Oscary 2020. "Boże Ciało" - film Jana Komasy nominowany do nagrody w kategorii najlepszy film międzynarodowy. Gala Oscarów 9/10.02.2020

Tomasz Rozwadowski
Polski film nominowany do Oscarów 2020 w kategorii najlepszy film międzynarodowy. Film Jana Komasy "Boże Ciało" powalczy o najwyższe wyróżnienia Amerykańskiej Akademii Sztuki i Wiedzy Filmowej. Wkrótce poznamy wyniki!

Film "Boże Ciało" powalczy o Oscara! Film Jana Komasy z nominacją

Kategoria najlepszy film międzynarodowy

  • "Boże Ciało" (reż. Jan Komasa),
  • "Nędznicy" (reż. Ladj Ly),
  • "Kraina miodu" (reż. Tamara Kotevska i Ljubo Stefanov),
  • "Parasite" (reż. Bong Joon-ho),
  • "Ból i blask" (reż. Pedro Almodóvar).

Gala wręczenia Oscarów 2020 odbędzie się 9/10.02.2020 roku.

"Boże Ciało" powalczy o Oscara. To polski kandydat filmowy d...

"Boże Ciało". Oscary 2020. O czym jest film? Historia księdza Tomasza

Scenariusz Mateusza Pacewicza jest zainspirowany prawdziwą historią młodego człowieka, który przez kilka tygodni przed ośmioma laty był samozwańczym wikarym w jednej z polskich parafii rzymskokatolickich.

Reportażowa historia została wzbogacona o motywy z innych podobnych przypadków, które w naszym kraju zdarzają się dość często, oraz o elementy fikcyjne.

Czytaj także

Główny bohater, grany znakomicie przez Bartosza Bielenię, jest zafascynowany charyzmą i religijnym przesłaniem księdza Tomasza (w tej roli Łukasz Simlat). Gdy na zwolnieniu warunkowym dostaje skierowanie do pracy w tartaku w jednym z miasteczek Podkarpacia, dzięki splotowi przypadków zostaje wzięty za młodego duchownego i godzi się zastąpić miejscowego proboszcza na krótki czas szpitalnego leczenia. Jako ksiądz Tomasz zdobywa ogromy autorytet w parafii, łamiąc konwenanse i prezentując żarliwą, bezinteresowną wiarę.

Oczywiście dochodzi do demaskacji i koniec historii jest tragedią z nieco tylko optymistyczną nutą, ale samozwańczemu księdzu udaje się głęboko zmienić i pogodzić społeczność, która rok wcześniej przeżyła tragedię - śmierć ośmiu osób w wypadku samochodowym. Grzeszna, postać w dużym stopniu demoniczna, potrafiła nauczyć czystej wiary ludzi, którzy ograniczali się do pustych praktyk religijnych.

Czytaj także

Film był już pokazywany na kilku najważniejszych światowych festiwalach, między innymi w Wenecji i w Toronto, i wszędzie tam był odbierany jako dzieło ważne, w pełni zrozumiałe i trafiające w nastroje ludzi poszukujących duchowości. Nie dziwi, więc, że "Boże Ciało" jest polskim kandydatem do Oscara i ma szanse na wejście do oscarowej puli. Nie trzeba dodawać, że nie szkodzi to szansom filmu na główną nagrodę w Gdyni.

Na konferencji prasowej padło kilka istotnych stwierdzeń.

Mateusz Pacewicz, scenarzysta: - Fałszywy ksiądz jest najprawdziwszym księdzem, jakiego można sobie wyobrazić.
Jan Komasa, reżyser: - Producent kreatywny "Bożego Ciała" Krzysiek Rak przysłał mi scenariusz Mateusza, kiedy byłem po "Mieście 44" i dostawałem tylko propozycje związane z tematyką wojenną. Krzysiek pamiętał moje zamiłowanie do pracy z aktorem i uznał, że ten tekst mnie zainteresuje. Zachwycił mnie bohater łączący cechy diabła i anioła, miałem jednak kilka sugestii poprawek i wysłałem je do Mateusza. Byłem niesamowicie zaskoczony, bo Mateusz wprowadził większość moich uwag w niezwykle inteligentny sposób.
Krzysztof Rak, producent kreatywny: - Ten bohater zainteresował mnie do tego stopnia, że sam chciałem napisać ten scenariusz. Jednak Mateusz przedstawił mi napisany już tekst, więc spełniłem się w roli akuszera i swatki.
Łukasz Simlat, aktor: - To jest tak pojemny scenariusz, stawia style pytań i zabrał się taki skład na planie, że spodziewałem się, że będziemy się porozumiewać pozawerbalnie. Z tej zawiesiny emocjonalnej utkałem człowieka przekraczającego granice. W ostatniej scenie pomiędzy moją postacią a bohaterem Bartka tak mu przyłożyłem, że przy pierwszym dublu wypadł z kadru.
Bartosz Bielenia, aktor: - Prosiłem Łukasza przed sceną, żeby uderzył naprawdę. To, co dostałem, przerosło jednak moje oczekiwania.
Podobnie jak "Boże Ciało", które może - w sensie pozytywnym - przerosnąć oczekiwania wielu widzów.

POLECAMY w SERWISIE DZIENNIKBALTYCKI.PL:

Ten program to kuźnia wokalnych talentów

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 6

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gosia
20 września 2019, 23:57, ryło:

Kolejny gniot polskiego kina. Nie pomogą ochy i achy na szmirę. Zaraz zaczną drzeć się, że "nominowany-srany" do Łoskara w holiwódziu.

Całkowicie się zgadzam zastanawiam się kto na to daj pieniądze, byłem na filmie Polski widz łyka wszystko nawet listę płac szmira dla ubogich

G
Gość

film można obejrzec na stronie: http://forom.pl/bozecialo

G
Gość

film można obejrzec na stronie: http://forom.pl/bozecialo

K
Kiki

Nigdy nie byłem fanem polskiego kina, aczkolwiek muszę oddać, że ostatnie lata są naprawdę dobre. Ida, Zimna wojna, a teraz Boże Ciało. Jest poruszające i umiejętnie przedstawił temat. Daje do myślenia, ludzie mówili o nim, jak wychodzili z kina i widać, że ruszali na nim głowami, próbowali wyrabiać swoje zdanie. Może to nie jest produkcja odkrywcza, ale na pewno estetyczna prezentacja brudnego dobra. Może i nie wygra, bo ma mocną konkurencję, ale należy przyznać, że jest wart zainteresowania.

Ale oczywiście znajdą się ignoranci i inni frustraci, co powiedzą, że szmira, a na pewno nie oglądali. Człowiek kultury, któremu film się nie podobał (a może) dałby chociaż argumenty na swoje stanowisko, ale mało takich w polskiej przestrzeni internetowej, więc nawet nie mam oczekiwań. Po prostu gratulacje dla Komasy.

G
Gość
20 września, 23:57, ryło:

Kolejny gniot polskiego kina. Nie pomogą ochy i achy na szmirę. Zaraz zaczną drzeć się, że "nominowany-srany" do Łoskara w holiwódziu.

Dla wsioka do gniot

r
ryło

Kolejny gniot polskiego kina. Nie pomogą ochy i achy na szmirę. Zaraz zaczną drzeć się, że "nominowany-srany" do Łoskara w holiwódziu.

Dodaj ogłoszenie