Orkan na Żuławach. Gdyby tak za każdym razem wiatr miał u nas panikę wywoływać

Tomasz SłomczyńskiZaktualizowano 
Tomasz Słomczyński
Jak woda w rzece idzie do góry, to adrenalina jest. Ale idzie utargać to wszystko. Bo to jest taki sentyment do miejsca. Taki heimat, ojczyzna po prostu. Orkan Ksawery na Żuławch. Jak było w czwartek, 5 grudnia 2013?

W razie czego Edmund na wał nie pójdzie worków kłaść, tylko będzie dobytek ratował. Jak był stary wał, to gospodarze chodzili, worki układali, pilnowali. Edek przyjeżdżał tylko do domu, rozbierał się na suche ubrania i jechali dalej. Ale teraz, to nie. No bo z czym tam pójdzie? Z workiem? Na 3,5 kilometra? Żadnych szans nie będą mieli.
Rzut oka na mapę: przed samym Elblągiem w lewo, na północ, na Wyspę Nowakowską, droga wiedzie szczytem wału rzeki Cieplicówki. Za Kępą Rybacką jest most. Za mostem, po dwóch stronach rzeki, zamiast wału - błoto. I tak przez 3,5 km, do następnego mostu w miejscowości Cieplice.

Czwartek, 5 grudnia, godz. 9. Słonecznie
Na całej wyspie depresja jest. Ale nie w głowach ludzi, tylko ziemia tu nisko. A Edmund Kurowski, sołtys Cieplic (ok. 1 km od rzeki), woli zawsze pesymistą być, niż niepoprawnym optymistą. Szczególnie teraz, kiedy huragan się zbliża.
- Czujemy się zagrożeni, ale to ze względu na to, że ten wał zostawiono w takim stanie. To jest jakaś decyzja zza biurka urzędników. Narażają nas na zalanie.
Informacja z Biura Hydrologicznego gdyńskiego IMGW: Będzie wiał wiatr północno-zachodni, możliwe są podtopienia, czyli tzw. cofki.
Fala powodziowa zawsze najpierw uderza w Wyspę Nowakowską, przechodzi przez Elbląg, do jeziora Drużno. Cofka jest wtedy, gdy silny wiatr ,,wpycha" masy wody do koryt rzek. Wtedy rzeki wylewają.
Edmund Kurowski:
- Nigdy nie podjąłbym takiej decyzji, żeby na okres sztormowy zostawić rozkopany wał.
Tymczasem: Słońce świeci, niebieskie niebo. Trudno uwierzyć, że huragan tu będzie już za kilka godzin. Edek pokaże wał, bardzo chętnie. Góra błota, tak to wygląda. Nie sposób tu się poruszać, błoto oblepia buty po kostki. Nie ma dojazdu, nie będzie jak worków z piaskiem dowieźć.
Niektórzy gospodarze z Wyspy Nowakowskiej wywożą z magazynów zboże. Bo różnie może być. Edmund Kurowski:
- Jak wieje 10, 12 godzin, to już bardzo wyraźnie woda się podnosi. Zostaje jakieś 80 cm do korony wału. I wtedy przesiąki się zdarzają. Ale jak jeszcze następne 12 godzin powieje, to woda następne 80 cm przybiera. Jak dobę wieje, to zaczyna być problem.
,,Problem" w tym przypadku może oznaczać powódź. Ale nie musi. Wszystko zależy od tego, czy wał wytrzyma.
- Problem jest tu ze dwa razy w roku, na pewno. Obserwuje się te prognozy, jak ma wiać 10 godzin, to człowiek jeszcze nie panikuje. Bo to musi całą dobę wiać z północy, żeby był problem.
Co ważne: wiatr musi być z północy albo z północnego zachodu. Tylko wtedy może przelać wał.
Największy problem był w osiemdziesiątym trzecim. Edmund piętnaście lat miał. Potem wszystkie tynki w domu musiały być zbite, żeby chałupę do jakiejś używalności doprowadzić.

Godz. 10. Słonecznie
Elżbieta boi się, no i co, co ma poradzić? Człowiek pracuje tyle lat i nie chce stracić teraz wszystkiego.
Nie przeżyła powodzi w osiemdziesiątym trzecim, bo mieszkała po drugiej stronie rzeki, a tam nie wylało. Nie przeżyła i nie chce przeżywać. Potem zawsze się mówi o odszkodowaniu. Elżbieta nie chce tego odszkodowania, nie chce tej wilgoci w domu, nic od nikogo nie chce. Spokoju tylko chce. Widzi w telewizji, jak ludzie na południu po powodziach tyle lat walczą z urzędami i dopust Boży mają. Elżbieta boi się, tak, bardzo się boi. Szczególnie teraz, kiedy wał jest rozkopany.

Czwartek, godz. 11. Słonecznie, bezwietrznie
Radio podaje, że od Europy Zachodniej nad Pomorze zbliża się orkan (jeszcze nie używa się nazwy: Ksawery), mają być rekordowo silne wiatry. W Hamburgu mieszkańcy przygotowują się do cofki. W Holandii ewakuowano już tysiące ludzi z terenów depresyjnych.
Pan Roman z Nowotek (mieszka tuż przy remontowanym wale) ma takie odczucie, że durnia z niego robią. Inspektorka z Żuławskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych wykręca kota ogonem. A jak wykonawcy robót powiedział, że to bez sensu, żeby rozkopywać wał przed okresem sztormowym, to usłyszał: ,,Pan mnie nie będzie uczył, ja wiem, co mam robić".
- Wał jest teraz przez ten remont pół metra obniżony, a nas już trzy razy 20 cm ratowało. Wykonawca powiedział mi, żebym się ubezpieczył, bo on jest ubezpieczony.
Oczywiście, że Roman się boi. Obliczył, że jak woda przeleje się przez wał, u niego będzie stała dokładnie na metr dziewięćdziesiąt.
Dwa tygodnie temu był wysoki stan na rzece. Roman poprosił o spotkanie na wale. Był ktoś z zarządu, był wykonawca i kilku gospodarzy. Wykonawca obiecał, że nasypie dodatkowej ziemi na wał. Że wszystko będzie dobrze, zapewniali z zarządu. Powiedzieli, że skończą roboty, jak wał przymarznie. Czyli całą jesień trzeba czekać.
A potem, 1 grudnia, był jeszcze wyższy stan wody. A teraz, za chwilę ma być huragan.
Tutaj na wyspie o tym, co ma się dziać za kilka godzin, wszyscy dowiadują się z radia i telewizji. Nikt nikogo nie ostrzega, nikt o niczym nie informuje. Nie wiedzą, czy powinni może meble wynieść na wyższe piętra... Czy nie? Krowy, świniaki wywieźć za wyspę? Nie chcą panikować. Oglądają w telewizji, słyszą w radiu, jak huragan szaleje w Europie.
Patrzą w niebo. Czy to już się zaczyna?

Godz. 12. Niebo zachmurzone. Lekko wieje
Sąsiednia wieś, Nowakowo, 2 km od remontowanego wału. Sołtys nazywa się Marek Rogoz i jeździ w straży pożarnej. Jego dom stoi tuż przy wale. Właśnie go remontuje. - O Jezus Maria, remont mam teraz panie, ale gadaj pan. Huragan? Jaki huragan? Nic nie wiem, nie słyszałem. No dobra, żartowałem... Słyszałem, ale to śmiechu warte, panie. Nic się tu nie będzie działo. Nie takie rzeczy szły i było dobrze. Za bardzo ludzie panikują. Jakby jeszcze północny wiatr był, to może... Przez noc powieje, a rano ucichnie, wspomni pan moje słowa.
O swoje Nowakowo (tu dwa lata temu cofka była taka, że woda przez drogę się przelała) sołtys jest teraz spokojny. Ale o Cieplice się obawia.
- Tam zdjęta jest korona wału, a teraz popadało i ciężki sprzęt nie może wjechać. Jak tak można trzy i pół kilometra wału rozkopać? Odcinkami trzeba było robić, żeby w razie czego można było workami ratować. A tam teraz ciężarówka nie dojedzie. To co, strażaków wyślą z workami na piechotę, tak?
Marek uważa, że jak ludzi pozalewa, a potem firma zbankrutuje, to i żadnego odszkodowania nie będzie.
W Nowakowie strażacy mają dwa wozy bojowe i jednego volkswagena transportera. Worki z piaskiem busem wożą. Piasek ktoś tam z gminy przyczepą dostarcza. Gmina zakupiła maszynę do workowania. Piasek jest gotowy, worki w remizie.
Sołtys Nowakowa podsumowuje: - Żeby nawiało wody, to dzień i noc musi wiać, tyle lat mieszkam tuż przy wale, to wiem. W razie czego uciekniemy. Gdyby tak za każdym razem wiatr miał u nas panikę wywoływać... To wie pan. Trzeba by mieszkać gdzie indziej.

Godz. 13. Pochmurnie. Wiatr coraz silniejszy
Żuławski Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych, obrzeża Elbląga, dyrektor inż. Bogdan Szymanowski rano był już w Cieplicach na remontowanym wale.
- Technologia przewidywała zdjęcie darniny. Tam jest już zrobiony ekran, on już jest w tym wale, choć z zewnątrz go nie widać. Co to jest ekran? To może być z masy bitumicznej, na przykład, taka jakby płyta, proszę pana, ścianka szczelna, jest w ziemi, w środku wału. A rzędna wału, czyli jego wysokość, po zdjęciu darniny, po nawiezieniu ziemi, jest na poziomie takim jak przed inwestycją. Na pewno nie jest gorzej, jak było przed rozpoczęciem prac.
I dalej: - Ja rozumiem mieszkańców, że się boją. Dziękuję im za sygnały, które do nas docierają. Było spotkanie [to samo, o którym wspominał Roman z Nowotek - przyp. red.], wszystko im wytłumaczyliśmy i jeszcze dodatkowo, dla - że tak powiem - psychologicznego efektu postanowiono nasypać trochę więcej ziemi (o dodatkowej ziemi wspominał Roman z Nowotek). I nasypano, tam, gdzie się da dojechać, bo warunki są takie, jakie są.
I dalej: - Tak dużej inwestycji nie zrobimy od maja do września, tak żeby w okresach sztormowych nie robić. A gdybyśmy mieli wstrzymywać roboty na jesień, zimę i wiosnę, to remont nie trwałby rok, tylko dwa i pół roku. Tak samo by było, gdybyśmy odcinkami robili.
I dalej: - Powtarzam, wszystkie parametry techniczne wału są takie jak przed inwestycją. A że wygląda jak góra błota? Bo tak wygląda. Ale tylko wygląda.
Na koniec: - Jeśli prognoza się sprawdzi, to woda w rzece podniesie się. Nie wiemy jednak, o ile... Dopóki ludzie będą żyć na Żuławach, dopóty każdy silny wiatr z północy będzie powodował zagrożenie powodziowe. Tak było, jest i będzie.

Godz. 15. Wieje już bardzo mocno
Na moście w Cieplicach widać wyraźnie, jak woda płynie w stronę morza. Wiatr jest od południa.
W Nowakowie w bezpośrednim sąsiedztwie wału stoi zabytkowy dom. Gospodyni krząta się w obejściu. Przerywa pracę, żeby porozmawiać.
Dom ma mniej więcej na wysokości wału, więc nawet jak się przeleje, to woda poleci sobie na dół. Pani nie wygląda na przerażoną, choć pogoda coraz gorsza. Nie pierwsza i nie ostatnia wichura to będzie, jakby tu na Żuławie mieli się bać, to schrony betonowe trzeba by budować. Jakoś trzeba żyć.
W osiemdziesiątym trzecim śmigłowcem ją ewakuowali. Pamięta amfibie. Jak woda w rzece idzie do góry, to adrenalina jest. Ale idzie utargać to wszystko. - Bo to jest taki sentyment do miejsca. Taki heimat, ojczyzna po prostu.

***
Orkan Ksawery przyniósł na te tereny wiatr południowy, który wiał od czwartku do piątku. Masy wody zostały przez ten wiatr wypchnięte z rzek do morza, stan wody bardzo się obniżył.
Potem wiatr zmienił kierunek na północno-zachodni, ale przy tej okazji zelżał. Poziom wody podwyższył się, jednak nie przekroczył znacząco stanów ostrzegawczych. W momencie zamykania tego wydania gazety poziom wody ustabilizował się nieznacznie ponad poziomem ostrzegawczym. Do stanu alarmowego jeszcze daleko. Wszystko dlatego, że orkan Ksawery przyniósł wiatr głównie z południowego zachodu, nie zaś z północy.

TU kupisz e-wydanie "Dziennika Bałtyckiego"!

Treści, za które warto zapłacić!
REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI


Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie