Odbudowa turystyki. Eksperci mówią o odbiciu po kryzysie, choć nie dla wszystkich w branży

Tomasz Chudzyński
Tomasz Chudzyński
Polacy ruszyli nad Bałtyk, chętnie wybierając województwo pomorskie. Można mówić o odbiciu branży turystycznej, choć nie wszystkich jej sektorach – mówi o tegorocznych wakacjach Łukasz Magrian, dyrektor Pomorskiej Regionalnej Organizacji Turystycznej w Gdańsku.
Polacy ruszyli nad Bałtyk, chętnie wybierając województwo pomorskie. Można mówić o odbiciu branży turystycznej, choć nie wszystkich jej sektorach – mówi o tegorocznych wakacjach Łukasz Magrian, dyrektor Pomorskiej Regionalnej Organizacji Turystycznej w Gdańsku. Przemyslaw Swiderski
Udostępnij:
Polacy ruszyli nad Bałtyk, chętnie wybierając województwo pomorskie. Można mówić o odbiciu branży turystycznej, choć nie wszystkich jej sektorach – mówi o tegorocznych wakacjach Łukasz Magrian, dyrektor Pomorskiej Regionalnej Organizacji Turystycznej w Gdańsku.

Obserwacje wskazują, że turystów na Pomorzu w czasie wakacji nie brakowało… Można już wstępnie podsumować ten ważny dla turystycznej branży okres?
Już wiemy, że w województwie pomorskim, w tym okresie wakacyjnym, mieliśmy znacznie większą liczbę turystów niż w roku ubiegłym. Wskazują na to liczby przytaczane przez samorządy, przez obiekty noclegowe, serwisy bukujące miejsca pobytu. Ju czerwiec pokazywał, że obłożenie miejsc noclegowych jest nie najgorsze, ale sezon ruszył na dobre wraz z końcem roku szkolnego. Dobrze to wyglądało poza Trójmiastem – w pasie nadmorskim, na Kaszubach, Żuławach, Borach Tucholskich. Z kolei dane przytoczone przez miasto Sopot wskazują, że 80 proc. miejsc w obiektach hotelowych było zarezerwowanych. Ten wynik, z pewną dozą tolerancji, można przyjąć dla całego Trójmiasta. Przyjeżdżali głównie mieszkańcy naszego kraju. Ostrożnie możemy mówić o odbiciu branży turystycznej, po okresie lockdownów i ubiegłorocznym, pierwszym sezonie w czasie pandemii. Rok 2020 był zdecydowanie gorszy.

Wspominał pan, gdy rozmawialiśmy przed majówką, że w pandemii przeważa model tzw. turystyki bliskiej.
Mamy tego potwierdzenie. Dominowały w wakacje krótsze pobyty, 3-4 dniowe, przedłużone weekendy. Rezerwacje były bardzo późne, trochę na zasadzie last minute. Przeważnie była to turystyka bliska – w ramach województwa, województw ościennych, choć ważni dla Pomorza odbiorcy z województwa mazowieckiego, Warszawy, i w tym roku nie zawiedli. Należy zauważyć, że Polacy ruszyli nad Bałtyk, a zwłaszcza cenili sobie nasze województwo. Dane z wykorzystania bonu turystycznego, do 15 sierpnia tego roku wskazywały, że w całym województwie pomorskim, wydano od początku tego projektu, 310 mln zł, przy łącznej kwocie 1,5 mld zł. To najwyższy wynik w kraju, na podium za nami były jeszcze województwa zachodniopomorskie i małopolskie. Rankingi portalu nocowanie.pl wskazywał, że 30 proc. spośród wszystkich wyszukiwań miejsc noclegowych i rezerwacji dotyczyły naszego województwa. Dodam, że we wszystkich turystycznych krajach dominował ruch wewnętrzny. To oczywiście skutek pandemiczych obostrzeń.

Jest optymizm skoro mówi pan o odbiciu?
Posłużę się ponownie przykładami Sopotu. Wyznacznikiem mogą być wpływy z opłaty klimatycznej. W 2020 r. opiewały one na kwotę nieco ponad 500 tys. zł a w roku obecnym blisko milion zł. Coraz więcej, choć daleko jeszcze do poziomu z roku 2019 r. Wejść na molo w tym roku było 800 tys., w roku ubiegły niecałe 600 tys. Więcej, ale w 2019 r. było ich milion. Odbudowujemy się, ale wciąż powoli, głównie dlatego, że nie ruszyła jeszcze turystyka zagraniczna, w takiej skali jakbyśmy chcieli.

Na ulicach Gdańska słychać jednak było język angielski, języki skandynawskie. Widać było także sporą liczbę zagranicznych kamperów.
Zagraniczni turyści szacuję, stanowili 10-15 proc. całej liczby osób spędzających wakacje w województwie pomorskim. Głównie goście z Niemiec, Czesi, Litwini – zmotoryzowani, którzy przyjeżdżali do nas własnym transportem. Zresztą, taką strukturę zagranicznego ruchu turystycznego można było zaobserwować już w ubiegłorocznym sezonie. Teraz mamy ruch promowy, w niewielkim wciąż stopniu, wciąż ograniczone loty. Turyści zagraniczni są, ale to nadal są grupy mniejsze niż przed pandemią, o czym mówią choćby przewodnicy turystyczni. To właśnie ta grupa, podobnie jak branża gastronomiczna, mocno odczuwają brak zagranicznych turystów. Turysta krajowy zapełnia lukę, jednak nie gwarantuje takiej struktury wpływów jak zagraniczny.

To w jakiej kondycji jest branża po dwóch latach pandemicznych obostrzeń?
Przy niejednorodnej branży turystycznej były sektory, które w czasie tegorocznych wakacji mogły odrabiać straty. Dotyczy to przede wszystkim miejsc noclegowych. Inne, jak np. handel pamiątkami, gastronomia, usługi dodatkowe, np. rejsy, wycieczki, zwiedzanie, w tym z przewodnikiem są jeszcze od tego dalekie. Wg szacunków, na tego typu potrzeby turyści byli w stanie wydać w czasie tegorocznych wakacji średnio 50-60 zł. Podobnie z zamówieniami w restauracjach. Tu wpływy były ograniczone. Natomiast trudno porównywać obiekty typowo sezonowe, działające tylko w wakacje, do dużych, całorocznych hoteli, o zupełnie innym modelu biznesowym. Wakacje były oddechem, ale dla części branży głębszym, dla innych płytszym. Nie ma jednoznacznego wskazania.

Jakie są perspektywy na najbliższe miesiące?
Chcemy pokazywać uroki miasta o tej porze roku, poza sezonem wakacyjnym. Pod względem obłożenia miejsc hotelowych w Trójmieście początek września nie jest zły. Ludzie wciąż przyjeżdżają. Odwrotnie jest w poszczególnych regionach województwa, takich jak Kaszuby, Bory Tucholskie czy pas nadmorski, gdzie ruch o tej porze będzie powoli zanikał. W Trójmieście wraca za to powoli turystyka biznesowa – konferencje, kongresy. Są terminy wrześniowe, bo nie wiadomo, co przyniesie w kolejnych miesiącach sytuacja pandemiczna. Mówiliśmy o ruchu zagranicznym – dane z lotniska wskazują, że rynek lotniczy się odbudowuje, i nie chodzi tylko o wyloty z Polski do krajów południa Europy. Wiele wskazuje, że dla turystów skandynawskich, brytyjskich np., dla których Polska latem nie była pierwszym wyborem, to już przyjazdy na krótkie pobyty typu city break, mogą być jesienią realną opcją.

Wiele zależy od sytuacji pandemicznej. Liczyć można, że szczepienia będą łagodzić system potencjalnych obostrzeń uderzających w turystykę i inne dziedziny gospodarki...
Jest szansa, że sezon w przyszłym roku będzie podobny do tegorocznego. Kluczowe z punktu widzenia branży jest umożliwienie korzystania z usług turystycznym ludziom z certyfikatami szczepień. To wyjście znacznie lepsze, od całkowitego zamknięcia. Będą pewnie lepsze i gorsze okresy w pandemii, ale widzimy, jak wielka jest potrzeba podróżowania, turystycznego spędzania wolnego czasu.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Spora przewaga PiS nad KO - sondaż

Wideo

Komentarze

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie