Od 2022 r. zdrożeje prąd. Wicepremier Jacek Sasin tłumaczy, co rzutuje na rachunki

Lidia Lemaniak
Lidia Lemaniak
Wicepremier Jacek Sasin
Wicepremier Jacek Sasin Adam Jankowski
Udostępnij:
– Warto, by Polacy mieli świadomość, co rzutuje na ich rachunki za prąd. Pokazywać i edukować. Na przykład dobrym pomysłem będzie, jeśli spółki energetyczne na rachunkach będą umieszczać strukturę kosztów – tak, by każdy widział, za co płaci. Aż 59 proc. ceny energii stanowi koszt uprawnień do emisji CO2, kolejne 8 proc. – koszty obowiązków OZE i efektywności energetycznej, wynikające z polityki klimatycznej UE. Zatem aż dwie trzecie ceny prądu to obciążenia unijne! Marża i akcyza to zaledwie 2 proc. – tłumaczy Jacek Sasin, wicepremier, minister aktywów państwowych.

W jakiej kondycji jest dzisiaj obóz Zjednoczonej Prawicy? W mediach pojawiają się informacje, że nastroje w koalicji – mówiąc oględnie – nie są najlepsze.
Nie przywiązywałbym aż tak dużej wagi do tego, co mówią komentatorzy w mediach. Zbyt wiele w tym myślenia życzeniowego – o „złych nastrojach” i „końcu PiS”, słyszymy niemal od początku obecnej kadencji. Przypominam sobie jak po kilku miesiącach pierwszej kadencji media i opozycja, obwieszczały spektakularny upadek PiS, a liderem sondaży była Nowoczesna Ryszarda Petru. Skończyło się, jak wszyscy wiemy – naszym zdecydowanym zwycięstwem w kolejnych wyborach i porażką totalnej opozycji. Dlatego też nie przejmujemy się takimi głosami i konsekwentnie realizujemy program, z którym szliśmy do wyborów. Dysponujemy ku temu parlamentarną większością. Nie mam wątpliwości, że nasze działania są dobre i dla Polski, i dla naszych obywateli. Potwierdzają to zresztą sondaże, w których PiS niezmiennie cieszy się największym zaufaniem. Tak więc wyborcy dostrzegają tę naszą konsekwencję.

Nie zaprzeczy pan przecież, że pojawiają się tarcia.
Naturalnie, że się pojawiają. Jesteśmy w środku największego kryzysu, z jakim świat mierzy się od czasów II wojny światowej. Jest oczywiste, że w takiej sytuacji będą się pojawiać różnego rodzaju napięcia. Myślę jednak, że jak dotąd radzimy sobie z nimi całkiem nieźle. Wystarczy spojrzeć na wyniki gospodarcze. Mimo problemów takich, jak duża inflacja, nie mamy przecież ani fali bankructw, ani wzrostu bezrobocia. Według Eurostatu mamy obecnie 3,4 proc. bezrobocia przy średniej unijnej 6,7 proc., która jest prawie dwukrotnie wyższa od naszej. W sierpniu w strefie euro było to nawet 7,5 proc. Możemy więc być dumni z wyników gospodarczych. Na tle innych krajów UE wypadamy naprawdę nieźle.

Chce pan powiedzieć, że wysokiego bezrobocia udało się uniknąć dzięki rządowi?
Oczywiście. W ogromnej mierze jest to zasługa ludzi: przedsiębiorców i ich pracowników, ale odważne działania rządu związane choćby z kolejnymi tarczami również się do tego przyczyniły. Mnie przede wszystkim cieszy fakt, że sprawdziło się nasze podejście do zarządzania. Nasi poprzednicy ciągle powtarzali, że się nie da, że nie można, albo że pieniędzy nie ma i nie będzie… My skończyliśmy z mówieniem, czemu Polacy nie mogą żyć lepiej i po prostu zaczęliśmy działać. Skutecznie. Proszę spojrzeć choćby na spółki z domeny Skarbu Państwa. W pandemicznym roku 2020 inwestycje tych notowanych na giełdzie były na rekordowo wysokim poziomie prawie 45 mld zł. Jeśli cieszymy się dziś z tak niskiego bezrobocia i wysokiego wzrostu gospodarczego, miejmy świadomość, że jest to również efekt tych właśnie inwestycji. Przypominam, że w trzecim kwartale PKB Polski wzrósł aż o 5,3 proc. Fakty mówią same za siebie. Z liczbami nie da się dyskutować. Przez cały okres rządów PO-PSL Orlen wypracował zaledwie 2,9 mld zł zysku. W ciągu sześciu lat naszych rządów spółka zarobiła ponad 30 mld zł. To dziesięciokrotnie więcej, niż za Platformy. Wcześniej byłoby to niemożliwe. I tak możemy podawać kolejne przykłady, praktycznie sektor po sektorze i spółka po spółce. Mówię to, by pokazać, że zmiana, o której rozmawiamy naprawdę przynosi wymierne efekty.

Z inflacją tak dobrze nie poszło.
Naturalnie, że wysoka inflacja nie jest niczym dobrym. Wszyscy patrzymy na nią z niepokojem. Musimy mieć świadomość, że wysoka inflacja nie jest tylko polskim problemem, a jej źródła leżą przede wszystkim poza Polską. Mierzą się z tym problemem praktycznie wszystkie największe gospodarki świata. Można powiedzieć, że jest to słona cena wychodzenia z przejściowego kryzysu spowodowanego pandemią. Na szczęście my nie płacimy za to ani gigantycznym bezrobociem, ani zahamowaniem wzrostu. Na to nakładają się dodatkowo manipulacje cenowe Gazpromu. Wzrosty cen tego surowca na światowych rynkach sięgają kilkuset procent w skali roku. To są również konsekwencje niezwykle ostrej polityki klimatycznej UE. Wysoka inflacja i wzrost cen surowców to cena za maksymalne przyspieszenie przez decydentów z Komisji Europejskiej zielonej rewolucji. Rok temu cena emisji tony CO2 oscylowała wokół 30 euro. W tej chwili dochodzi do 90. Jest chyba oczywiste, że nie pozostanie to bez wpływu na naszą gospodarkę. Zresztą jasno podkreślamy, że handel prawami do emisji to zysk dla najbogatszych, a obciążenia dla krajów, które tak jak Polska dynamicznie się rozwijają. My nie siedzimy jednak z założonymi rękami i nie czekamy aż wszystko załatwi za nas niewidzialna ręka rynku. Wprowadzamy rozwiązania tarczy antyinflacyjnej. Zależy nam bowiem na tym, by Polacy możliwie w jak najmniejszym stopniu odczuli skutki inflacji. Z jednej strony obniżamy podatki pośrednie czyli VAT i akcyzę na energię oraz paliwa, z drugiej – wprowadzamy dodatki finansowe dla mniej zamożnych. To zaowocuje wyhamowaniem wzrostu cen.

Mówił pan o działaniach Gazpromu i szalejących cenach gazu. Możemy spokojnie myśleć o zimie?
Jeśli chodzi o bezpieczeństwo energetyczne, jesteśmy dziś w zupełnie innym miejscu, niż jeszcze kilka lat temu. W 2015 roku odsetek rosyjskiego gazu w całym imporcie sięgał 90 proc. Obecnie jest to ok. 60 proc. Udało się to osiągnąć m.in. dzięki takim działaniom, jak budowa gazoportu. A przypominam, że nasze bezpieczeństwo energetyczne dodatkowo umocni zainicjowana w 2016 roku budowa gazociągu Baltic Pipe, która praktycznie jest na ukończeniu. Od 2023 roku gazociąg ten umożliwi nam pozyskiwanie z szelfu norweskiego przez Danię do 10 mld metrów sześciennych rocznie. Po 25 latach funkcjonowania kontraktu jamalskiego Polska jest dziś bliska pełnego uniezależnienia się od dostaw gazu z kierunku wschodniego. Nie muszę chyba nikomu tłumaczyć, jak ogromne ma to znaczenie dla bezpieczeństwa kraju, szczególnie w kontekście działań Gazpromu, który ewidentnie próbuje testować wytrzymałość gazową Europy. Tyle, że teraz dla Polski nie jest to już takie groźne, jak jeszcze kilka lat temu. Europa przekonuje się dziś, jak dalekosiężne było spojrzenie śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który bezpieczeństwo energetyczne kraju uważał za elementarny priorytet. Odpowiadając na pani pytanie czy możemy spokojnie myśleć o nadchodzącej zimie – myślę, że tak. Co nie oznacza niestety, że nie powinniśmy się przygotować na podwyżki. Mówiłem już o tym, że spółki Skarbu Państwa są dużymi przedsiębiorstwami, pokazują wielką sprawność i odpowiedzialność, ale nie zmienia to faktu, że są to podmioty, które działają na konkurencyjnym rynku i nie wszystko są w stanie wziąć na siebie.

Jakiś czas temu powiedział Pan w wywiadzie, że „rosnące ceny energii to koszt naszego uczestnictwa w UE”. Co miał pan na myśli?
Wyższe ceny energii są bezpośrednim efektem przyjętego przez Komisję Europejską i forsowanego m.in. przez Niemcy niezwykle szybkiego tempa wdrażania gospodarki zeroemisyjnej. Trzeba sobie jasno powiedzieć, że rosnące ceny energii to jest jeden z kosztów naszego członkostwa. Unia Europejska coraz bardziej zaostrza politykę klimatyczną. Stoimy więc – jako państwo – przed wyzwaniem związanym z kosztowną przebudową polskiej elektroenergetyki. Jej tempo musi być dostosowane do wytrzymałości polskiej gospodarki i do portfeli Polaków. Nasza energetyka w 70 proc. jest dziś oparta na węglu. Wie pani zapewne, że obecnie grubo ponad połowa ceny energii to koszt certyfikatów CO2, które przy błogosławieństwie Komisji Europejskiej są dzisiaj przedmiotem spekulacji, stały się swoistym bitcoinem. Ten system powinien być głęboko zreformowany, a na pewno zawieszony na czas trwającego kryzysu. Warto, by Polacy mieli świadomość, co rzutuje na ich rachunki za prąd.

Jak sprawić, by ją mieli?
Pokazywać i edukować. Na przykład dobrym pomysłem będzie, jeśli spółki energetyczne na rachunkach będą umieszczać strukturę kosztów – tak, by każdy widział, za co płaci. Aż 59 proc. ceny energii stanowi koszt uprawnień do emisji CO2, kolejne 8 proc. – koszty obowiązków OZE i efektywności energetycznej, wynikające z polityki klimatycznej UE. Zatem aż dwie trzecie ceny prądu to obciążenia unijne! Marża i akcyza to zaledwie 2 proc. Czytając i słuchając wypowiedzi polityków opozycji i komentatorów mam wrażenie, że albo żyją w jakimś alternatywnym świecie, albo tej wiedzy po prostu nie mają. A co dopiero wymagać od reszty Polaków. Proszę też pamiętać, że jeśli chodzi o politykę klimatyczną, Unia nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa – ma ją zamiar dalej zaostrzać i rozszerzać na kolejne dziedziny życia takie jak mieszkalnictwo, ciepłownictwo czy transport. Z naszej strony w tej sprawie jest zdecydowany sprzeciw.

Jak sobie z tym poradzimy?
Na razie mamy do czynienia z taką sytuacją, że nie wiemy czy poradzi sobie z nią UE. Ze strony Brukseli potrzebne jest podejście pragmatyczne, a nie ideologiczne. To, że koszty zielonej transformacji obciążają obywateli to ogromny błąd unijnych technokratów, którzy nie rozumieją, że transformacja bez akceptacji ze strony społecznej nigdy nie zostanie przeprowadzona. My jako rząd to rozumiemy. Niestety, brukselskie elity zamykają na to oczy. Wprowadzanie pakietów takich jak Fit for 55 w czasie, gdy w całej Europie szaleje postpandemiczny kryzys i wysoka inflacja jest zabójcze nie tylko dla gospodarki, ale też dla integracji europejskiej, która w wyniku takich działań traci poparcie społeczne.

Na ile prawdziwe są nieoficjalne doniesienia o tym, że w PiS rozpatrywany jest wariant przyspieszonych wyborów? Miałyby się one odbyć na wiosnę przyszłego roku.
Nic na ten temat nie wiem. To raczej informacje rozsiewane przez sfrustrowanych polityków opozycji, którzy mniej więcej co kwartał wróżą nieoczekiwane wybory. W październiku 2019 roku Polacy powierzyli nam silny mandat do sprawowania władzy: PiS zdobył o 2,3 mln głosów więcej, niż cztery lata wcześniej. Od tamtej pory nie stało się nic, co miałoby świadczyć o tym, że straciliśmy to poparcie. Jak już powiedziałem – sondaże pokazują, że dziś w Polsce nie ma innej siły politycznej, która cieszyłaby się równym poparciem co Prawo i Sprawiedliwość. Zresztą proszę spojrzeć na dość histeryczne działania opozycji, która nie ma żadnej ciekawej oferty dla Polaków. Wielki powrót do polskiej polityki Donalda Tuska skończył się gigantyczną klapą. Notowania jego partii nie poszybowały w górę, a on sam ugrzązł w politycznych przepychankach. Jeśli widać gdzieś walkę buldogów pod dywanem, to właśnie wśród frakcji PO. To najlepiej obrazuje, że Polacy nie dadzą się więcej nabrać na jakieś obiecanki-cacanki. Liczą się realne i odważne decyzje, a nie mgliste opowiadania. Swoją drogą, bardzo jestem ciekaw, co Donald Tusk, szef Europejskiej Partii Ludowej, a więc największej siły w Parlamencie Europejskim, ma dziś do powiedzenia o szalejących kosztach emisji, o których rozmawialiśmy.

Ale może przyspieszone wybory umocniłyby mandat PiS? Dziś w Sejmie obóz władzy nie dysponuje stabilną większością.
Naprawdę pani uważa, że PiS nie dysponuje stabilną większością? Ja widzę, że wygrywamy wszystkie kluczowe głosowania, na których nam zależy. Proszę popatrzeć choćby na głosowania z ostatnich dni. Gdyby było tak, jak pani mówi, nie byłoby możliwe przyjęcie tarczy antyinflacyjnej, czy Polskiego Ładu. Proszę mi wierzyć, Zjednoczona Prawica ma wystarczającą większość w Sejmie, bo zbudowaną wokół idei zmian dla Polaków. Opozycja jest po prostu obozem antypisowskim, my jesteśmy obozem propolskim.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Mikołajów i Odessa bramą do Morza Czarnego

Wideo

Materiał oryginalny: Od 2022 r. zdrożeje prąd. Wicepremier Jacek Sasin tłumaczy, co rzutuje na rachunki - Polska Times

Komentarze 82

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
To nie musi być autyzm ani ADHD, mamo i tato, ale skutki oglądania tvp przez dziecko!
G
Gość
20 grudnia, 22:58, Gość:

Pomyśleć , ze blisko 40 milionowym krajem rzadzą jakieś sasiny , suskie i inne glonojady.

20 grudnia, 23:03, Gość:

No tak. Lepsze były te glonojady finansowane z...

Obecne glonojady współpracują z ruskimi oligarchami . Kłamczyński dał przykład.

G
Gość
21 grudnia, 10:36, Gość:

Dziękujemy ci Platformo za ustępstwa i godzenie się na wszystko w UE.Rządy PO i ich decyzje jeszcze długo Polaków będą dręczyć

Bla , bla , bla ! Ostatni oddech kaczuchy!

N
Nie Idiota.
Gazeta Wrocławska stała się tubą rządu?

59 % ceny energii to koszt uprawnień do emisji CO2. Ale te pieniądze zabiera polski rząd, a nie UE ! I co z nimi robi? Buduje elektrownie węglowe?
G
Gość
Takie kłamstwa to możecie swoim wyborcom bez szkoły wciskać.

Pisowcy nie przyznali się jeszcze do żadnej porażki czy złodziejstwa ze swojej winy. Mają suwerena za głupka, gbura i w sumie to po części się z nimi zgadzam. Dobrze to wykorzystują żeby nadal kraść. To teraz niech głupek i gbur za to płaci. Następnym razem zagłosujecie na PO. Do czasu kiedy wybory wygrali pisowcy polska się rozwijała, ludzie się bogacili, dostawali coraz więcej za swoją pracę. Teraz przyszli pisowcy ze swoim programem Polska w ruinie i ludzie tracą pracę a ceny rosną i rosnąć będą bo w przegłosowanym budżecie na 2022r. Planują dodrukować 300mld zł. Jeśli liczycie ze wasze kredyty spadną jeszcze do poziomu sprzed pandemii to zapomnijcie.
G
Gość
Dziękujemy ci Platformo za ustępstwa i godzenie się na wszystko w UE.Rządy PO i ich decyzje jeszcze długo Polaków będą dręczyć
H
Hosc
20 grudnia, 18:26, Księgowa:

Poczytajcie co nam chcą zafundować komuchy z mumi europejskiej https://klubjagiellonski.pl/2021/12/19/unia-chce-wprowadzic-oplaty-za-emisje-co2-dla-transportu-i-budynkow-koszty-spadna-na-przecietnego-kowalskiego/

20 grudnia, 19:56, Gość:

Zgadza sie, że uprawnienia na emisję CO2 to wynalazek brukseli..to spekulacja na nim mocno wpływa na energię..fakt

Ale PIS ma monopol na produkcję energii i jeszcze inne narzędzai do walki z inflacją..kiedyś niemcy dowozili deutch marki taczkami, aby kupic chleb taka inflacja był atam (okres II wojny) u nas lata 90-te to inflacja od 70% nawet kilkuset % - wpływ nagle podniesionych stóp % o kilkadziesiat % przez MF i inne takie tam..

Teraz sytuacj asie powtarza - historia się nie skończyła a Uropa zawsze była niespokojnym kontynentem właśnie przez polityków

Przez politykierów, UE przez ostatnie kilka dekad rządzili mądrzy ludzie,.a.dzis dochodzą.wszeszczace g które ma za nic wszystko bo swoją miarą wszystko.traktuja

W
Wiwat nowa elyta wiwat
20 grudnia, 22:58, Gość:

Pomyśleć , ze blisko 40 milionowym krajem rzadzą jakieś sasiny , suskie i inne glonojady.

Obajtek jest dobry, zlitował się i już nie doi ciemnego ludu ,trochę obniżki już jest tyle samo.co za.tuska.gdynteznbarylka.kosztowala.70 dolarów

G
Gość
20 grudnia, 18:26, Księgowa:

Poczytajcie co nam chcą zafundować komuchy z mumi europejskiej https://klubjagiellonski.pl/2021/12/19/unia-chce-wprowadzic-oplaty-za-emisje-co2-dla-transportu-i-budynkow-koszty-spadna-na-przecietnego-kowalskiego/

20 grudnia, 19:56, Gość:

Zgadza sie, że uprawnienia na emisję CO2 to wynalazek brukseli..to spekulacja na nim mocno wpływa na energię..fakt

Ale PIS ma monopol na produkcję energii i jeszcze inne narzędzai do walki z inflacją..kiedyś niemcy dowozili deutch marki taczkami, aby kupic chleb taka inflacja był atam (okres II wojny) u nas lata 90-te to inflacja od 70% nawet kilkuset % - wpływ nagle podniesionych stóp % o kilkadziesiat % przez MF i inne takie tam..

Teraz sytuacj asie powtarza - historia się nie skończyła a Uropa zawsze była niespokojnym kontynentem właśnie przez polityków

Wyjdziecie wilacy z ue ha ha ha , juz w pierwszym roku będziecie głodować, no wyjdzicie my już sa przygotowani już się tego nie boimi ,

J
Joseph
Podziękujmy Towarzyszom Komisarzom. Dekarbonizacja. Czyli przestawienie na gaz. A gaz to nie węgiel (w uproszczeniu)? Kto jest liderem produkcji turbin gazowych? Czekam na zielony certyfikat na "puszczenie bąka". To też nie ekologiczne😂 A czy Państwa z wulkanami mają certyfikaty na ich emisje? Jeden taki wulkan produkuje tyle CO2 w ciągu godziny co Bełchatów rocznie.
G
Gość
20 grudnia, 22:58, Gość:

Pomyśleć , ze blisko 40 milionowym krajem rzadzą jakieś sasiny , suskie i inne glonojady.

No tak. Lepsze były te glonojady finansowane z...

G
Gość
Pomyśleć , ze blisko 40 milionowym krajem rzadzą jakieś sasiny , suskie i inne glonojady.
A
Anioł Pański
Czytam i utwierdzam się w tym, że koleś nie ma zielonego, niebieskiego ani nawet żółtego pojęcia o ekonomii..

Minister partyjnego z powołania..
G
Gość
To dopiero POCZATEK, Bolek.
G
Gość
20 grudnia, 18:05, Gość:

Wystarczy przejrzeć ranking prezesów banków centralnych - nasz plastuś głapiński "wielka głowa" (de facto to polityk a nie fachowiec, obok kaczora od początku, tworzył Porozumienie Centrum) na samym końcu zestawienia, nizej niz ukraina, nawet ruski bankier wyżej..pff:)

Będzie dobrze - oczywiscie władzy bo sama sobie podwyzki da, aby inflację zniwelować i mieć na inwestycje (bo stołek nie zawsze będą mieć a do pracy przecież ni epójdą bo to wstyd)

20 grudnia, 20:03, Gość:

No, samorządwocy też pokazali (podobni do PIS) gdzie maja budżety i ideologię, gdzie mają realia Polski i obywateli - oni mają mieć, przeceiż samorząd to nie firma, tam nie ma reguł rynkowych i realnej oceny pracowników - tam kasa zawsze się znajdzie i patrz mimo Polskiego Ładu kasa jest po kilka tysi do pensji przed świętami..mikołaj chojny dla polityków - w przyszłości będą waszym dzieciom wynajmować mieszkania, bo jak pracujecie w normalnym zakładzie pracy a nie w polityce siedzicie to nie będziecie mieć kasy aby dziecku zapewnić start w życie (chyba, że całe 500 odkładacie)

Nie tylko PiSowcy dostali. Wszyscy od A do Z.

Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie