Oszustwa na Allegro.pl. Proces się przedłuży

Szymon Zięba
Archiwum
Proces grupy, która według prokuratury stoi za wyłudzeniami na jednym z popularnych portali aukcyjnych, przedłuży się.

Nagły zwrot w sprawie osób podejrzanych o oszustwa na portalu Allegro.pl. Choć prokurator w planach miał mowę końcową, sąd zadecydował, że część czynności procesowych należy... powtórzyć.

Jak wyjaśnił sędzia Marek Kapała, dwóch oskarżonych w procesie, którzy wcześniej trafili za kraty, powinno - zgodnie z prawem - dostać obrońcę z urzędu. Tak się jednak nie stało, bo sąd nie wiedział o tym, że mężczyźni przebywają w areszcie.
- Te czynności, które zostały przeprowadzone pod ich nieobecność, będą musiały zostać powtórzone - powiedział sędzia Kapała.

Chodzi o ponowne przesłuchanie trzech świadków i dwóch biegłych.

- Prawem każdego oskarżonego jest uczestniczenie w rozprawie. Jeżeli jest pozbawiony wolności, to oznacza, że nie miał możliwości uczestniczenia w niej dobrowolnie i powinien być co najmniej reprezentowany przez obrońcę. Sąd nie miał takiej wiedzy, że dwóch oskarżonych przebywało w areszcie. Uzyskując taką informację, musiał odroczyć wczorajszą rozprawę - tłumaczy prok. Jakub Chrząszcz, który prowadzi sprawę grupy podejrzanej o liczne oszustwa internetowe.

Mimo to zakończenia procesu możemy spodziewać się już na najbliższych posiedzeniach.

Samo postępowanie zakrojone jest na wielką skalę - kilkaset stron akt, około dwudziestu oskarżonych i ponad tysiąc poszkodowanych osób.

Wśród oskarżonych znajduje się trójka, uważana przez prokuraturę za mózg oszustw na wielką skalę. Sebastian H. pierwszy raz przed sądem stanął jako nieletni. Teraz zasiadł na ławie oskarżonych po raz drugi.

Według śledczych z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, oszukiwał użytkowników popularnego portalu aukcyjnego. Wraz z nim przed sądem stanęli: Vanessa, Krzysztof i 21 osób im pomagających. Prokuratorzy twierdzą, że działali około dwunastu miesięcy. Przez ten czas od użytkowników serwisu mieli wyłudzić w sumie ponad pół miliona złotych.

Głównym inicjatorem i motorem całego przedsięwzięcia - jak twierdzą funkcjonariusze - był Sebastian H, któremu grozi 12 lat odsiadki. Wszyscy, którzy zostali w tej sprawie oskarżeni - jak wyjaśniają śledczy - powinni liczyć się z koniecznością zwrotu pieniędzy.

s.zieba@prasa.gda.pl

Treści, za które warto zapłacić!
REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI


Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

Flesz: Wegańskie ubrania. Made in Poland

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie