransportowali go do najbliższej toalety. Tam pod bieżącą wodą pomogli mu opłukać twarz. Następnie przekazali mężczyznę pod opiekę ratowników medycznych. Policjanci ustalili, że zdarzenie najprawdopodobniej zostało zarejestrowane przez monitoring. Od pokrzywdzonego funkcjonariusze przyjęli zawiadomienie o przestępstwie ściganym z oskarżenia prywatnego i po wykonaniu wszystkich czynności materiały zostaną przesłane do sądu. Funkcjonariusze zwrócili się do operatora monitoringu o zabezpieczenie nagrania, który zostanie przesłany również do sądu. Policjanci pracują nad tą sprawą i ustalają okoliczności zdarzenia. Naruszenie nietykalności cielesnej jest przestępstwem ściganym z oskarżenia prywatnego - dodaje policjant.

Pomorski serwis kryminalny. Bądź na bieżąco!

KRYMINALNE POMORZE - POLECAMY:

Polska mafia w latach 90.

Polska mafia w latach 90. Oto luksusowe życie mafijnych boss...

Polska stała się bezpieczna

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie