Park kieszonkowy ma swój pi(e)suar. Projekt psich toalet dotarł do Gdańska [zdjęcia]

Natalia Grzybowska
Natalia Grzybowska
We wrzeszczańskim parku kieszonkowym pojawił się pierwszy pi(e)suar. To najlepsza ochrona przestrzeni publicznej przed psim moczem. Koszt pilotażowego projektu wyniósł ponad 8 tys. zł. Czas pokaże, czy ten element miejskiego krajobrazu powstanie w kolejnych lokalizacjach.

Wrzeszczański park kieszonkowy zmienił swoje oblicze w 2018 r. Prócz nowych nawierzchni zrealizowano tutaj nasadzenia krzewów, traw ozdobnych oraz pojawiły się zielone płoty, mające zasłaniać miejsca, gdzie przez okolicznych mieszkańców składowane są odpady.

Ta "zielona kieszonka" stała się miejscem popularnym również dla opiekunów psów, co w krótkim czasie widoczne było w terenie. Problemem stały się zasychające krzewy i rabaty namiętnie rozkopywane przez psie łapy. Niewielki zieleniec u zbiegu ulic Partyzantów i Matki Polki stał się więc pierwszym miejscem w Gdańsku, gdzie pojawił się tzw. pi(e)suar. Chociaż może wydawać się to zupełnym novum, w przestrzeni polskich miast ten wynalazek istnieje już od wielu lat.

Na pomysł zbudowania psiego WC wpadł František Tomeček - czeski inżynier, któremu przeszkadzało to, że psy znaczą place zabaw czy kosze na śmieci. Krajowe testy pokazały, że tylko dwa na sto psów z takich pisuarów nie korzysta, więc z rozwiązania zaczęły korzystać inne państwa europejskie.

Jak działa pi(e)suar?

Pisuar dla czworonogów zbudowany jest z części zasadniczej, czyli korpusu ze specjalnie rozmieszczonymi otworami (w dolnej części pi(e)suaru) oraz podstawki magazynującej mocz wraz z zawartymi w nim feromonami wabiącymi innych przedstawicieli gatunku. Ma to ich zwabiać i wywoływacać w nich naturalną chęć oddania moczu, wszak w psiej naturze leży znaczenie terytorium.

Nadmiar uryny spływa poprzez warstwę przepuszczalną do ziemi i jest rozkładany przez bakterie glebowe. Pod pisuarem stosuje się specjalny drenaż np. z piasku i żwirku.

Niewątpliwą zaletą piesuarów jest fakt, że te są samoobsługowe - nie trzeba ich opróżniać, ani napełniać wabikiem. Warunki atmosferyczne, takie jak wiatr, śnieg i deszcz nie są w stanie wypłukać zawartości wewnętrznej komory, mają jedynie oczyszczać go z zewnątrz. Piesuar pozostaje więc w założeniu stale atrakcyjny dla psów i powinny one chętnie załatwiać na niego swoje potrzeby.

W Gdańsku to projekt pilotażowy, którego koszt wyniósł 8136,45 zł . Czas pokaże czy pojawią się one w kolejnych lokalizacjach.

POLECAMY w SERWISIE DZIENNIKBALTYCKI.PL:

Flesz - Polacy żyją krócej. Co nas zabija?

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie