Oficjalne wyniki z 99,6 proc. komisji: PO na Pomorzu ma ponad 59 proc.!

Barbara Szczepuła, Paweł Rydzyński, Jacek Klein, Robert Kiewlicz
Podczas wieczoru wyborczego PO tryskał szampan
Podczas wieczoru wyborczego PO tryskał szampan Grzegorz Mehring
Oficjalne wyniki na Pomorzu z godz. 7.20 - po obliczeniu głosów w 1293 z 1298 obwodów:PO 59,15 proc., PiS 21,96 proc., SLD-UP 10,43 proc., PSL 2,73 proc., Samoobrona RP 1,17 proc., Prawica Rzeczypospolitej - 1,29 proc., Centrolewica 0,92 proc., UPR - 1,02 proc., Libertas 0,76 proc., Polska Partia Pracy 0,53 proc. Do Europarlamentu na pewno dostaną się Janusz Lewandowski (107529 głosów) i Jarosław Wałęsa z PO (73968). Duże szanse mają także Tadeusz Cymański (41521) z PiS oraz Jan Kozłowski (68006) z PO.

Do Europarlamentu dostaną się także pomorscy politycy startujący z innych okręgów - Joanna Senyszyn z SLD (okręg krakowski) i Jacek Kurski z PiS (okręg warmińsko-mazurski).

Platforma Obywatelska wygrała wybory do Parlamentu Europejskiego. Pomorscy politycy nie wydawali się zaskoczeni wynikiem wyborów ani tym, na kogo wskazali wyborcy. Zaskoczeniem nie było nawet to, że z listy PiS europosłem został prawdopodobnie Tadeusz Cymański, a nie Hanna Foltyn - Kubicka, będąca "jedynką" na liście tej partii, eurodeputowana w poprzednim Parlamencie Europejskim.
Przedwyborcze sondaże wskazywały, że większe niż ona poparcie mają właśnie Cymański i Jolanta Szczypińska.

Wieczór wyborczy pomorskiej Platformy Obywatelskiej odbył się w wypełnionym do ostatniego miejsca klubie Atelier w Sopocie. Premier z Sopotu był w Warszawie, ale i tak w klubie pojawili się i Janusz Lewandowski i Jan Kozłowski - dwie pierwsze osoby z pomorskiej listy.

Euforia zapanowała w sztabie wyborczym PO w Sopocie, gdy na ekranie telewizyjnym pokazywały się pierwsze sondaże. Strzeliły korki od szampanów. Głośnymi oklaskami zareagowali wszyscy na pokazane w TVN24 wyniki Platformy Obywatelskiej, a gwizdami i buczeniem skwitowano wyniki Samoobrony i Libertasu, które nie przekroczyły progu wyborczego.

- Jest dobrze - skomentował na gorąco Janusz Lewandowski, który według sondaży zdecydowanie wygrał wybory na Pomorzu. Otrzymał 28 proc. głosów i drugiego, Jarosława Wałęsę wyprzedził o 12 procent. - PO trzyma się bardzo dobrze, jak partię rządzącą - skomentował Jan Kozłowski, który musi czekać na oficjalne wyniki, by dowiedzieć się, czy czeka go praca w Brukseli.

Nie zdziwiły nikogo wyniki PiS.
- Ta partia zebrała wszystkie prawicowe głosy - mówił Lewandowski. - Głosowali na PiS ci, którzy w poprzednich wyborach poparli Samoobronę i LPR. To pogrzebanie tych partii.
Radość wzbudziły także niepotwierdzone sondaże TVP, które dają Platformie ponad 50 procent poparcia. Nikogo natomiast nie zachwyciła frekwencja, jednak i tak wyższa niż zakładano.
Pomorskie PiS, w przeciwieństwie do Platformy Obywatelskiej, nie zorganizowało w niedzielę wieczoru wyborczego.

Jednak około dwudziestu działaczy tej partii spotkało się w kameralnym gronie przy piwie w jednym z sopockich pubów. Hanna Foltyn-Kubicka śledziła wyniki wyborów m.in. w towarzystwie siostry bliźniaczki.

Emocji nie było prawie wcale - ani gdy ogłaszano pierwsze wyniki, potwierdzające zwycięstwo Platformy, ani gdy podano rezultat, zdobyty przez kandydatów PiS. Jedynie gdy ogłoszono rezultat Libertasu, kilku działaczy zareagowało śmiechem. - Tego jednego procenta zabrakło nam, by mieć trzydzieści z hakiem - skomentował jeden z działaczy. Z lekką ironią przyjęto też wyniki Prawicy RP. - Brawo, Jurek! - krzyknął ktoś.
Hanna Foltyn - Kubicka tradycyjnie zachowywała zimną krew. Powiedziała, że wyniki wyborów jej nie zaskoczyły. - Byłam pewna, że Platforma nie zdobędzie więcej niż 25 mandatów - skomentowała. Dodała też, że liczy się z tym, że nie zdobędzie największej liczby głosów pośród kandydatów PiS. Przypomnijmy - z przedwyborczych sondaży wynikało, że lepszy od niej wynik mogą uzyskać Jolanta Szczypińska i Tadeusz Cymański). - Ale oczywiście mam nadzieję, iż z Pomorza do Parlamentu Europejskiego dostanie się troje kandydatów.

Pomorska Platforma Obywatelska od wielu dni zapraszała na swój wieczór wyborczy, PiS tymczasem w ogóle nie miało tego w planie. - Nasz lider jest na Wschodzie (Jacek Kurski kandydował z Warmii i Mazur oraz z Podlasia - przyp. red.), wielu działaczy pojechało do Warszawy, dlatego nie było sensu organizować takiego wieczoru - wyjaśnia jedne z członków gdańskiego PiS. Hannie Foltyn - Kubickiej jednak to nie przeszkadzało.

- Platforma zrobiła show, a ja nie jestem człowiek show, nie lansuję się w mediach, lubię natomiast swoich ludzi i chciałam się z nimi spotkać - stwierdziła. Spotkanie, rozpoczęto około godziny 20., trwało do późnej nocy. Inne ugrupowania nie organizowały w Trójmieście swoich wieczorów wyborczych, nie licząc chyba na wielkie sukcesy.

Potwierdza to Longin Pastusiak, "jedynka" na liście SLD-UP na Pomorzu.
- Nie ma zaskoczenia. Wynik PO i PiS był do przewidzenia. My zajęliśmy trzecie miejsce. Teraz już pewne są 3 mandaty w kraju. Świetny wynik w Warszawie miał Wojciech Olejniczak , który otrzymał 65 tys. 379 głosów. Wynik w granicach 15 proc. w kraju na SLD UP jest lepszy niż przestawiany w sondażach przedwyborczych. Zresztą jest to już zasada, że lewica w wyborach wypada lepiej niż w sondażach - powiedział Pastusiak.

W podobnym tonie wypowiadał się Tomasz Sommer, pomorska "jedynka" Libertasu.
- Cóż można powiedzieć? Elektorat jest jaki jest i Libertas nie sprawdził się w tych wyborach - komentował dla nas na gorąco Sommer. - Nie wynika to jednak ze złego programu. W Polsce panuje system demokracji pieniądza. Największe partie polityczne są finansowane z budżetu państwa i najważniejsze komitety wyborcze i ich kandydaci mają pieniądze na plakaty, bilbordy, spoty w telewizji.

Ja takich pieniędzy nie miałem. Własnym sumptem wywiesiłem kilka plakatów na terenie Trójmiasta. Do wyborców mogłem dotrzeć tylko poprzez spotkania z wyborcami. Przegrana nie jest nauczką, która spowoduje, że wycofam się z polityki. Wygrana PO i PiS była do przewidzenia, pozostawało pytanie czy inni mogli coś wywalczyć. Okazało się, że nie mogli przebić się i zostali zasypani "dukatami". Wynik wyborów uświadamia, że trzeba zmienić ten system i powrócić do starych rozwiązań gdzie wszyscy byli równo traktowani.

Pierwsze, gorące komentarze

Arcybiskup Sławoj Leszek Głódź, metropolita gdański:
- Wyniki, które zdobyły partie polityczne mnie nie zaskakują. Tego dokładnie można było oczekiwać.
Cieszy natomiast fakt, że tuż po ogłoszeniu sondaży, dotychczasowi konkurenci wykazali się wzajemną uprzejmością i sobie podziękowali. Może to znaczy, że wzajemne ubliżanie się skończy? Jednak najważniejsza jest frekwencja: wyższa niż poprzednio. To należy zaakcentować i podkreślić, że Polacy nie mieli możliwości skorzystania z innych form głosowania - jak choćby nasi sąsiedzi zza zachodniej granicy.

Janusz Śniadek, przewodniczący NSZZ Solidarność:
- W tych wyborach zagłosowała przede wszystkim Polska A: bardziej zadowolona i bardziej korzystająca z sytuacji gospodarczej. Polska B. - mieszkańcy wsi i małych miasteczek - w większym stopniu pozostała natomiast bierna. Dlatego wyniki w mojej ocenie nie są reprezentatywne dla całego kraju. To jest przestroga dla polityków, którzy za bardzo się cieszą i wyciągają zbyt daleko idące wnioski, czyli głównie dla PO. Frekwencję uważam za niską. Ludzie niestety odwracają się od polityki.

Aneta Szyłak, kurator wystaw artystycznych:
- Dwie bardzo podobne do siebie partie polityczne wzięły prawie wszystko. Kolejne wybory pokazują więc, że brakuje jakiejś rozsądnej lewicowej alternatywy. Lewica wciąż jest słaba - powiedziałabym, że za słaba. Nowe ruchy kiełkują, ale na razie nic z tego nie wyszło. O frekwencji można powiedzieć, że jest po prostu wstydliwa. To jest coś niepokojącego. Dlaczego tak jest? Klimat rytualnych walk nie sprzyja poczuciu, że głos oddany w wyborach ma jakiekolwiek znaczenie. Ludzie przestają w takich warunkach zauważać związek pomiędzy głosowaniem a tym co potem się dzieje w realnej polityce.

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

p
pb

...uffff...że nie załapał się na autobus do Brukseli ten pan co szampana polewa. Jakby bałagan,kolesiostwo,rozrzutność i totalną amatorszczyznę wszechwładnych z Urzędu Marszałkowskiego zaszczepił w ławach europarlamentu to nic by nie zostało innego jak wiać do Afryki :)

W
Wlodek S.

zebrala jak widac najwieksze zniwo...
Stali widzowie szkla kontaktowego czy podobnych rzygowisk poszli na wybory.
Wyniku J. Walesy nawet nie da sie skomentowac...to zagadka dla socjologow...

a
analityk Kremla

partii Misiaka & Karnowskiego

Dodaj ogłoszenie