Oskarżony ksiądz z Bojana nie jest już proboszczem

Joanna Kielas
J. Kielas
Ksiądz Mirosław B., na początku czerwca uznany winnym przez sąd molestowania i rozpijania nastoletniej parafianki (wyrok cały czas nie jest prawomocny), nie jest już proboszczem parafii w Bojanie. Tak zadecydowały jego zwierzchnie władze kościelne.

Obecnie parafia nie ma proboszcza, a wspólnotą wiernych administruje ks. prałat Henryk Szydłowski - zasłużony duchowny i wieloletni proboszcz parafii z Luzina (też w powiecie wejherowskim).

- Potwierdzam, że parafia w Bojanie ma nowego administratora, zmiana była potrzebna między innymi w związku ze sprawą sądową poprzedniego proboszcza - informuje ks. Andrzej Penke, sekretarz metropolity gdańskiego. - Jeśli chodzi o poprzedniego proboszcza, przebywa on na urlopie do ostatecznego zakończenia sprawy.

Jak mówią nam mieszkańcy, w niedzielę na zakończenie mszy św. ksiądz wikary poinformował, że Mirosław B. przestaje być proboszczem w Bojanie.

- I wtedy wyszedł sam proboszcz, bo on akurat tej mszy nie odprawiał, pożegnał się z parafianami, podziękował za współpracę i prosił o życzliwe przyjęcie swojego następcy - opowiada jedna z mieszkanek wsi. - Były to bardzo miłe słowa, bez żadnych podtekstów, złośliwości czy czegoś podobnego.

Odwołanie proboszcza jest cały czas szeroko komentowane w Bojanie. Od niedzieli to temat numer 1. - Jedni wciąż wierzą, że ksiądz Mirosław jest niewinny, inni akceptują wyrok sądu, ale jedno jest pewne: takiego proboszcza Bojano już nie będzie miało. Nikt nie zorganizuje tylu wycieczek dla dzieci i młodzieży, takich fajnych koncertów i ognisk - mówi jeden z mieszkańców (dane do wiad. red.).

- Szkoda takiego dobrego menedżera, bo tak właśnie należałoby księdza Mirka określić - mówi pan Wojciech, inny z mieszkańców. - I że został wrobiony w całą sprawę, bo się naraził tu wielu osobom. A wyrok sądu? Sędzia tylko potwierdził, co ludzie mówili. A ja w to nie wierzę i nic tego nie zmieni. Szkoda człowieka. Ale oczywiście nasza wieś jest podzielona i moi sąsiedzi są z kolei zdania, że biskup bardzo dobrze postąpił, usuwając proboszcza.

Wyrok na księdza zapadł 7 czerwca. - Nie jest prawomocny, oskarżony i jego obrońcy złożyli wnioski o sporządzenie i doręczenie pisemnego uzasadnienia wyroku, to tak zwana zapowiedź apelacji - wyjaśnia Tomasz Adamski, rzecznik Sądu Okręgowego w Gdańsku. - Aktualnie sędzia sporządza pisemne uzasadnienie. Po doręczeniu uzasadnienia oskarżony i obrońcy będą mieli 14 dni na wniesienie apelacji do Sądu Okręgowego w Gdańsku.

Księdza Mirosława B. czeka w niedalekiej przyszłości także inna sprawa sądowa, mająca związek z wykroczeniem drogowym. Wejherowscy policjanci zatrzymali duchownego 19 czerwca rano na terenie gminy Gniewino do kontroli, gdy prowadził auto. Badanie alkomatem wykazało, że był on po spożyciu alkoholu (0,3 promila w wydychanym powietrzu). Kuria nie informuje, czy ten fakt miał dodatkowy wpływ na pozbawienie Mirosława B. funkcji proboszcza.

Na oficjalnej stronie archidiecezji gdańskiej napisano tylko, że jego następca, ks. Henryk Szydłowski, administruje parafią od soboty 25 czerwca.

Czytaj także:
Ksiądz z Bojana skazany za molestowanie 15-latki
Pow. wejherowski: Ksiądz z Bojana jechał po alkoholu?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.