Pamiątki po Janie Nowaku-Jeziorańskim w Muzeum Emigracji w Gdyni

Justyna Degórska
Kapelusz, portfel, modlitewnik, sprzęt filmowy i fotograficzny - między innymi te właśnie przedmioty, pamiątki po Janie Nowaku-Jeziorańskim, zostały przekazane dziś Muzeum Emigracji w Gdyni. Eksponaty ofiarowali instytucji dysponenci kolekcji po legendarnym Kurierze z Warszawy – senator Sławomir Rybicki oraz Małgorzata Rybicka, wdowa po Arkadiuszu „Aramie” Rybickim.

Uroczystość przekazania pamiątek odbyła się w siedzibie gdyńskiego muzeum. Oprócz dyrekcji instytucji oraz rodziny Rybickich udział w ceremonii wzięli także prezydent Gdyni Wojciech Szczurek oraz mecenas Jacek Taylor, przyjaciel rodziny Jeziorańskich i zarazem wykonawca testamentu Jana Nowaka-Jeziorańskiego.

Warto zaznaczyć, że większość dokumentów i pamiątek po słynnym emisariuszu trafiła do Zakładu Narodowego im. Ossolińskich we Wrocławiu. Niemniej niektóre przedmioty zostały przekazane rodzinie Rybickich, która w sposób szczególny przyjaźniła się z wieloletnim dyrektorem polskiej sekcji Radia Wolna Europa. Sławomir Rybicki, wspólnie z Małgorzatą Rybicką uznali jednak, że część pamiątek powinna trafić do Muzeum Emigracji w Gdyni, gdyż jak powiedział senator: „to najwłaściwsze miejsce, aby przypominać życie i twórczość wybitnego polskiego emigranta”.

W sumie gdyńskiemu muzeum przekazane zostały 42 przedmioty oraz 137 kopie zdjęć dokumentujące życie Nowaka-Jeziorańskiego.

- Jestem zaszczycony, że mogliśmy przekazać pamiątki po Janie Nowaku Jeziorańskim do Muzeum Emigracji w Gdyni. Był dla mnie wzorem patrioty i męża stanu. Cieszę się, że mogłem go osobiście poznać i cieszę się, że pamiątki po nim będą mogły służyć wszystkim Polakom - mówił podczas czwartkowej ceremonii senator Rybicki.

Wśród eksponatów, o które wzbogaciło się dziś muzeum w Gdyni, znalazły się m.in. kapelusz, portfel, modlitewnik, okulary przeciwsłoneczne oraz kolekcja krawatów. Część kolekcji będzie można oglądać na wystawie stałej, wszystkie pamiątki zostaną natomiast zdigitalizowane i udostępnione online. Pozostałe pamiątki po Janie Nowaku-Jeziorańskim, którymi dysponuje wciąż rodzina Rybickich, już wkrótce trafią na aukcję, z której dochód przekazany zostanie na pomoc chorym na autyzm.

- Jan Nowak-Jeziorański i piękna karta, jaką zapisało Radio Wolna Europa w polskiej historii, od początku byli obecni na naszej wystawie - tłumaczyła w czasie uroczystości dyrektor muzeum Karolina Grabowicz-Matyjas. - Przekazane pamiątki dają jednak szansę na poznanie tego człowieka w bardziej osobisty sposób, dlatego jesteśmy wdzięczni za ten wyjątkowy dar dla naszej placówki - dodała.

Co więcej, w ramach przedsięwzięcia „Na falach wolności”, już 6 lutego Muzeum Emigracji otworzy wystawę czasową poświęconą Kurierowi z Warszawy, która potrwa do końca marca. Warto podkreślić, że wydarzeniu „Na falach wolności”, mającemu na celu upamiętnienie postaci Jana Nowaka-Jeziorańskiego, towarzyszyć będą pokazy filmowe, spotkania, spacery tematyczne oraz koncert multimedialny Łukasza L.U.C Rostowskiego.

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

D
Dobromir

Czytam gdzie indziej, że JN Jeziorański nie był wspolpracownikiem Gestapo, że to jest historia spreparowana przez SB przeciwko niemu. W takim razie ty rozglaszajac ja zachowujesz się jak agent byłych PRL-owskich komuchów

B
Baribal

Przepraszam za pomylke spowodowana tym, ze nie przywiazuje wagi do nazwisk zdrajcow i lajdakow. Dyrektorowal RWE Zdzislaw Najder pseudonimy : Bleszczaty i Zapalniczka TW UB od 1952 roku.. Radio od gory do dolu bylo obsadzone przez agentow PZPR i Moskwy. Chyby tak bylo na reke zydom z Waszyngtonu, ktorzy oplacali te spluwaczke.

K
Krol KiK

Byl agentem gestapo. Na gilotyne poslal dziewczyny z Banku Gdanskiego, ktore pomogly mu w sfingowanej ucieczce statkiem do Szwecji. Gdzie sie nie pojawil natychmiast byly aresztowania. Po wojnie gorliwue wspolpracowal z UB. Gdyby nie wybuchlo powstanie warszawskie zostalby zlikwidowany przez AK, wyrok juz zapadl. Jego ubecka dzialalnosc w RWE w Monachium byla tego typu jak agenta UB Andrzeja Czechowicza, czy dyrektora rozglosni Jana Nowaka ps. "Zapalniczka" Wspolpraca z UB datowana na 1952 rok.Falszywcy pluli na Polske i Polakow. Dzisiaj czci sie te lajzy jak bohaterow, bolkow jebanych,

Dodaj ogłoszenie