"Pan Tadeusz", wielki

    "Pan Tadeusz", wielki poemat Mickiewicza po kaszubsku

    Jarosław Zalesiński

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Dzięcielina to - jeśli dobrze czytam - klever, a świerzop to po kaszubsku raps. A najsłynniejsza w polskiej literaturze apostrofa, którą wyrecytuje każdy obudzony o północy Polak, brzmi - Letwo! Tatczezno moja! Ty jest jak to zdrowie.
    W piątek fragmenty "Pana Tadeusza" po kaszubsku przeczyta Danuta  Stenka

    W piątek fragmenty "Pana Tadeusza" po kaszubsku przeczyta Danuta Stenka ©D. Parus

    Nie tylko inwokację Mickiewiczowskiego narodowego poematu, ale wszystkie 12 ksiąg "Pana Tadeusza" już za kilka dni będziemy mogli poznawać w języku kaszubskim. Prace nad przekładem "Pana Tadeusza" na język kaszubski zajęły Stanisławowi Janke trzy lata. Poemat, w kilku edytorskich wersjach, wypuszcza na rynek wydawnictwo Maszoperia Literacka.

    - Trudne w przekładzie było na pewno zachowanie równomiernego rytmu trzynastozgłoskowca - mówi o swojej pracy Stanisław Janke. - Trzeba też było zachować średniówkę, no i rymy. Bardzo ważny był dla mnie przekład kulturowy, tak żeby tekst miał odniesienia do realiów życia szlachty kaszubskiej.

    Dbałość o realia sprawiła np., że czarna polewka, którą podano Jackowi Soplicy na obiedzie w domu Stolnika, w kaszubskim tłumaczeniu zmienia się w potrawę o nazwie "czorny krope" (czarna kasza), bo na Kaszubach, kiedy chciano dać do zrozumienia jakiemuś kawalerowi, że nie ma się co starać o córkę, podawano właśnie to danie.

    - Ale starałem się w tym wszystkim o umiar - opowiada dalej Stanisław Janke. - Kiedy się tłumaczy na język kaszubski, czasem jakieś słowo nie ma odpowiednika. Wtedy trzeba albo to słowo skaszubić, albo stworzyć neologizm. Neologizmów jest w moim przekładzie "Pana Tadeusza" ledwie kilka.
    Stanisław Janke, poeta, prozaik i krytyk, na język kaszubski tłumaczył już wielokrotnie. Zajmował się także tłumaczeniami w drugą stronę, z kaszubskiego na polski. Własną twórczość uprawia w obu językach. Z poezją Mickiewicza spotkał się już w przeszłości, przekładając "Sonety krymskie" i "Odę do młodości". - Wydawaliśmy już wcześniej książki pana Stanisława - mówi Tomasz Żmuda--Trzebiatowski z Wydawnictwa Maszoperia Literacka. - Naturalną koleją rzeczy zwrócił się najpierw do nas z pytaniem o możliwośc wydania przekładu "Pana Tadeusza". Bardzo mi się to spodobało, że Stanisław Janke postanowił się zmierzyć z tak trudnym przedsięwzięciem. Postanowiliśmy wydać "Pana Tadeusza" po kaszubsku, bo to ważne dla Pomorza.

    - Czekamy jeszcze na przekład całej Biblii na język kaszubski - dodaje Tomasz Żuroch-Piechowski z Maszoperii. - "Pana Tadeusza" zna każdy, ale to że powstaje kaszubski przekład, nobilituje Kaszubów w ich własnych oczach.

    - Budujemy rangę języka kaszubskiego - tak widzi znaczenie swojej pracy tłumacza Stanisław Janke. - Pokazujemy, że jest na tyle giętki, że można w nim powiedzieć wszystko, co pomyśli głowa. To nowa jakość w kaszubskiej kulturze.

    Wydaniu "Pana Tadeusza" po kaszubsku patronuje wiele instytucji, nie tylko regionalnych: pomorski marszałek i wojewoda, Zrzeszenie Kaszubsko--Pomorskie i Instytut Kaszubski, ale także Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego oraz Narodowe Centrum Kultury. Książka będzie miała trzy wersje wydawnicze - standardową, ekskluzywną, oprawioną w płótno, i bibliofilską, w cielęcej skórce. Wydawca zadbał też o stylowe ilustracje. Rysownik Andrzej Wróbel stworzył rysunki utrzymane w duchu prac Andriolliego, najsłynniejszego ilustratora "Pana Tadeusza".

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo