Panowie szukali solidnych blondynek, a panie inteligentnych i zasobnych mężczyzn (ZDJĘCIA)

Andrzej Gurba
Andrzej Gurba
Panowie szukali solidnych blondynek, a panie inteligentnych i zasobnych mężczyzn
Panowie szukali solidnych blondynek, a panie inteligentnych i zasobnych mężczyzn Archiwum
Niedługo po zakończeniu drugiej wojny światowej na Pomorzu pojawiły się pierwsze biura matrymonialne. Wydawano nawet specjalne jednodniówki, które były pełne towarzyskich i matrymonialnych anonsów. W codziennych gazetach też zaczęły pojawiać się takie ogłoszenia.

Matrymonialne pośrednictwo czy moralne zepsucie…

Gazetowe matrymonialne pośrednictwo istniało już w XIX-wieku. Od 1834 roku takie ogłoszenia zaczęły pojawiać się na łamach Kuriera Warszawskiego. Na początku XX wieku zaczęto wydawać matrymonialno-towarzyskie gazety np. Flirt Salonowy. W tego typu ogłoszeniach celowała też międzywojenna prasa brukowa. Były środowiska, które publicznie zwalczały takie pośrednictwo, doszukując się w nim moralnego zepsucia i zorganizowanej prostytucji. Ogłoszeniami matrymonialnymi interesował się też polski rząd, który zalecał wydawnictwom prasowym zaostrzenie kontroli nad nimi i eliminowanie anonsów, które sprzyjają, ułatwiają demoralizację.

Taki swat wiedział wszystko…

Wróćmy do pomorskich biur matrymonialnych, które zaczęły działać zaraz po wojnie. W jednodniówce Głos Serca, która została wydana w 1947 roku w słowie wstępnym jest nawiązanie do niemoralności.

Piękny biust, leczenie pijaństwa, nos jak nowy. Reklamy sprzed 100 lat

Łysi wyglądają starzej, piękny biust, leczenie pijaństwa, no...

- Utarło się w mniemaniu ludzi, zupełnie zresztą bezpodstawnie, że umieszczanie ofert matrymonialnych w pismach lub w biurach jest rzeczą niemoralną uchybiającej czci danej osoby, prawie przestępstwem. Według starych, utartych szablonów każde małżeństwo musi być kojarzone poprzez zawieranie znajomości na zabawach towarzyskich, różnych herbatkach, wizytach, itp. Już i wtedy jednak zdarzało się, że młody człowiek trafiwszy w nieznane strony, chcący się ożenić szukał pomocy tzw. swata. Taki swat wiedział wszystko. Znał każdą okoliczną pannę, wiedział z kogo wywodzi się jej babka, jakie wiano przeznaczone jest przez rodziców, itp. Tak było w rzeczywistości ongiś, ale świat idzie przecież z postępem czasu i to co było dobre przed 30-40 laty jest dzisiaj śmiesznym przeżytkiem - czytamy w matrymonialnej jednodniówce.

Według autorów jest kilka tego przyczyn. Pierwsza wojna światowa obniżyła stopę życiową ludzi. Po drugie, dancingi zastąpiły rodzinne herbatki. Po trzecie, pojawił się nowy typ kobiety pracującej zarobkowo i wywalczającej sobie niezależne stanowisko w życiu - równorzędne mężczyźnie.

Na Pomorze w poszukiwaniu swojej połówki

Po drugiej wojnie światowej już nic nie było takie jak kiedyś. Po trudnym, traumatycznym czasie ludzie szukali ciepła ogniska domowego, kontaktów towarzyskich. Na samodzielne poszukiwania drugiej połówki nie było najzwyczajniej czasu w trudnych powojennych realiach. W ogłoszeniach matrymonialnych i towarzyskich z naszego regionu często pojawiał się element zagospodarowania ziem odzyskanych. Wiele samotnych kobiet i wielu samotnych mężczyzn jechało na Pomorze bez żadnej wiedzy i znajomości.

- Ile Warszawianek, Poznanianek, Krakowiaków, czy Ślązaków pragnie chętnie wyjechać na tereny Ziem Odzyskanych, ale pewna obawa przed ewentualnie napotkanymi trudnościami w zakresie stworzenia tam sobie odpowiednich warunków bytu hamuje w wielu wypadkach powzięcie odpowiedniej decyzji - czytamy w jednodniówce. Biura matrymonialne miały te przeszkody ominąć poprzez kojarzenie z osobami przebywającymi już na Pomorzu.

Walory fizyczne i pełne portfele

Przejdźmy do samych ogłoszeń matrymonialnych i towarzyskich. Tak jak w życiu, był ich cały przekrój. Da się jednak zauważyć pewne tendencje. Kobiety szukały mężczyzn inteligentnych, solidnych, dosyć zasobnych. Same zwykle podkreślały swoje walory fizyczne i nie oczekiwały, przynajmniej w ogłoszeniach, atrakcyjności fizycznej u mężczyzn. A panowie? A tu już różnie. Rzuca się w oczy kilka cech. Preferowano solidne blondynki, dobre gospodynie, kobiety kulturalne.

Sto lat temu na łowach. Przedwojenne polowania zbiorowe

Przedwojenne polowania zbiorowe. Sto lat temu na łowach(ZDJĘCIA)

Jestem przystojny, ale nieśmiały…

- Panienka, lat 25, sympatyczna, podobno nawet ładna, aktywna działaczka społeczna nawiąże chętnie kontakt towarzyski tylko z solidnym panem inteligentnym i kulturalnym do lat 35.

- Warszawianka, lat 25, szatynka, przystojna, postawna, własne umeblowane mieszkanie w dużym mieście na Zachodzie zapozna pana z braku znajomości od lat 30 do 40, szatyna, ewentualnie bruneta, dobrze sytuowanego, inteligentnego. Cel matrymonialny.

- Urzędniczka państwowa, blondyneczka, ładna i sympatyczna, lat 25 nawiąże znajomość z panem bez nałogów, uczciwym, inteligentnym, najchętniej urzędnikiem w wieku do lat 30 w celu towarzyskim, ewentualnie matrymonialnym.

Wdowa, lat 45 z 20-letnią córką i 14-letnim synem, repatriantka z Wilna, inteligentna o dużych zdolnościach handlowych, dobra organizatorka pozna pana prawdziwie solidnego i poważnego, możliwie kupca.

Liczę lat 24, jestem urzędniczką. Mężczyźni mówią, że jestem zgrabną, linijną, sympatyczną, no i oczywiście ładną. Mimo, że jestem na Zachodzie od 2 lat własnego mieszkania nie “wyszabrowałam”. Nawiążę korespondencję w celu matrymonialnym. Kupcy mile widziani.

Mam na imię Władek, liczę sobie 25 latek. Kobiety mówią, że jestem przystojny, ale nieśmiały. Jestem biuralistą. Która z pięknych panienek zechce nawiązać ze mną korespondencję towarzyską , z pewnością się na mnie nie zawiedzie.

Kawaler, lat 38, podoficer, Lwowianin, samodzielny, na stanowisku, szatyn, dobrze sytuowany pragnie poznać panią solidną, dobrą gospodynię, kulturalną. Pierwszeństwo mają złote blondynki (lub rude) z własnym mieszkaniem, bez różnicy wyznania. Cel matrymonialny.

Rolnik, lat 28,, energiczny, dobry gospodarz, posiadający 30 morgowe gospodarstwo pozna rzetelną i gospodarną miejską pannę do lat 25 w celu matrymonialnym.

Kawaler, lat 23, przystojny kelner mający dobrą posadę pozna pannę do lat 21, przystojną, o dobrym charakterze, możliwie blondynka. Cel matrymonialny. A

Jak podobać się kobietom. Rady z 1947 roku

Aby zdobyć ukochaną trzeba uwzględnić dwie zasady: kobieta jest słabą - więc wymaga dla siebie rycerskości, kobieta jest sentymentalna i uczuciowa - więc wymaga miłości. Możesz wcale nie być rycerzem, lecz musisz udawać rycerskość. I możesz wcale nie kochać, lecz musisz udawać miłość. “Mów, że mnie kochasz, choćby to kłamstwem było...” Świat chce być oszukiwany i woli żyć pięknymi złudzeniami. Więc nie dziw się kobiecie. Nie dziw się bo pomyśl: przecież twoje uczucia same w sobie nie mają żadnego znaczenia - ważne są tylko twoje słowa i postępowanie. Co jej przyjdzie z tego, że ją kochasz, jeśli razisz ją ciągle ostrymi słowami i brutalnym lub odpychającym zachowaniem. Nie zapominaj, że kobieta oczekuje od ciebie rycerskiej usłużności i uwielbienia. Ale grzeczność, usłużność i uwielbienie nie mogą być nudne...

ZOBACZ TAKŻE WIDEO: KONKURS PIOSENEK AGNIESZKI OSIECKIEJ

Wideo

Materiał oryginalny: Panowie szukali solidnych blondynek, a panie inteligentnych i zasobnych mężczyzn (ZDJĘCIA) - Głos Pomorza

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie