Od WOŚP do Szlachetnej Paczki czyli filantropia po polsku

Dorota AbramowiczZaktualizowano 
Czy jesteśmy wrażliwi na potrzeby innych? Czy wrzucamy pieniądze do puszki żebraka? Jak często siegamy do portfela przy okazji takich masowych akcji jak Szlachetna Paczka czy Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy?

W 2009 r. pieniądze lub dary na rzecz organizacji pozarządowych przekazywał co drugi Polak, w ubiegłym roku odsetek filantropów według badań Stowarzyszenia Klon/Jawor wzrósł do 74 proc. Równocześnie zmienia się sposób pomagania. Znacznie rzadziej (pewnie wskutek apeli policjantów i pracowników społecznych) wrzucamy pieniądze do puszki żebraka, a z ulic powoli znikają oszuści, żerujący na nieszczęściu "chorych" dzieci.

Za to coraz więcej osób bierze udział w akcjach zorganizowanych przez Caritas, Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy, Fundację Hospicyjną, pracuje dla Banków Żywności (przed świętami Bożego Narodzenia artykuły spożywcze zbierało o 2 tys. więcej wolontariuszy niż rok wcześniej), obdarowuje rodaków w akcji Świąteczna Paczka.

Z drugiej strony, jak wynika z opublikowanego 3 grudnia Światowego Indeksu Dobroczynności, Polska znajduje się na 84 miejscu wśród 160 badanych na "dobre serce" krajów. I chociaż otwieramy listę państw Europy Centralnej i Wschodniej, to daleko nam do zwycięzców - Stanów Zjednoczonych, Kanady i Birmy.

Instytut Gallupa zadał ankietowanym trzy pytania: czy w ostatnim miesiącu przekazał Pan/Pani pieniądze na cele dobroczynne? Czy zaangażował się w pracę społeczną organizacji pozarządowej? Czy pomógł obcej osobie?
Według Gallupa Polacy najchętniej pomagają osobie, której nie znały (37 proc. zapytanych). Finansowe wsparcie celów charytatywnych zadeklarowało zaledwie 32 proc. badanych (co - przy porównaniu z badaniami polskimi - może oznaczać, że drugie tyle rodaków musiało ofiarować potrzebującym dary rzeczowe). Według Stowarzyszenia Klon/Jawor w działalność wolontariatu angażuje się 18 proc. rodaków, według Gallupa - 12 proc. Przy czym polskie badania precyzują, że dodatkowe 16 proc. pomaga bezpośrednio indywidualnym osobom (np. starszym, niepełnosprawnym), angażując się na rzecz swojej miejscowości, okolicy czy społeczności lokalnej.

Jak więc jest naprawdę?
- Rzeczywiście, kultura filantropii w społeczeństwie rośnie, jednak nadal zbieranie pieniędzy nie jest takie proste - mówi Jolanta Leśniewska, koordynator projektów Fundacji Hospicyjnej. - Jeszcze daleka droga przed nami. Czasami zastanawiam się, dlaczego to jest takie trudne? Jesteśmy transparentni, obejmujemy dużo ważnych dla społeczeństwa sfer - opiekę nad odchodzącymi pacjentami hospicjów, chorymi dziećmi, dziećmi osieroconymi. Wyniki zbiórek publikujemy w internecie, informujemy, na co zostały przekazane pieniądze. A jednak za każdym razem trzeba wydeptywać nowe ścieżki, bo w tej działalności nie może być automatyzmu. Konieczna jest więc ciągła edukacja poparta przejrzystością i etycznością działań fundacji.

Dyrektor Caritas Archidiecezji Gdańskiej, ks. Janusz Steć, przyznaje, że zakres działań organizacji charytatywnej jest większy niż jeszcze przed pięcioma laty.
- Największy odzew jest wtedy, gdy wskazany jest konkretny odbiorca pomocy - wyjaśnia ksiądz dyrektor. - Ludzie bardzo angażują się w pomoc na szczeblu lokalnym, ale im dalej mają pieniądze trafiać, tym jest trudniej. Po prostu ofiarodawca chce wiedzieć, gdzie jego datek idzie. I tak np. Dom Samotnej Matki w Matemblewie, który znalazł się w trudnej sytuacji finansowej, otrzymał ostatnio dzięki wspaniałym osobom pomoc.

A co z wolontariatem? Czasem trudniej ofiarować drugiej osobie swój czas niż pieniądze. Chociaż na wolontariat też trzeba mieć pomysł. Przed świętami Caritas zaapelował o... zrobienie na drutach szalików dla 300 sopockich bezdomnych. Tuż przed Wigilią do magazynów Caritasu trafiło 1540 metrowych szalików. Rozdzielono je między potrzebujących.
W Sopocie pierwszy z obdarowanych po rozpakowaniu paczki powiedział: - Już kiedyś taki szalik dostałem. Kiedy spytano, od kogo, wyszeptał: - Od mamy.

O filantropii po polsku - CZYTAJ więcej w poniedziałkowym (13.01 2014) wydaniu papierowym "Dziennika Bałtyckiego" lub w jego elektronicznej wersji.

TU kupisz e-wydanie "Dziennika Bałtyckiego"!

Treści, za które warto zapłacić!
REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI


Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

k
kz

WOSP-Humanitarne zebractwo uliczne zamienil w sekte ktora juz nawet wysyla swiatelka do nieba......

Dodaj ogłoszenie