reklama

Ostatnia droga śp. Tadeusza Jabłońskiego (Pawła Dzianisza), nestora pomorskiego dziennikarstwa

RedakcjaZaktualizowano 
Ostatnia droga śp. Tadeusza Jabłońskiego (Pawła Dzianisza), nestora pomorskiego dziennikarstwa Karolina Misztal
Na gdańskim Cmentarzu Srebrzysko pożegnano dzisiaj (23.10.2019 r.) nestora pomorskiego dziennikarstwa śp. Tadeusza Jabłońskiego - pisarza i dziennikarza, posługującego się pseudonimem Paweł Dzianisz, wieloletniego redaktora i sekretarza redakcji „Dziennika Bałtyckiego”. Pogrzeb odbył się w stulecie jego urodzin. W ostatniej drodze towarzyszyli mu córki z rodzinami, przyjaciele, znajomi i liczna grupa dziennikarzy trójmiejskich mediów z którymi współpracował lub wprowadzał ich do zawodu.

Uroczystości pogrzebowe poprzedziła msza święta żałobna w kościele pw. Św. Brata Alberta na Przymorzu, której przewodniczył ks. Kanonik Grzegorz Stolczyk. Po jej zakończeniu licznie zgromadzeni przemieścili się na Cmentarz Srebrzysko, gdzie pochowano urnę z prochami śp. Tadeusza Jabłońskiego.

Nad grobem żegnali go m.in. prof. Józef Borzyszkowski w imieniu Kaszubów i społeczności kaszubsko-pomorskiej, Tadeusz Woźniak, prezes oddziału gdańskiego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i Mariusz Szmidka, redaktor naczelny „Dziennika Bałtyckiego”.

Ostatnia droga śp. Tadeusza Jabłońskiego (Pawła Dzianisza), ...

W imieniu koleżanek i kolegów z redakcji „Dziennika Bałtyckiego” śp. Tadeusza Jabłońskiego żegnał Mariusz Szmidka, redaktor naczelny: - To symboliczne, że pogrzeb śp. Tadeusza Jabłońskiego, wybitnego dziennikarza „Dziennika Bałtyckiego”, wieloletniego redaktora i sekretarza redakcji odbywa się dzisiaj, czyli dokładnie sto lat po jego narodzinach. Wczoraj w Ratuszu Staromiejskim miałem poprowadzić uroczystość z okazji jubileuszu Jego setnych urodzin. Niestety, dostojny jubilat benefisu nie doczekał. Odszedł do domu Ojca.

Był człowiekiem wielu pasji i talentów – pisarzem, dziennikarzem, żeglarzem, taternikiem, himalaistą. Inicjatorem sprowadzenia na Westerplatte prochów majora Henryka Sucharskiego, a także prochów Bernarda Chrzanowskiego na cmentarz oksywski oraz budowy pomnika Josepha Conrada w Gdyni. Można by tak wymieniać i wymieniać.

Jednak największą jego pasją było dziennikarstwo, które wiązał z odkrywaniem świata. Ale dziennikarstwo oparte na zasadach i chrześcijańskich wartościach. Wierzył, że ci, którzy sprawują piękną misję dziennikarską, sprawują ją z najlepszym zaangażowaniem i skrupulatnością. Wskazywał też na różne pokusy.

Ostrzegał, że zło jest ponętne. Samo się narzuca. Dobro natomiast wymaga wysiłku. Dlatego jest mniej atrakcyjne. Ale tylko ono warte jest zachodu.

Dla wielu z nas był nauczycielem zawodu. Osobiście poznałem, gdy byłem na studiach, a on był redaktorem komunikatów Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego.

Po latach ta nasza znajomość – mimo, że mistrz od dawna był już na emeryturze - zaowocowała kolejnymi publikacjami na łamach „Dziennika Bałtyckiego”. Redaktor Tadeusz Jabłoński po prostu zadzwonił i zaproponował swój tekst. A ja z radością go opublikowałem. Był niezmordowanym weteranem pióra.

Zdumiewał aktywnością pisarską. Ostatni tekst pt. „Conradinum bałtyckie” opublikował w Rejsach 20 stycznia 2017 roku. Miał wtedy 97 lat i trzy miesiące. Niewiarygodne, ale prawdziwe.

Panie Redaktorze Tadeuszu! Mistrzu dziennikarstwa!
W imieniu koleżanek i kolegów z Dziennika Bałtyckiego żegnam Cię słowami Twojego wierszyka, którym sam żegnałeś swoje miejsce pracy w "Dzienniku Bałtyckim" :

Tutaj wytrwale pracował Dzianisz.
Żyjąc niedbale serce mu zranisz.
Spoczywaj w pokoju! Do uzdrzenio, drechu!

CZYTAJ TAKŻE:Wydawał się być nieśmiertelny. Wspomnienia o Pawle Dzianiszu

Przypomnijmy. Tadeusz Jabłoński (Paweł Dzianisz) urodził się 23 X 1919 r. w Poznaniu. Większość czasu do 1945 r. mieszkał z rodziną w podpoznańskim Śremie. Uczył się i zdobywał maturę w Poznaniu, tam też po wojnie podjął pracę. W latach 50. i 60. pracował w Bydgoszczy, w "Ilustrowanym Kurierze Polskim" i "Dzienniku Wieczornym". Stamtąd we wrześniu 1968 w "desancie bydgoskim" ze Stanisławem Celichowskim, Stanisławem Kubiakiem i Tadeuszem Kutą, przyjechał do Gdańska do redakcji "Głosu Wybrzeża". Tu debiutował głośnym artykułem nt. potrzeby sprowadzenia na Westerplatte prochów mjr. Henryka Sucharskiego. Do tego nurtu jego publicystyki należały też akcja sprowadzenia prochów Bernarda Chrzanowskiego na cmentarz oksywski oraz budowy pomnika Josepha Conrada w Gdyni. Inicjator żeglarskiej nagrody Rejs Roku. Sam również żeglarz i taternik (stąd pseudonim Dzianisz). Autor tysięcy artykułów i blisko 30 książek (kilka wspólnie z Anną Kościelecką) poświęconych dziedzinom, o których wyżej, oraz osobom szczególnie mu bliskim i zasłużonym dla pomorskiej i europejskiej tożsamości. Jak właśnie Joseph Conrad, św. Wojciech, gen. Gustaw Orlicz-Dreszer. Cała jego twórczość i szerzej - działalność obraca się "wokoło wartości". Tylko im - twierdzi - warto poświęcać swój ziemski czas.

Żłobki tylko dla szczepionych

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie