Opóźnienia w rekrutacji do przedszkoli w Trójmieście

Anna Mizera-Nowicka
Karolina Misztal
Wciąż nie są znane terminy i kryteria rekrutacji do przedszkoli w Gdańsku i Gdyni. Urzędnicy tłumaczą, że to przez reformę edukacji.

Resort edukacji stanowczo temu zaprzecza. Emocje wokół naboru rosną, bo co roku oznacza on rozczarowanie dla setek rodziców, których maluchy nie dostają się do przedszkoli.

- Dlaczego jeszcze nikt nic nie mówi o rekrutacji do przedszkoli? Zawsze w marcu trzeba było już zapisywać dziecko, a teraz jest cisza. Boję się, że przegapię ten moment i zostaniemy na lodzie - martwi się pani Agnieszka z Gdańska, mama czterolatka, który obecnie chodzi do przedszkola prywatnego.

Czytaj też: Strajk nauczycieli przeciwko reformie oświaty. 31 marca odejdą od tablic

Pytaniami w sprawie naboru zasypywani są także pracownicy pomorskich przedszkoli.
- Rodzice dzwonią i pytają. Przychodzą i oglądają placówkę. Widać, że już czekają - słyszymy w gdańskim Przedszkolu nr 66. W innym dyrektor (pragnący zachować anonimowość) mówi wprost: - Rodzice zasypują nas pytaniami. To nawet kilkanaście telefonów dziennie. Niektórzy dzwonią z pretensjami, że nic nie wiemy. Ale to przecież nie nasza wina. Zresztą same się zastanawiamy, jak się wyrobimy z tą rekrutacją do wakacji.

Tymczasem wiceprezydent Gdańska uspokaja, że opóźniony nabór nie będzie miał negatywnych konsekwencji. - Rekrutacja rozpocznie się 24 kwietnia - zdradza Piotr Kowalczuk. I tłumaczy: - Ministerstwo nie wydawało rozporządzeń wykonawczych, więc nie mieliśmy podstaw prawnych, by rozpocząć rekrutację. Ale nawet z rozporządzeniami nie możemy tego zrobić, bo musimy jeszcze zatwierdzić sieć szkół i przedszkoli, która teraz jest negocjowana. Sesja w tej sprawie jest zaplanowana na 30 marca.

Z kolei wiceprezydent Gdyni zapowiada, że tam rekrutacja do przedszkoli zacznie się od 30 marca. Szczegółowy terminarz jeszcze jest ustalany.
Co więcej, Bartosz Bartoszewicz twierdzi, że opóźnienie w rekrutacji ma swoje zalety: - Nieco późniejsze niż w latach wcześniejszych rozpoczęcie rekrutacji w praktyce pozwoli samorządowi na uzyskanie dodatkowych miejsc - w dwóch nowo utworzonych przedszkolach, które będą już w ofercie rekrutacyjnej, i dodatkowe oddziały w przedszkolach już funkcjonujących.

Tymczasem rzecznik prasowy resortu edukacji przekonuje, że nie ma mowy, by to MEN zawiniło w sprawie opóźnień w rekrutacji.
- Rozporządzenie zostało podpisane przez minister edukacji w zapowiadanym wcześniej terminie, czyli w połowie marca [dokładniej w ostatni czwartek - przyp. red.]. Dookreśliło ono jedynie skład i szczegółowe zadania komisji rekrutacyjnej oraz szczegółowy tryb przeprowadzania postępowania rekrutacyjnego i uzupełniającego, które nie miało wpływu na tryb przygotowania harmonogramu rekrutacji do przedszkoli - przekonuje Anna Ostrowska.

Pocieszeniem dla rodziców może być jednak fakt, że od września gminy muszą zapewnić miejsce w przedszkolach wszystkim chętnym dzieciom w wieku od 3 do 6 lat.

anna.mizera@polskapress.pl

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gość

taka i treść.

g
grafoman

Celowe działania samorządów by wkurzyć rodziców aby napuścić na reformę i wytworzyć obraz że to wina reformy a najlepiej minister,stary chwyt.

Dodaj ogłoszenie