Orle: Parafianie nie pozwolili odejść proboszczowi

Tomasz Smuga
Parafianie z Orla murem stanęli za swoim proboszczem
Parafianie z Orla murem stanęli za swoim proboszczem Tomasz Smuga
Udostępnij:
Proboszcza nie oddamy! Tak jednym głosem wołali parafianie z Orla. Ich prośba została wysłuchana, bo arcybiskup Sławoj Leszek Głódź zmienił swoją decyzję.

Cała historia rozpoczęła się w sobotę 29 stycznia. Wtedy to do podwejherowskiej miejscowości przyjechał biskup Głódź. Razem z miejscowym proboszczem, księdzem Henrykiem Hildebrandtem, uczestniczył w wizytach duszpasterskich. Na jednej z kolęd biskup wyszedł z propozycją, żeby drogą awansu proboszcz przejął jedną z parafii w Gdyni. Chociaż, jak zdradzają mieszkańcy Orla, duchowny nie był skory do przyjęcia tej nominacji, to 1 lutego miał się już stawić w nowym kościele.

Z takiego obrotu sprawy nie byli zadowoleni parafianie z Orla. 20-osobowa grupa reprezentująca wiernych wybrała się do gdańskiej kurii, by "walczyć" o swojego proboszcza.
- Nie udało nam się umówić z arcybiskupem, przyjął nas kanclerz - wyjaśnia Anna Dąbrowicz, parafianka. - Wymienialiśmy się argumentami, ale, niestety, nie odniesiono się pozytywnie do naszej prośby.

Parafianie jednak nie dali za wygraną. Postanowili złożyć wizytę arcybiskupowi.
- Skoro byliśmy już w Gdańsku, to postanowiliśmy pojechać do samego metropolity - mówi Anna Dąbrowicz. - Tak się złożyło, że w tym samym czasie do arcybiskupa przyjechał nasz ksiądz proboszcz, który w naszej obecności został zapytany, czy chce z nami zostać. Odpowiedział, że tak i arcybiskup postanowił przychylić się do tej decyzji.

Gdy po wczorajszej wieczornej mszy św. w Orlu przekazano tę wiadomość pozostałym parafianom, wszyscy zaczęli klaskać. Szczerze cieszyli się, że ich proboszcz zostaje z nimi.
- Ksiądz jest przyjacielem wszystkich - mówi Teresa Konkol, mieszkanka Orla. - Z każdym rozmawia, nie ma znaczenia, czy ktoś jest lepszy, czy gorszy. Jeśli ktoś potrzebuje pomocy czy rozmowy, ksiądz jest dostępny o każdej porze dnia i nocy.
Mieszkańcy Orla dodają, że proboszcz Henryk Hildebrandt tchnął życie w tę miejscowość.
- Kiedyś to była śpiąca wioska - opowiada Teresa Konkol. - Ksiądz obudził w nas potencjał. Dzięki niemu powstała u nas schola, drużyna piłkarska, odbywają się rajdy rowerowe.

Jak twierdzą mieszkańcy, to właśnie swojemu proboszczowi zawdzięczają integrację we wsi i możliwość spędzenia wolnego czasu.
Obecnie parafianie czekają na pisemne potwierdzenie decyzji arcybiskupa.
- Dziękujemy arcybiskupowi, że zmienił swoją decyzję i pozwolił dalej pełnić obowiązki proboszcza naszemu księdzu - mówią parafianie z Orla.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gimli
Wszystko cacy? Neizupełnie. Ten biskup jest największym nieszczęściem w naszej diecezji. Podejmuje kretyńskie decyzje, Po czym je odwołuje licząc na oklaski. W tej chwili parafia św. Józefa W Gdyni pozostaje bez proboszcza! To precedens i skandal zarazem! Bizkup zwany flaszką jest przykładem żenującej niekompetencji. Może by tak jemu dekrecik? Najlepiej na sołtysa do Bobrówki !!!
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie