Obraźliwe wpisy na Facebooku Teresy Cieplik, prezeski Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego w Bytowie. Jakie będą konsekwencje?

Maria Sowisło
Maria Sowisło
Obraźliwe wpisy z wulgaryzmami pojawiały się na facebookowym profilu prezeski Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego w Bytowie i jednocześnie kierownika Wydziału Mienia Komunalnego w UM w Bytowie Teresy Cieplik. Sprawę ujawnił radny miejski z Prawa i Sprawiedliwości Leszek Szymczak. Teraz oczekuje wyciągnięcia wobec kobiety konsekwencji.

„Panie Duda! Jest pan złym człowiekiem, marnym prezydentem, ziejącym nienawiścią w imię doraźnych i partyjnych, politycznych celów. Szkodzi pan Polsce! Piszemy to z całą odpowiedzialnością MY POLACY” - to jeden z wpisów, ten pozbawiony wulgaryzmów, jaki znajdował się na swoim profilu w portalu społecznościowym Teresy Cieplik.
W Bytowie to znana osoba, bo prócz zajmowania stanowiska kierownika Wydziału Mienia Komunalnego w Urzędzie Miejskim w Bytowie, jest także prezesem bytowskiego oddziału Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego. Niewybredne wpisy ujawnił przewodniczący Klubu Radnych Prawa i Sprawiedliwości w Radzie Miejskiej Bytowa Leszek Szymczak. Jest oburzony.

- To jest skandal, żeby urzędniczka, nie szeregowy pracownik wydziału w urzędzie, a kierowniczka, w taki sposób hejtowała

– mówi Leszek Szymczak, który także jest działaczem Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego w Bytowie. To on stara się, by nowej ulicy w mieście, roboczo nazywanej Nowoprzyborzycką, nadać imię Kaszubskej. - Aż 99 proc. newsów na swojej tablicy ma związane z polityką. To bulwersujące. To uderza w Kaszubów - nasze środowisko. To jest niedopuszczalne, by szefowa zrzeszenia pisała wprost, jaki to prezydent Duda jest marny i j...ć PiS – denerwuje się Szymczak, który jeszcze wczoraj interweniował u burmistrza Bytowa Ryszarda Sylki. Najwyraźniej to sprawiło, że dzisiaj profil facebookowy Teresy Cieplik świeci pustkami. Ktoś usunął wszystkie posty.

- Niesmak pozostał. Tak być nie może. W jakim ona świetle stawia Kaszubów? Dzieli nas, choć u nas wygrał Andrzej Duda i PiS

– dodaje Szymczak, który nie chce sprawy zgłaszać do organów ścigania, choć przyznaje że ma podejrzenia o to, że kierownik wydziału była aktywna na Facebooku w godzinach swojej pracy.

Nie udało nam się skontaktować z Teresą Cieplik. Przebywa na urlopie. Identycznie jak burmistrz Bytowa Ryszard Sylka. O komentarz w tej sprawie poprosiliśmy wiceburmistrza Bytowa Jacka Czapiewskiego. - Nie odpowiadam za to co pracownicy robią prywatnie. Nie kontrolujemy tego. Wszystko zależy od indywidualnych przekonań i czynności jakie podejmują. Ja na Facebooku nie jestem aktywny wcale. Wyjaśnię sprawę z pracownikiem. Nie podejrzewam jednak, by pani Teresa używała wulgaryzmów – mówi Jacek Czapiewski i dodaje, że nie popiera w ogóle szerzenia mowy nienawiści w internecie.

- To już nie ma znaczenia kto jest kim. Nie popieram takiego działania

– kwituje wiceburmistrz Bytowa.
Niemal identycznego zdania jest członek zarządu ZKP oddziału w Bytowie Władysława Gulińska. - Mam w znajomych Teresę ale nigdy nie zauważyłam, żeby udostępniała obraźliwe wpisy. Nie śledzę tego specjalnie. Używanie wulgaryzmów nie jest w jej stylu. Ona w ogóle nie używa takich słów – zarzeka się Władysława Gulińska.

- Wierzyć mi się nie chce, żeby Teresa tak się wyrażała. Każdy ma prawo do posiadania swojego stanowiska i poglądów ale to nie przystoi. Naprawdę nie wierzę, że ona to zrobiła. To osoba sympatyczna, grzeczna, nigdy nie słyszałam żeby kogoś obrażała – dodaje zaskoczona Gulińska.

Prezes Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego Jan Wyrowiński o sprawie dowiedział się od nas. Podkreśla jednak, że prezeska bytowskiego udziału posty umieszczała na swoim prywatnym profilu facebookowym. - Trudno się na ten temat wypowiadać. Każdy członek zrzeszenia ma prawo do swoich osądów. W jaki sposób to robi, to zupełnie inna kwestia. Staram się by zrzeszenie było neutralne politycznie, choć nie zawsze się to udaje. Mogę tylko ubolewać, że tak się stało – mówi prezes Wyrowiński, który o Teresie Cieplik ma, jak najlepsze zdanie.

- Wysoko cenię sobie to, co robi dla zrzeszenia. Zdaję też sobie sprawę, że w małych społecznościach wszyscy się znają. Radzę wszystkim powściągać emocje. Mam swoje sympatie polityczne, ale nie daje im wyrazu podczas pracy na rzecz zrzeszenia. Jeśli wpłynie do mnie skarga, będziemy działać

– kwituje prezes ZKP.
To nie jedyna afera związana z korzystaniem z portali społecznościowych. W kwietniu ub. roku, podczas strajków nauczycieli, problemy miała radna Maria Mielewczyk z Prawa i Sprawiedliwości. Sprawę nagłośniła radna Irena Grzywnowicz, nauczycielka z ponad 30-letnim stażem w zawodzie. Poczuła się bardzo dotknięta jednym z wpisów, jakie zamieściła na swoim koncie jej koleżanka z rady Maria Mielewczyk. Z przytaczanych przez Grzywnowicz słów wynikało bowiem, że „do szkół przyszli dziś prawdziwi nauczyciele i wychowawcy, a bandyci, komuniści, sługusy Broniarza i ZNP strajkują”. Tak wynikało z wpisu na koncie Mielewczyk w portalu społecznościowym. Właścicielka konta twierdziła, że ktoś włamał się na jej profil. Kara polityczna jednak była. - Radna została zawieszona w prawach członka i jest tak do dzisiaj – kwituje szef Klubu Radnych PiS Leszek Szymczak.

Czytaj także

Nowe regulacje dotyczące pracy zdalnej

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie