Ostre kary za włamania na e-lekcje i kradzież „szczególnie zuchwałą” oraz rozprawy on-line. Czy tarcza 4.0 jest dziurawa?

Jacek Wierciński
Jacek Wierciński
Marek Zakrzewski/Polskapresse
Udostępnij:
Minimum 1 tysiąc złotych grzywny albo ograniczenie wolności za zakłócanie zdalnych lekcji w szkołach, 8 albo nawet 10 lat więzienia za tzw. kradzież szczególnie zuchwałą i posiedzenia oraz rozprawy prowadzone z udziałem oskarżonego wyłącznie przez internet – to tylko niektóre elementy przyjętej przez Sejm „Tarczy antykryzysowej 4.0”. Projekt rządowej specustawy, którym jeszcze w tym tygodniu zajmie się Senat, krytykuje rzecznik praw obywatelskich.

Wstrzymanie egzekucji długów na 4 miesiące do przygotowania zatwierdzonego przez sąd planu restrukturyzacji firmy - to koło ratunkowe dla przedsiębiorców poszkodowanych przez epidemię koronawirusa, które Ministerstwo Sprawiedliwości wpisało do czwartej już „Tarczy antykryzysowej”.

Z kolei, m.in. sklepikarzom pomóc ma zaostrzenie prawa wprowadzające kradzież szczególnie zuchwałą, definiowaną jako taka, gdzie złodziej swoim zachowaniem na przykład „wykazuje postawę lekceważącą lub wyzywającą wobec posiadacza rzeczy lub innych osób”. Za to przestępstwo grozić może 8 lat więzienia, a jeśli chodzi o mienie szczególnej wartości – nawet 10 lat za kratami.

Tarcza 4.0 - projekt ustawy trafi do Senatu

Projekt ustawy przegłosowany przez Sejm jeszcze w tym tygodniu trafi do Senatu. Znalazły się w nim też regulacje przewidujące wysokie kary za zakłócanie e-lekcji. Domorosłym hakerom grozić będą kary ograniczenia wolności lub 1-5 tysięcy złotych grzywny, a jeśli użyją wulgaryzmów lub dopuszczą się innych „nieobyczajnych wybryków” nawet 30 dni aresztu.

Wesprzeć, spowolnione przez pandemię, a i wcześniej poważnie przeciążone, sądy ma inna propozycja resortu: posiedzenia i rozprawy bez fizycznej obecności oskarżonego czy oskarżyciela posiłkowego, a jedynie z jego obecnością on-line. Ministerstwo wskazuje także na ekonomiczne uzasadnienie tego rozwiązania - brak konieczności dowożenia osadzonych z, często odległych, aresztów.

- Taki sposób procedowania, w którym podejrzany znajduje się w zupełnie innym miejscu niż jego obrońca, w istocie przekreśla możliwość prowadzenia efektywnej obrony, a tym samym narusza konstytucyjne prawo do korzystania z pomocy obrońcy –

pisze dr Adam Bodnar, Rzecznik Praw Obywatelskich w ponad 50-stronicowym krytycznym stanowisku przesłanym do marszałka Senatu.

RPO wskazuje też na inne niedoróbki ustawy, takie jak mało precyzyjne odróżnienie kradzieży szczególnie zuchwałej od rozboju czy nawet niefortunnie sformułowane zapisy dotyczące włamań na e-lekcje, które sugerować mogą, że odpowiedzialność poniesie tylko ten, kto utrudnia udział w zajęciach osób uprawnionych, a nie ten kto zwyczajnie dokona włamania.

Tarcza 4.0 to – według rządowych zapewnień – ostatni z serii dokumentów zmieniających przepisy w obliczu zagrożenia COVID-19.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mikołajów i Odessa bramą do Morza Czarnego

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie