Pomorskie atrakcje na weekend
    Jesienią warto wybrać się do parku krajobrazowego

    Weekend z PKM

    Rozwiń
    Open'er 2018. Przez wszystkie cztery dni Open’era 2018 w...

    Open'er 2018. Przez wszystkie cztery dni Open’era 2018 w Gdyni bawiło się łącznie ponad 140 tys. osób. Za rok festiwal się powiększy?

    Tomasz Rozwadowski

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Przez wszystkie cztery dni Open’era 2018 w Gdyni bawiło się łącznie ponad 140 tys. osób
    1/11

    Przejdź do
    galerii zdjęć

    ©Piotr Hukało

    Każda kolejna edycja Open‘er Festival jest nieco inna od wszystkich poprzednich, to naturalne. Jednak Open‘er 2018 był pierwszym, na który bilety wyprzedały się całkowicie.
    Open’er 2018 będą pamiętali przez lata nie tylko ci, którzy byli na festiwalu. Będzie go pamiętać także wielotysięczna grupa potencjalnych słuchaczy, którzy z zakupem karnetów czy biletów zwlekali za bardzo i tuż przed festiwalem dowiedzieli się, że cała pula została już wyprzedana. Osobiście znam kilkanaście takich przypadków i myślę, że w sumie takich odprawionych z kwitkiem było co najmniej kilka jeśli nie kilkanaście tysięcy.

    Zobacz galerię

    W komunikacie opublikowanym przez organizatorów w nocy z soboty na niedzielę znalazła się informacja, że przez wszystkie cztery dni Open’era 2018 w Gdyni bawiło się łącznie ponad 140 tys. osób. To znakomity, rekordowy wynik. Gratulacje!


    Dyskryminacji wiekowej brak



    Na czym polega sukces tej edycji? Wydaje mi się, że główne przyczyny są trzy. Po pierwsze headlinerzy byli bez wyjątku wielkimi gwiazdami, często na globalną skalę. Arctic Monkeys, Depeche Mode i Bruno Mars zostali ogłoszeni na wiele miesięcy przed festiwalem i znakomicie „pociągnęli” sprzedaż, a swoje dołożyli też wykonawcy występujący bezpośrednio po nich i zamykający każdy dzień na głównej scenie. Byli to kolejno: Migos, Massive Attack, Taconafide i Post Malone. Niektórzy z nich gromadzili tłum porównywalny z tym, który się udało przyciągnąć głównym gwiazdom.



    Po drugie, najpopularniejszą muzyką obecnie jest w skali globalnej hip-hop i prowadząca festiwal agencja Alter Art potrafiła doskonale odpowiedzieć na zapotrzebowanie.

    Hip-hop był obecny codziennie, w każdym rozmiarze i kolorze. Oprócz Migos, Post Malone‘a i Taconafide byli jeszcze m.in. Young Thug, Vince Staples, Young Fathers, Rasmentalism, Young Lean i Kamil Pivot.

    Po trzecie tradycja. Nie zabrakło artystów z kilkudziesięcioletnim stażem, którzy nie tylko byli magnesem dla starszych słuchaczy, ale także przyczynili się w wielkiej mierze do artystycznego sukcesu tej edycji. Do tej grupy zaliczmy oprócz Depeche Mode, lidera Gorillaz Damona Albarna oraz Massive Attack także Nicka Cave‘a i Davida Byrne‘a. Powiedzieć, że ci artyści się sprawdzili, to nic nie powiedzieć. Ten ostatni był prawdziwym siwym koniem festiwalu. Choć większość młodszych słuchaczy w ogóle nie znała byłego lidera legendarnych Talking Heads, dała się, na równi ze starszymi, kompletnie uwieść imponującemu pod każdym względem spektaklowi, jaki Byrne i jego wspaniali ludzie wyczarowali w Gdyni.

    Wszystko, co powyżej, spowodowało, że w tym roku mogli czuć się dopieszczeni wszyscy, od generacji jeszcze uczęszczającej do podstawówek po emerytów i rencistów.


    Mocna, polska podbudowa



    Nie będzie to opinia na wyrost: gdyński festiwal bardzo silnie wpłynął na biznes muzyczny w Polsce. Od 2004 r. Open’er udowadnia, że w naszym kraju można zbudować masową imprezę muzyczną, która będzie popularna, ale co najmniej satysfakcjonująca artystycznie. Alter Art pokazał, że do Polski można sprowadzać na festiwalowe występy największe gwiazdy i przedstawiać je krajowej i coraz bardziej międzynarodowej publiczności.

    To jedno, ale nie zaniedbano także o promocyjnej roli festiwalu rozumianej nie tylko jako okazja do prezentowania nowych zjawisk muzycznych i nowych wykonawców, ale także jako kreowanie i podtrzymywanie krajowych gwiazd. Przez kilkanaście minionych lat przez Open’ery przewinęła się właściwie cała czołówka polskiej muzyki popularnej, a wielu z tych artystów bez ekspozycji na Open’erze nie osiągnęło by prawdopodobnie tak wiele. I w tej dziedzinie tegoroczną edycję można uznać za przełomową - duet Taconafide był pierwszą w historii Open’era polską produkcją zamykającą dzień na dużej scenie.

    To był przysłowiowy strzał w dziesiątkę: ogromna od kilku miesięcy popularność Taconafide zyskała bardzo mocne potwierdzenie. A przecież na Main Stage grali w tym roku także Jarecki, Rasmentalism, Organek i Dawid Podsiadło. Dwaj ostatni w charakterze wielkich, budzących powszechny entuzjazm, gwiazd.

    To jednak tylko wierzchołek góry lodowej czy, jak powiedziałby Tomek Hajto, „truskawka na torcie“. Polskich artystów był bezlik, m.in. Resina, Coals, Bluszcz, Soria Moria, Trupa Trupa, Bokka, Panieneczki, Czerwone Świnie, Muchy, Furia...


    Świeży towar



    Piękną cechą Open’era jest to, że zawsze udawało mu się zapraszać artystów , którzy już są uznani, ale mają przyszłościowy potencjał. Wielkie przykłady z przeszłości to Jack White, który pierwszy raz w Gdyni był w 2005 roku jeszcze z White Stripes, Kanye West czy Kendrick Lamar. I w tym roku takich wykonawców było co najmniej kilku.

    Festiwal na dużej scenie zamykał raper Post Malone. Udało mu się zatrzymać na miejscu ogromny tłum, który bawił się przy Bruno Marsie i rozpalić publikę do czerwoności. To wielki talent i fascynująca osobowość, choć nie jest powiedziane wcale, że jego muzyką do końca kariery będzie hip-hop. Świetnie, że udało się go zaprosić.

    Vince Staples po raz pierwszy był na Open’erze przed dwoma laty. I po raz drugi okazało się, że jest już dwa kroki za repertuarem z płyty, którą aktualnie promuje. Z gangsterskiego odłamu rapu wychodziły już produkcje wizjonerskie artystycznie, ale Vince jest na najlepszej drodze do przelicytowania poprzedników.

    I jeszcze Mount Kimbie. Brytyjski elektroniczny kolektyw także przyjechał do Gdyni już po raz drugi. Wtedy obiecujący, teraz wyrastający na jedno z najciekawszych zjawisk z pogranicza elektroniki i rocka. Zobaczycie, jeszcze kiedyś będziemy dumni, że udało nam się zobaczyć tych, o których powyżej.

    Żegnamy się na cały rok z wilczymi apetytami rozbudzonymi przez Open‘era!


    Zobacz też:












    POLECAMY NA DZIENNIKBALTYCKI.PL:





    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    MISTRZOWIE URODY Najlepsi fryzjerzy, kosmetyczki, stylistki i salony urody - GŁOSOWANIE ROZPOCZĘTE!

    MISTRZOWIE URODY Najlepsi fryzjerzy, kosmetyczki, stylistki i salony urody - GŁOSOWANIE ROZPOCZĘTE!

    POLECAMY:

    POLECAMY: "Sekrety gdyńskich kamienic" - do kupienia w naszej księgarni

    Podziękuj bohaterom ze swojego regionu i wybierz patrona pociągu.

    Podziękuj bohaterom ze swojego regionu i wybierz patrona pociągu.

    Przyznaj Gryfa Medialnego! Zagłosuj na firmy z Pomorza

    Przyznaj Gryfa Medialnego! Zagłosuj na firmy z Pomorza